Wątpliwe euro ścina ceny... złotego i polskich obligacji

Mariusz Potaczała
14-11-2006, 00:00

Notowania obligacji poszły wczoraj w dół, podobnie jak polskiej waluty. Powód przeceny na obu rynkach był ten sam. To wypowiedź Urszuli Grzelońskiej, kandydatki na stanowisko prezesa Narodowego Banku Polskiego (NBP). Urszula Grzelońska powiedziała wprost: „Zaczynam mieć coraz większe wątpliwości związane z sensem przystąpienia Polski do strefy euro”. Inwestorów to niepokoi. Obawiają się, że NBP pod jej przywództwem może nie zaostrzyć polityki monetarnej, co z kolei wywoła wzrost inflacji.

To nie koniec złych wiadomości. W dłuższej perspektywie istnieje zagrożenie silnego odpływu kapitału zagranicznego. Wielu graczy inwestuje w polskie papiery, bo liczą, że skorzystają na wzroście cen w ramach konwergencji. Stopy procentowe w Polsce powinny zbliżać się do poziomu stóp Europejskiego Banku Centralnego, co sprawi, że ceny papierów wzrosną. Jeśli Polska nie wstąpi do strefy euro, efektu konwergencji nie będzie.

Nic więc dziwnego, że wczoraj o godzinie 15.30 rentowność dwuletnich papierów wzrosła do 4,68 proc., wobec 4,65 proc. w piątek. Dochodowość pięcioletnich papierów wzrosła do 5,05 proc. z 5,01 proc., a dziesięcioletnich z 5,17 proc. do 5,20 proc.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mariusz Potaczała

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Wątpliwe euro ścina ceny... złotego i polskich obligacji