Wdrażanie unijnych zasad homologacji części samochodowych budzi emocje

DI, PAP
17-07-2012, 08:15

W komisjach sejmowych trwają prace nad wprowadzeniem unijnych zasad homologacji samochodów i ich części zamiennych. Koncerny samochodowe chciałyby zaostrzenia warunków wprowadzania do sprzedaży części, krajowi dostawcy podzespołów są temu przeciwni.

Za szybkim wdrożeniem unijnej dyrektywy opowiadają się importerzy pojazdów, bo to oznacza dla nich obniżenie kosztów wprowadzania na polski rynek nowych produktów.

Niechętnie podchodzą do niej natomiast krajowi producenci i handlowcy, gdyż według przyjętych dotychczas poprawek do projektu nowelizacji, procedurze homologacyjnej, czyli szczegółowemu sprawdzeniu właściwości powinny podlegać wszystkie części i pojazdy wprowadzane do obrotu lub produkowane w Polsce.

Zdaniem Alfreda Franke, prezesa Stowarzyszenia Dystrybutorów i Producentów Części Motoryzacyjnych (SDCM) wprowadzenie takiego wymogu obniży opłacalność krajowej produkcji dla odbiorców spoza UE. Kosztowny proces homologowania nie jest bowiem potrzebny, jeśli odbiorcą np. klocków hamulcowych ma być klient w Afryce.

Z danych Eurostatu wynika, że w ub.r. eksport całego polskiego przemysłu motoryzacyjnego miał wartość 19,1 mld euro. Poza UE trafiły towary za 3 mld euro (16 proc.). Jednak według Rafała Orłowskiego, szefa firmy doradczej Automotivesuppliers.pl, części i podzespoły, wysłane do odbiorców spoza UE, teoretycznie nie wymagające homologacji, miały wartość tylko 300 mln euro.

Według prezesa Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego (PZPM) Jakuba Farysia obawy krajowych producentów są przesadzone. Wyjaśnił, że celem PZPM jako zrzeszenia dostawców części z certyfikatem producenta jest przekonanie opinii publicznej, że znak producenta samochodu odróżnia część wartościową od dalekowschodniej podróbki.

"Wśród rodaków pokutuje przekonanie, że element bez znaku firmowego jest tak samo dobry, jak ten z logo, ale dużo tańszy. Poddanie wszystkich części jednolitej procedurze homologacji pozwoli zweryfikować ten mit" - stwierdził Faryś.

Prezes Franke ocenia, że tłem sporów o homologacje są miliardy złotych. "Wartość rynku części i napraw samochodów osobowych i dostawczych w Polsce to rocznie około 31,3 mld zł, z czego 13,5 mld to ceny części eksploatacyjnych (filtry, klocki i tarcze) a 2,5 mld wydatki na części do napraw powypadkowych. Pozostałe 15,3 mld to cena usług" - wyliczył szef SDCM.

Franke przypomniał, że według danych z prasy motoryzacyjnej różnice w wysokości ceny przy sprzedaży niektórych elementów są wysokie, np. w przypadku części zamiennych do Forda Focusa średnia różnica to 67 proc., a w przypadku Opla Corsy 50 proc. - podsumował.

Polska jest zobowiązana wprowadzić do krajowych przepisów reguły europejskiej homologacji pojazdów i ich części, określone w unijnej dyrektywie 46/2007. Stosowne zmiany wprowadzające zasady unijnej homologacji rząd zaproponował wiosną br. w formie nowelizacji kodeksu drogowego. Nad projektem zmiany tej ustawy pracują nadal komisje sejmowe.

PZPM to organizacja zrzeszająca 52 importerów i producentów samochodów oraz jednośladów, utworzona w 1992 r. jako Stowarzyszenie Oficjalnych Importerów Samochodów (SOIS).

Stowarzyszenie Dystrybutorów i Producentów Części Motoryzacyjnych zostało powołane w 2005 r. Reprezentuje 84 podmioty, w tym dystrybutorów i producentów części motoryzacyjnych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: DI, PAP

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Motoryzacja / Wdrażanie unijnych zasad homologacji części samochodowych budzi emocje