Warszawskie indeksy obroniły wczorajszą zdobycz

ISB
opublikowano: 06-12-2007, 17:29

Posiadacze akcji powinni uznać dzisiejszą sesję za  udaną, mimo że nie pogrubiła im ona portfeli. Po całodniowym falowaniu przy niewielkiej zmienności indeksy finiszowały na poziomie środowego zamknięcia.

To dobry znak, gdyż po tak gwałtownym i dużym wzroście prawdopodobieństwo kontrataku podaży było znaczne. Ryzyko korekty jednak się nie zmaterializowało, a giełdowe niedźwiedzie pozostały w uśpieniu, lecząc chyba rany po przegranej niedawno walce. Dzięki temu z punktu widzenia analizy technicznej można uznać tę sesję za płaską korektę ostatnich wzrostów.

Po Banku Kanady także Bank Anglii obciął dzisiaj stopy procentowe o 25 pkt. bazowych, uzasadniając tę decyzję symptomami spowolnienia gospodarczego.  EBC nie był już taki hojny, a prezes Trichet przebąkiwał coś o zagrożeniu inflacyjnym. Mimo że nie są to decyzje istotnie wpływające na stan bieżącej koniunktury, tworzą w umysłach inwestorów percepcję, że Rezerwa Federalna nie będzie już osamotniona w walce z kryzysem kredytowym, a międzynarodowy front  banków centralnych pomoże ustabilizować sytuację na rynkach finansowych. Kiedy na Wall Street odradza się wiara we wszechmoc FED, lepiej nie stawać tamtejszym bykom na drodze.

Obroty na GPW przekroczyły 1,8 mld. zł., co należy interpretować pozytywnie, gdyż świadczy to o chęci do przejmowania akcji przez popyt mimo znacznego wzrostu kursów. Spośród blue chipów największy zysk dały walory TPSA, która już od pewnego czasu jest w wyraźnym trendzie wzrostowym. Akcje spółki wzrosły 3 proc. i zbliżają się do poziomu 25 zł, przez który przebiega linia tegorocznych szczytów. Papier ten jest wyraźnie silniejszy od WIG20. Nieźle radziły sobie także banki, oprócz nadal wyprzedawanego BPH. Bioton odpoczywał po niedawnych fajerwerkach, a wraz z nim inne spółki R. Krauzego - Petrolinvest stracił ponad 5 proc., co jednak jest łagodną korektą po wzroście o 25 proc. w środę

Zaległości we wzrostach próbowały nadrobić średnie spółki i przez sporą część sesji mWig40 był rynkowym liderem. Z tego grona najlepiej poradziły sobie papiery Dudy, zyskując 7 proc. Przez pewien czas dobrą passę miał też Bank Millenium. Niestety, pod koniec sesji także mniejsze spółki oddały pola i powróciły do punku wyjścia. Ponownie można było przyzwoicie zarobić na akcjach debiutanta. Swoje pierwsze notowania spółka Konsorcjum Stali SA zakończyła 15 proc. wzrostem.

W ciągu kilku dni po odbiciu od progu na poziomie 3450 pkt. WIG20 przemierzył dystans niemal 250 pkt. Pokonanie kolejnej okrągłej liczbowo bariery będzie wymagało przygotowania i oczywiście odrobiny szczęścia w postaci wsparcia z zagranicy. Na razie wiele wskazuje na to, że sztuka ta może się w tym roku powieść. Chyba jednak przed 11 grudnia będzie to zbyt trudne zadanie, mimo wciąż sporego apetytu na zyski za oceanem. Dzisiaj rynek amerykański dalej rośnie, chyba na zasadzie kontynuacji impetu. Jutro ostatnia porcja ważnych danych makro w USA - raport Departamentu Pracy o zatrudnieniu w sektorze pozarolniczym. Jednak chyba niezależnie od podanej liczby rynek nie straci wiary w redukcję stóp we wtorek. Reakcja na decyzję i komentarz FED wyznaczy zapewne kierunek giełdom na resztę miesiąca.

Włodzimierz Uniszewski

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: ISB

Polecane