Warto zmienić relacje firm z bankami

Marta Walczak
opublikowano: 23-06-2010, 00:00

Przedstawiciele małych i średnich firm twierdzą, że do załatwiania spraw w bankach potrzeba sporych pokładów cierpliwości.

Kryzys pokazał, że zasady współpracy należy zweryfikować

Przedstawiciele małych i średnich firm twierdzą, że do załatwiania spraw w bankach potrzeba sporych pokładów cierpliwości.

Instytucje finansowe kuszą bogatymi ofertami i specjalnymi warunkami dla wieloletnich klientów biznesowych. Obiecują też ograniczenie formalności do minimum. Bywa, że to zapewnienia bez pokrycia, bo załatwianie spraw w banku wciąż się wiąże z wieloma trudnościami.

— Współpraca z instytucjami finansowymi w ostatnim roku była dla mnie bardzo uciążliwa. W kryzysie bank wykazywał w kontakcie z moją firmą dużo większą ostrożność niż odbiorcy. Mogłem to zrozumieć wtedy, gdy nie było wiadomo, kiedy nastąpi odbicie rynku. Od kilku miesięcy widać jednak wyraźne ożywienie, ale bank pozostaje nieufny wobec mojej firmy — mówi Marek Siergiej, prezes Promotechu.

Złe podejście

Wszystkie pytane o opinie firmy mają różne historie współpracy z bankami, a każda z nich na co dzień się boryka z innymi problemami. Łączy je próba znalezienia instytucji, która w stu procentach zaspokoi ich potrzeby, będzie wspierać w trudniejszych czasach i zapewni korzyści w przypadku dłuższego współdziałania.

— Współpracujemy z kilkoma bankami, ponieważ dotąd nie udało się nam znaleźć takiego, który byłby w stanie w pełni sprostać naszym wymaganiom. Zwykle ze wszystkimi instytucjami współpracuje się rewelacyjnie dopóki wyniki firmy są na wysokim poziomie. Niestety, gdy pojawią się jakiekolwiek problemy, najczęściej się okazuje, że wcześniejsze deklaracje pomocy to obietnice bez pokrycia — twierdzi Jerzy Michalski, prezes firmy Jumi produkującej i sprzedającej ozdoby choinkowe.

Do rezygnacji z usług jednego banku na rzecz drugiego skłania niewłaściwe podejście do wieloletniego klienta. Bożena Pachura, wiceprezes firmy Pneumat System, podaje swoje przedsiębiorstwo jako przykład nieodpowiedniego traktowania.

— Podejście do naszej firmy jak do nowego, nieznanego klienta jest bardzo irytujące. Bank powinien nas już dobrze znać, ponieważ współpracujemy z nim około 10 lat. Mimo wieloletniego i częstego kontaktu nadal jednak wymaga od nas dostarczania wielu dokumentów, które o finansach firmy mówią mniej niż historia naszych kont — twierdzi Bożena Pachura.

Haczyki

W bankach czekają na przedsiębiorców nie tylko nieufni doradcy, ale również tzw. haczyki. Zdarzają się sytuacje, kiedy prezesi firm nagle się dowiadują, że bez ich zgody i dodatkowych umów bank żąda większych opłat za usługi.

— Po kilku latach współpracy z jednym z oddziałów banku otrzymaliśmy informację, że przeniesiono nas do oddziału klienta korporacyjnego. Z początku wiadomość nas ucieszyła, ponieważ zostaliśmy zaliczeni do grona dużych klientów. Niedługo jednak przyszło rozczarowanie. Okazało się, że klientów korporacyjnych obowiązuje inny, wyższy cennik. Kilka dni temu oświadczyłam w banku, że nie prosiłam o przeniesienie i jeśli firma będzie musiała płacić wyższe stawki zrezygnuję z usług — opowiada Bożena Pachura.

Innym przykładem manipulacji ze strony banku jest obietnica przyznania kredytu gdy ubiegający się o finansowanie otworzy rachunek.

— W każdym niemal oddziale banku spotykam pracowników, którzy po wstępnej ocenie dokumentów spółki dają jej duże szanse na przyznanie finansowania. Wtedy decydujemy się na założenie rachunku i przygotowanie wniosku o przyznanie kredytu. Wówczas się okazuje, że centrala banku go odrzuca bez podania przyczyny. Dlatego moja firma ma konta w trzech bankach. Oczywiście nie mamy z nich żadnych korzyści związanych z finansowaniem — żali się Krzysztof Jakubiec, prezes i właściciel firmy IPAT.

Nie taki straszny

Firma PM Group miała szczęście trafiając na instytucję, która spełnia jej oczekiwania.

— Od wielu lat korzystamy z usług jednego banku. Nie mamy zastrzeżeń, przede wszystkim dlatego, że oferta jest dopasowana do naszych potrzeb. Obsługujący nas doradca orientuje się w działaniach firmy, zna specyfikę branży i reaguje na potrzeby — mówi Katarzyna Miedzińska, główna księgowa PM Group Polska.

Do grona dobrze obsłużonych przedsiębiorstw zalicza się także Grupa Black Point działająca na rynku materiałów do druku.

— Od ponad ośmiu lat korzystamy z usług tego samego banku. Ze względu na długi czas umowy możemy liczyć na korzystne warunki współpracy. W naszej opinii obsługa jest rzetelna i sprawna, oferta korzystna, a procedura odnawiania linii kredytowej uproszona. Mamy też pewne doświadczenia we współpracy z innym bankiem. Ostatnio grupa Black Point otworzyła przedstawicielstwo handlowe w Chinach, a to się wiąże z kontaktami z wieloma kontrahentami z Dalekiego Wschodu. Z tego względu założyliśmy konta w banku, który ma siedzibę na miejscu. W tym przypadku otwarcie linii kredytowej trwało jednak kilka razy dłużej, niż w banku, z którym współpracujemy od dawna — sumuje Piotr Kolbusz, prezes Black Point.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marta Walczak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Firmy / Warto zmienić relacje firm z bankami