Warszawskie indeksy czekają na sygnał do wzrostu

13-01-2003, 07:41

W piątek WIG 20 po sporych wahaniach zakończył dzień na plusie i obronił psychologiczny poziom 1200 punktów. Warszawski parkiet zapatrzył się na główne giełdy Europy, które najpierw ucieszyły się z dobrych danych o zamówieniach niemieckiego przemysłu, by później ugiąć się pod presją słabych danych z amerykańskiego rynku pracy. Jednak, oprócz Frankfurtu, indeksy Europy ostatecznie zamknęły dzień wzrostami, podobnie jak wskaźniki z Wall Street. Daje to dobre perspektywy na otwarciu poniedziałkowych notowań, gdyż GPW jest ponownie uzależniona od zagranicznych indeksów.

Ważne będą sygnały z Zachodu, a tych nie brakuje. Koniec ubiegłego tygodnia był dobry dla sektora IT, na co wpłynęły wyniki niemieckiego producenta oprogramowania SAP, spółki sieciowej Foundry Networks, oraz podwyższone przez USB prognozy i cena docelowa dla Applied Materials. Podczas weekendu politycy uspokoili trochę nastroje wokół Korei, wyjaśniając, że komunistyczny reżim „potrząsa szabelką” aby przetrwać. W Londynie pojawiły się doniesienia prasowe, że Wielka Brytania chce odłożyć inwazję na Irak na jesień, jednak z drugiej strony amerykańscy żołnierze coraz liczniej wybierają się w rejon Zatoki Perskiej.

Najważniejsze jednak w nadchodzących dniach będą raporty za czwarty kwartał amerykańskich i europejskich blue chipów, które ukierunkują indeksy. W wielu przypadkach można się spodziewać dobrych wyników, gdyż spółki wykorzystają wprowadzane w ubiegłym roku programy oszczędnościowe.

Uwaga graczy ponownie skupi się na blue chipach. Najpłynniejsza spółka – TP SA utrzymuje się ponad 13 zł, powyżej poziomu, po którym akcje te sprzedawali obdarowani przez Skarb Państwa. Nadpodaż już zmalała, więc spółka ma przed sobą dobre perspektywy. Nowej emisji szybko nie będzie, a FT wycofał się z objęcia nowych akcji. Dodatkowo Idea wyprzedziła Plusa pod względem udziału rynku, a potencjalny rywal TP S.A. - Krajowa Grupa Telekomunikacyjna pozostaje na razie na etapie mrzonek. To daje szanse na dalsze wzrosty, a operator będzie dostawał lepsze rekomendacje.

Słabo zachowywał się ostatnio Pekao, gdyż rynek dowiedział się, że z prognozowanego 1 mld zysku, pozostanie co najwyżej 900 mln zł. To i tak niezły wynik i dalsza mocna przecena jest mało prawdopodobna. Tym bardziej, że fundusze, które są mocno zaangażowane w akcje największej spółki na GPW, nie mają interesu w obniżaniu wartości swoich aktywów.

Szanse na wzrosty mają KGHM i PKN, akcjonariusze Polkomtela, który postanowili, że operator Plus GSM wypłaci im dywidendę. Przy podziale zysku najwięcej gotówki otrzyma czterech udziałowców operatora: PKN Orlen, KGHM, TDC i Vodafone. Każdy z nich kontroluje po 19,61 proc. udziałów spółki i może otrzymać po kilkadziesiąt mln zł.

Dobrze zapowiada się sektor IT, pod warunkiem, że w Europie utrzyma się popyt. Wydane przez CAIB zalecenie "kupuj" dla przejmowanego przez Prokom Softbanku, pomogło integratorowi, który ma największą szansę na wygranie przetargu na warty około 2 mld zł, system informatyczny PKO BP.

VISTULA

Spory ruch może pojawić się na akcjach Vistuli, która posiada obecnie dwa zarządy. Stary zarząd podważa uchwałę RN o jego odwołaniu, gdyż wówczas rada nie działała w pełnym, wymaganym w statucie składzie. Co ciekawe, w niedzielę, opinię w podobnej sprawie wysłał w komunikacie Zachodni NFI.

- Zarząd funduszu informuje, że zdaniem Departamentu Prawnego KPWiG wskutek zmniejszenia się liczby członków rady nadzorczej , w wyniku którego liczba ta nie odpowiada minimalnej liczbie członków rady nadzorczej przewidzianej w statucie, rada nadzorcza nie posiada zdolności do podejmowania uchwał – napisano w komunikacie. Jeżeli podobna będzie interpretacja sytuacji w Vistuli, to nowy zarząd działa bezprawnie.

Akcjonariusze będą walczyć o wpływy w spółce, gdyż może dojść do zapowiadanego na 24 stycznia WZA, mającego na celu dokonanie zmian w radzie nadzorczej, mimo odwołania tego terminu przez nowy zarząd.

Zamieszanie we władzach Vistuli jest następstwem coraz ostrzejszego konfliktu pomiędzy jej akcjonariuszami. Z jednej strony stoją zagraniczni akcjonariusze: holenderski HIP Holding (23,4 proc. akcji) oraz Bosta (4,99 proc.), a z drugiej PZU (12 proc.), BRE Bank i Drugi NFI (po 9,99 proc.) i łódzka firma Stopmar (7,49 proc.).

Przyczyną konfliktu jest fatalna inwestycja powiązana z wprowadzeniem na polski rynek marki Artisti Italiani, której towarzyszyły zagmatwane operacje, powodujące kryzys finansowy Vistuli. Prawdopodobnie rozwiązanie konfliktu będzie możliwe dopiero po decyzji sądu w sprawie legalności władz spółki. Do tego czasu może odbyć się WZA, a w spółce mogą działać dwa zarządy.

Paweł Kubisiak

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Warszawskie indeksy czekają na sygnał do wzrostu