Wassermann przeprosił Agorę, ale zapowiedział, że odwoła się do Strasburga

PAP
24-07-2008, 21:14

Zbigniew Wassermann - poseł PiS i były koordynator służb specjalnych w skierownym do serwisu PAP oświadczeniu przeprosił Agorę - wydawcę "Gazety Wyborczej" za nazwanie jej w roku 2006 częścią "układu" chroniącego ludzi władzy. Jednocześnie zapowiedział, że od  wyroku odwoła się do Trybunału w Strasburgu.

W czwartek pełnomocnik Agory mec. Piotr Rogowski wystosował list otwarty do prezesa PiS, w którym zaapelował o skłonienie posłów PiS: Jacka Kurskiego i Zbigniewa Wassermanna do przeproszenia Agory, co nakazał sąd.

W oświadczeniu Wassermann napisał: "Z ubolewaniem przyznaję, że stwierdzenia te (dot. "układu" - PAP) były nieprawdziwe i jednocześnie obraźliwe dla wydawcy +Gazety Wyborczej+ - spółki pod firmą Agora S.A. Przepraszam Agorę S.A., wydawcę +Gazety Wyborczej+ za nieprawdziwe stwierdzenia, godzące w jej dobre imię i wiarygodność w odbiorze czytelników +Gazety Wyborczej+".

Wassermann wydał też drugie oświadczenie, w którym napisał, że wyrok sądu "jest oczywistą próbą zamknięcia ust w debacie publicznej przeciwnikom Adama Michnika i +Gazety Wyborczej+". "Nie tylko szokujący sposób postępowania, ale drakoński wymiar kar finansowych, ma zakneblować usta politycznym przeciwnikom +salonu+" - podkreślił.

Wyrok w tej sprawie wydał w lipcu Sąd Apelacyjny w Warszawie, utrzymując wyrok Sądu Okręgowego. Na jego mocy poseł miał opublikować na swój koszt przeprosiny w "GW" i serwisie PAP, wpłacić 15 tys. zł na cel społeczny oraz zwrócić Agorze 2 tys. zł kosztów sądowych.

W sprawie poszło o rozesłane w styczniu 2006 r. do mediów oświadczenie Wassermanna, odnoszące się do ówczesnych doniesień "GW". Pisała ona wtedy, że Wassermann miał "kompletować informacje" o osobach publicznych, których nazwiska pojawiały się w doniesieniach o aferach z ostatnich lat - miał interesować się informacjami o podsłuchiwaniu ich przez służby i billingami ich rozmów. Według Wassermanna, te doniesienia miały go zdyskredytować jako ministra odpowiedzialnego za służby.

"Swoista gra +Gazety Wyborczej+ jest elementem zaciętej wojny, którą toczy ona w celu ochrony układu ludzi władzy, biznesu, mafii i służb specjalnych" - napisał Wassermann w oświadczeniu dla mediów. Właśnie za to pozwała go Agora.

Wassermann zaznaczył, że jest "zdecydowany wyczerpać wszelkie prawne możliwości dochodzenia prawa do obrony oraz do udziału w debacie nie tylko w drodze karnej, ale też do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu".

Warszawski Sąd Okręgowy zobowiązał też posła PiS Jacka Kurskiego do publicznego przeproszenia (w TVP i w "Gazecie Wyborczej") spółki Agora. Poseł PiS miał przeprosić za postawienie spółce nieprawdziwych i zniesławiających zarzutów, godzących w jej dobre imię i renomę. Przeprosiny miały być opublikowane w terminie 14 dni od daty uprawomocnienia wyroku, tj. do 9 lipca 2008 r.

Kurski miał też wpłacić 10 tys. zł na Zakład dla Niewidomych w Laskach oraz zwrócić Agorze koszty procesu - 2680 zł. Wyrok jest prawomocny. Po uprawomocnieniu się wyroku Kurski mówił, że opublikowanie przeprosin jest dla niego niewykonalne. Jak podkreślił, ogłoszenie w "GW" kosztuje ok. 52 tys. zł, co w sumie z pozostałymi kosztami przekracza połowę jego rocznych dochodów. Nie zgodził się też na proponowany mu przez "Wyborczą" 80-proc. rabat, gdyż - jak mówił - nie pozwala mu na to godność. (PAP)

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Wassermann przeprosił Agorę, ale zapowiedział, że odwoła się do Strasburga