Wawel wstrzymał produkcję michałków, wyjaśnia sprawę z prokuraturą

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 17-03-2005, 13:33

Przedstawiciele giełdowej spółki Wawel, której poznańska prokuratura zarzuciła wprowadzenie do obrotu podrabianych czekoladek Michałki Zamkowe oceniają, że sprawa jest kuriozalna. Prawnicy firmy podjęli już kroki w celu wyjaśnienia sytuacji. Produkcja michałków stanęła.

Przedstawiciele giełdowej spółki Wawel, której poznańska prokuratura zarzuciła wprowadzenie do obrotu podrabianych czekoladek Michałki Zamkowe oceniają, że sprawa jest kuriozalna. Prawnicy firmy podjęli już kroki w celu wyjaśnienia sytuacji. Produkcja michałków stanęła.

    Dyrektor biura marketingu Wawela Marek Juraniec powiedział PAP, że prawnicy spółki podjęli już wstępne kroki w celu wyjaśnienia tej sytuacji. Prokurator z Poznania ocenił, że giełdowa spółka wprowadza do obrotu produkt, który ma charakter podrobionego znaku towarowego.

    "Nasza firma ma zastrzeżony znak słowno-graficzny w urzędzie patentowym. Dysponujemy korzystnymi dla nas wyrokami warszawskiego Sądu Administracyjnego z kwietnia 2004 r. oraz wyrokiem Sądu Najwyższego z ubiegłego tygodnia, który oddalił złożony przez firmę Michałek z Będzina wniosek o kasację wyroku warszawskiego sądu" - powiedział Juraniec.

    Wawel zapowiada, że może złożyć skargę do prokuratury apelacyjnej i krajowej.

    Według informacji giełdowej firmy postępowanie karne toczy się z wniosku spółki Michałek Sp. z o.o. Spółka ta od wielu lat toczy z Wawelem spór o ochronę znaku towarowego. 3 marca 2005 roku została oddalona przez Naczelny Sąd Administracyjny skarga kasacyjna tej firmy.

    "Wcześniej, gdy będzińska firma Michałek skarżyła nas, sąd uznał, że michałki to nazwa rodzajowa, której każdy może używać" - powiedział Juraniec.

    "Produkujemy tego ogromne ilości, dziesiątki ton miesięcznie" - dodał.

    Teraz, z uwagi na działania prokuratora, produkcja michałków w zakładach stanęła. "Trudno powiedzieć, ile może potrwać ten przestój. Wiadomo, jaka jest skuteczność sądów w Polsce. Jeśli nie będzie szybkiej riposty z naszej strony, wyjaśnianie sprawy może potrwać" - poinformował Juraniec.

    Juraniec nie chciał oszacować, jakie mogą być skutki finansowe ostatnich wydarzeń.

    Wawel w przesłanym wcześniej komunikacie podał, że może starać się o odszkodowanie od Skarbu Państwa (jako odpowiedzialnego za działania prokuratora - funkcjonariusza publicznego), które może sięgać "milionów złotych".

    W środę w spółce, z nakazu prokuratora, pojawiła się policja. Zajęła dokumentację, opakowania Michałków Zamkowych oraz gotowych wyrobów.

    Podobne czynności zostały podjęte wobec innych zakładów produkujących michałki, m.in. wobec zakładów cukierniczych w Brzegu i Lublinie.

    W efekcie ostatnich wydarzeń kurs Wawela spada. O 12.53 akcje spółki taniały o 5,63 proc. i kosztowały 100,5 zł.

    W 2004 roku spółka miała 18,9 mln zł zysku netto i 199,1 mln zł przychodów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane