Warta ścina zatrudnienie

MGA
opublikowano: 15-11-2011, 00:00

Struktura ubezpieczyciela ma być prostsza. Dlatego pracę straci 100-200 osób. Firma zyska na wartości tuż przed sprzedażą.

W ostatnich miesiącach branża ubezpieczeniowa nie należy do najbardziej bezpiecznych miejsc pracy. Fala zwolnień grupowych przetacza się właśnie przez PZU. Z lidera rynku ma w tym roku odejść prawie 1,2 tys. pracowników. Teraz redukcją zajęła się inna licząca firma na rynku. Do końca marca z pracą w Warcie ma się pożegnać do 200 z 2,8 tys. pracowników.

— Upraszczamy strukturę zarządzania, tak by proces decyzyjny był szybszy. Dlatego zwolnienia będą głównie dotyczyć centrali i stanowisk kierowniczych — mówi Jarosław Parkot, prezes Warty.

Dodaje, że głównym celem jest podniesienie efektywności firmy. Obniżanie kosztów jest na drugim planie. Według niego, to pozytywnie wpłynie na postrzeganie Warty przez rynek.

— Wartość spółki określają nie tylko jej bieżące wyniki — podkreśla Jarosław Parkot. Podniesienie wartości spółki przed sprzedażą to główny cel, który Belgowie postawili przed nowym zarządem ubezpieczyciela w połowie 2010 roku. Wpisują się w to zwolnienia. Wycena Warty ma istotne znaczenie dla belgijskiego właściciela — KBC — który pieniądze pozyskane ze sprzedaży polskiej firmy przeznaczy na spłatę pomocy publicznej.

A za zrestrukturyzowaną Wartę w dobrej kondycji będzie w stanie dostać więcej. W efekcie ubezpieczyciel nie przypomina już kolosa na glinianych nogach, którym był jeszcze rok temu. Po trzech kwartałach spółka majątkowa może się pochwalić 120 mln zysku netto (przed rokiem miała 44 mln zł straty). Towarzystwo zaczęło zarabiać na sprzedaży polis. W ciągu dwunastu miesięcy wynik techniczny poprawił się o ponad 210 mln zł. Nieco słabiej wypada spółka życiowa, która ma niższy przypis i zysk niż rok temu. To efekt zmian w portfelu.

— Określiliśmy cele przed Wartą na najbliższe trzy lata. Chcemy rosnąć szybciej niż rynek i zdobyć 10 proc. udziału — zapowiada Jarosław Parkot.

Obecnie ubezpieczyciel w majątku ma prawie 9 proc., a w życiu — niecałe 8 proc. udziałów. Proces sprzedaży Warty ma negatywny wpływ na rozwój jej działalności w kanale bancassurance.

Na początku roku Jarosław Parkot zapowiadał, że towarzystwo odejdzie od współpracy tylko z należącym do tego samego właściciela Kredyt Bankiem i otworzy się na inne banki. Sprzedaż polis za ich pośrednictwem miała być dla Warty bardzo istotna. Te plany na razie spaliły na panewce.

— Negocjacje z bankami zostały zamrożone ze względu na proces sprzedaży. Nasi partnerzy chcą wiedzieć, kto nas kupi — przyznaje szef ubezpieczyciela. Dodaje, że po zamknięciu transakcji może to mieć pozytywny wpływ na biznes. Brak zaangażowania to szansa dla Warty na nawiązanie szerokiej współpracy z rynkiem bankowym. A to coraz ważniejszy kanał dystrybucji polis. Z danych Polskiej Izby Ubezpieczeń wynika, że co drugie ubezpieczenie życiowe jest sprzedawane za pośrednictwem banków.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: MGA

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu