Warto zawczasu przewidzieć źródła konfliktów

NORBERT SAWICKI adwokat, wspólnik RMS Rastawicki Sawicki
opublikowano: 22-05-2014, 00:00

Komentarz partnera

Proces budowlano-inwestycyjny jest przedsięwzięciem skomplikowanym i wymaga ścisłej współpracy wszystkich jego uczestników, którymi są: inwestor, jednostki wykonawcze, kierownik budowy, inspektor nadzoru, projektant i inwestor zastępczy.

W czasie realizacji takiego przedsięwzięcia z reguły występują odstępstwa zarówno od pierwotnie założonego zakresu prac, jak i warunków brzegowych ich wykonania, takich jak termin rozpoczęcia robót, termin uzyskania pozwolenia na budowę itd. Odstępstwa te są często wynikiem zmian wprowadzonych przez inwestora, rezygnacji z poszczególnych prac lub rozszerzenia ich zakresu o roboty dodatkowe. Istotne są również zewnętrzne przyczyny zmian, których wystąpienia nie sposób przewidzieć w momencie zawierania umowy.

Zaliczamy do nich: nietypowe warunki atmosferyczne, przeszkody napotykane na placu budowy (np. wykopaliska archeologiczne, zmienna charakterystyka gruntu, różnice w poziomie wód gruntowych, wody podziemne itp.) oraz decyzje administracyjne (różnego rodzaju pozwolenia, np. na dowóz przez ciężarówki materiałów albo na wycięcie drzew).

Oprócz tego zmiany terminów lub brak decyzji po stronie inwestora mogą podnieść poziom kosztów ponoszonych przez wykonawcę (koszty przedłużenia procesu budowlanego, straty produkcyjne, konieczność przyspieszenie prac). Okoliczności te są w większości przypadków poważnym źródłem potencjalnych konfliktów między uczestnikami procesu budowlanego, które mogą doprowadzić do impasu lub nawet rozwiązania umowy. Z praktycznego punktu widzenia konflikt sprowadza się prawie zawsze do dwóch kwestii. Są nimi czas i pieniądze.

Inwestorowi zależy na tym, żeby obiekt jak najszybciej powstał i został otwarty (wtedy zaczyna przynosić korzyści) oraz żeby jak najmniej kosztował, czyli został wykonany w granicach założonego budżetu. Ma to ogromne znaczenie zwłaszcza dla inwestora publicznego, który gospodaruje podlegającymi kontroli środkami budżetowymi.

Z drugiej strony wykonawcy zależy na tym, żeby każda zmiana zakresu prac i każde spowodowane przez inwestora przesunięcie terminu przekładało się na wyższe wynagrodzenie umowne. W przypadku prac dodatkowych wykonawca bardzo często żąda lepszej marży w porównaniu z pierwotnym zakresem prac, ponieważ negocjując kontrakt, starał się maksymalnie obniżyć cenę, aby wygrać przetarg. Umowy stosowane przez inwestorów publicznych są bardzo często jednostronne, rygorystyczne i nie przewidują możliwości reagowania na wymienione problemy napotykane w trakcie budowy.

Zupełnie w innych warunkach realizowane są umowy FIDIC, zalecane przez Bank Światowy oraz Komisję Europejską w projektach współfinansowanych przez te instytucje. W tych kontraktach ryzyko stron jest wyważone i umożliwia bezkolizyjne realizowanie inwestycji dzięki systemowi reguł określających prawa i obowiązki stron oraz procedury zarządzania projektem. Dzięki temu proces budowlany przebiega sprawnie. Jednak nawet w sytuacji, kiedy inwestor publiczny stosuje FIDIC, warunki są w taki sposób zmienione, iż nie można mówić o wyważonym kontrakcie. Dodatkowym problemem w przypadku inwestycji publicznych jest często brak decyzyjności. Wynika to z braku kompetencji osoby zajmującej się daną inwestycją lub braku doświadczenia w prowadzeniu inwestycji budowlanych.

Dochodzi do tego często strach przed podjęciem decyzji. Bywa, że urzędnik państwowy lub wybrany wójt, burmistrz czy prezydent nie chce podejmować decyzji o podwyższeniu wartości kontraktu lub przedłużeniu terminu realizacji ze względu na obawę przed niekorzystnym PR lub oskarżeniem przez opozycję, media czy audyt o niegospodarność lub korupcję. Decydenci wolą zatem, żeby decyzję podjął sąd, co prowadzi do dużego konfliktu, odstąpienia od umowy, przestojów czy też konieczności wyboru nowego wykonawcy. I to tutaj tak naprawdę dochodzi do niegospodarności i działania na szkodę budżetu. U prywatnego inwestora to zjawisko jest zaś marginalne.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: NORBERT SAWICKI adwokat, wspólnik RMS Rastawicki Sawicki

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu