Wąsacz: Prawdziwą ofiarą będzie prywatyzacja, a nie ja

Polska Agencja Prasowa SA
27-07-2005, 19:48

Były minister skarbu Emil Wąsacz, który - zgodnie ze środową decyzją Sejmu - ma stanąć przed Trybunałem Stanu pod zarzutem nieprawidłowości przy prywatyzacji uważa, że decyzja posłów ma charakter polityczny, a jej ofiarą będzie nie tyle on sam, co proces prywatyzacji w Polsce.

Były minister skarbu Emil Wąsacz, który - zgodnie ze środową decyzją Sejmu - ma stanąć przed Trybunałem Stanu pod zarzutem nieprawidłowości przy prywatyzacji uważa, że decyzja posłów ma charakter polityczny, a jej ofiarą będzie nie tyle on sam, co proces prywatyzacji w Polsce.

"Ta decyzja to element i efekt rozpętanej w Polsce fobii antyprywatyzacyjnej. Jestem przekonany, że werdykt będzie dla mnie korzystny, a straty poniesie prywatyzacja i atmosfera wokół inwestycji w Polsce" - powiedział PAP Wąsacz, komentując decyzję Sejmu. Jak przyznał, do pewnego stopnia czuje się ofiarą trwającej kampanii wyborczej.

Powtórzył, że wszystkie prywatyzacje, które budzą wątpliwości posłów, były przeprowadzone - jak mówił - zgodnie z prawem i obowiązującymi procedurami. Były minister jest przekonany, że eksperci i prawnicy w Trybunale Stanu przyznają mu rację, dlatego - jak powiedział - stanie przed Trybunałem z" otwartą przyłbicą", wierząc w korzystny dla siebie rezultat.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Wąsacz: Prawdziwą ofiarą będzie prywatyzacja, a nie ja