Wąż wypełzł z kieszeni

Jacek Kowalczyk
opublikowano: 24-03-2011, 00:00

Początek roku przynosi dobre wieści z gospodarki. Tym razem pozytywnie zaskoczyli konsumenci.

Pachnie powrotem zakupowego boomu – Polacy znowu chętnie wydają pieniądze

Początek roku przynosi dobre wieści z gospodarki. Tym razem pozytywnie zaskoczyli konsumenci.

Wydatki Polaków na zakupy rosną najszybciej od dwóch i pół roku. W lutym 2011 r. przeciętny Kowalski zostawił w sklepach o 12,2 proc. więcej pieniędzy niż w tym samym miesiącu roku poprzedniego. Ostatni raz taką dynamikę odnotowano w lipcu 2008 r. To znamienna data — gospodarka wówczas ciągle kwitła, a dwa miesiące później upadł bank Lehman Brothers i zapoczątkował falę globalnej recesji. Handel zatoczył więc koło i znowu ma się świetnie.

Już bez dopingu

Nawet w ujęciu realnym (po uwzględnieniu inflacji) lutowa sprzedaż imponuje — dynamika wyniosła 8,6 proc. Przez ostatnich kilka lat tak dobry wynik zdarzył się tylko raz — w grudniu 2010 r. (9,1 proc.) — ale wtedy wzrost był napompowany sztucznie.

— Grudniowa sprzedaż stymulowana była zbliżającymi się podwyżkami VAT i ograniczeniem możliwości odliczania VAT od zakupu aut z kratką — tłumaczy Kaja Retkiewicz-Wijtiwiak, ekonomistka Banku BPH.

Tym razem żadnych czynników sprzyjających nie było, a mimo to wynik jest znacznie lepszy od oczekiwań. Ekonomiści przed publikacją danych prognozowali, że nominalny wzrost sprzedaży będzie o 5 pkt procentowych niższy.

— Dane świadczą o tym, że popyt konsumpcyjny się nasila, i to w niezłym tempie. Nie mamy jeszcze pewności, czy dobry wynik w lutym nie był tylko jednorazowym wyskokiem. Nie jest wykluczone, że marzec schłodzi ten optymizm. Na razie jednak możemy być zadowoleni z postępów gospodarki — mówi Piotr Kalisz, główny ekonomista Citi Handlowego.

Optymistyczny jest też fakt, że najmocniej rośnie sprzedaż dóbr trwałego użytku — mebli oraz sprzętu RTV i AGD — kategorii najbardziej uzależnionej od stanu gospodarki. Przeciętny konsument wydał w lutym na te produkty o jedną trzecią więcej niż przed rokiem.

Łyżka dziegciu

Dobre wyniki sprzedaży wpisują się w pozytywny obraz początku 2011 r. W ostatnich dniach GUS przyniósł kilka innych dobrych wiadomości. Zatrudnienie w firmach jest najwyższe w historii i rośnie najszybciej od września 2008 r. (kiedy upadał Lehman Brothers), pensje przyspieszają, a produkcja w przemyśle i budownictwie odnotowuje najlepszą serię od 2007 r. (w obu sektorach rośnie od czterech miesięcy w dwucyfrowym tempie). W dodatku marcowa edycja badania nastrojów wśród przedsiębiorców pokazuje wzrost optymizmu we wszystkich czterech badanych sektorach: przetwórstwie przemysłowym, budownictwie, usługach i handlu.

— Taki obraz kreślony przez statystykę pozwala mieć nadzieję, że w najbliższym czasie wzrost gospodarczy nie spadnie poniżej 4 proc. — podkreśla Piotr Kalisz.

Według niego, w 2011 r. PKB wzrośnie o 4,2 proc., wobec 3,8 proc. w minionym roku. Goryczy dodają jedynie wyniki badania nastrojów wśród konsumentów. Wskaźnik obrazujący prognozę przeciętnego Kowalskiego dla własnych finansów spadł do -19,2 pkt proc. (oznacza to, że o 19,2 pkt proc. wyższy jest odsetek osób oczekujących pogorszenia od odsetka osób oczekujących poprawy). Indeks jest najniżej od sierpnia 2004 r. Ocena sytuacji ekonomicznej kraju jest jeszcze gorsza — wskaźnik wynosi -37,7 pkt. Nastroje są w tym przypadku najgorsze od marca 2009 r.

— Najwyraźniej dla sprzedaży detalicznej ważniejsza jest rzeczywista poprawa sytuacji na rynku pracy niż subiektywne oceny konsumentów — uspokaja Maciej Reluga, główny ekonomista BZ WBK.

Analitycy wyjaśniają, że na pogorszenie nastrojów wpływają często informacje medialne, które mają ograniczony wpływ na faktyczną kondycję konsumentów.

— Ostatnio mieliśmy zamieszanie w sprawie OFE i długu publicznego, dużo mówiło się o wzroście cen, do tego dochodzą niepokoje na świecie. Nastroje są chwiejne i wiem z doświadczenia, że wbrew niektórym teoriom nie pomagają w prognozowaniu konsumpcji — mówi Piotr Kalisz.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Kowalczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy