Wczoraj Europejczycy, dzisiaj Amerykanie

  • Marek Rogalski
06-06-2014, 11:04

… będą głównymi rozgrywającymi. Głównym motywem będą oczywiście dane makro w postaci publikacji Departamentu Pracy USA o godz. 14:30.

Wczoraj wieczorem obawy związane z tymi odczytami stały się pretekstem do wyprzedaży dolara. Czy słusznie? Mediana oczekiwań zakłada wzrost nowych etatów poza rolnictwem w maju o 218 tys. wobec aż 288 tys. w kwietniu. Dla sektora prywatnego jest to 210 tys. Nie są to odczyty nie do pobicia, przynajmniej o kilka tysięcy. Z kolei stopa bezrobocia ma wzrosnąć do 6,4 proc. z 6,3 proc., ale akurat tutaj nie będzie to jakiś mocno negatywny sygnał. Czego, zatem rynek się obawia? W ostatnich dniach mieliśmy wyraźny wzrost rentowności amerykańskich obligacji – korekta tego ruchu pojawiła się wczoraj, inwestorzy mogą obawiać się jej pogłębienia. Jeżeli dzisiejsze dane będą słabsze, to trudno będzie rozegrać temat dalszych wzrostów rentowności obligacji, ale i także zwyżki dolara przed zaplanowanym na 17-18 czerwca posiedzeniem FED. Tymczasem analiza dotychczasowych danych, nazwijmy to cząstkowych, może prowokować pewne wątpliwości. Rozczarowanie po stronie przemysłowego ISM, w tym spadek subwskaźnika zatrudnienia (to w poniedziałek). Słabsze dane ADP (to w środę) i wreszcie wczoraj - wzrost wskaźnika przyszłych zwolnień Challenger do 52,9 tys. w maju z 40,2 tys. w kwietniu. Dodatkowo wszyscy pamiętają przecież dziwne zachowanie się dolara po ostatniej publikacji danych Departamentu Pracy – bardzo dobry odczyt wykorzystano do sprzedaży waluty.

Analiza techniczna EUR/USD sugeruje jednak, że po wczorajszym dość mocnym odbiciu z okolic 1,35 – szczyt został ustanowiony wieczorem przy 1,3669, a więc w kluczowej strefie oporu 1,3668-72 – dzisiaj dość prawdopodobna jest jego większa korekta. Co zresztą już zaczyna być realizowane. Spadliśmy właśnie poniżej 1,3645, a najbliższe wsparcie można wskazać w rejonie 1,3620-25, a kolejne to okolice 1,3600 i wreszcie 1,3585, które wielokrotnie sprawdzało się w ostatnich dniach (wyjątek był wczoraj). Niewykluczone jednak, że w przypadku lepszego odczytu danych z USA, spadki EUR/USD doprowadzą do przetestowania okolic wsparcia 1,3560-70, które mają większe znaczenie w układzie tygodniowym. Co dalej? Wydaje się, że w perspektywie do najbliższego posiedzenia FED (17-18 czerwca) notowania zejdą poniżej wczorajszego minimum na 1,3502, a celem nie będzie rejon 1,3480, tylko dwuletnia linia trendu wzrostowego w okolicach 1,3435. Silny opór to rejon 1,3668-72 i wyraźniejsze naruszenie tego poziomu wydaje się być mało prawdopodobne. W dłuższym okresie wczorajszy „gołębi” przekaz z Europejskiego Banku Centralnego będzie ciążył na notowaniach wspólnej waluty.

Dzisiaj wraz z danymi USA poznamy też odczyty z kanadyjskiego rynku pracy. Oczekuje się wzrostu zatrudnienia o 20 tys. w maju (po spadku o 28,9 tys. w kwietniu) i utrzymania stopy bezrobocia na poziomie 6,9 proc. Publikowane w ostatnich dniach dane były słabsze, co zaciążyło na notowaniach dolara kanadyjskiego.

Na wykresie USD/CAD widać, że dotarliśmy w okolice strefy oporu 1,0965-85 (wczorajszy szczyt to 1,0958), skąd widać próbę wyprowadzenia korekty w dół. Jednak rejon 1,0900-1,0910 to wyraźne wsparcia oparte o majowe korpusy świec. Ich złamanie sugerowałoby zejście do 1,0870. Taki scenariusz nie jest wykluczony, chociaż na zamknięciu tygodnia USD/CAD powinien być powyżej 1,0910. Średnioterminowe wskazania dają duże prawdopodobieństwo wybicia ponad 1,10 w przyszłym tygodniu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Rogalski – Główny analityk walutowy DM BOŚ

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Świat / Wczoraj Europejczycy, dzisiaj Amerykanie