We wtorek rząd zajmie się założeniami do przyszłorocznego budżetu

PAP
aktualizacja: 05-06-2017, 06:52

We wtorek rząd zajmie się m.in. założeniami do przyszłorocznego budżetu i wskaźnikami makroekonomicznymi, będącymi podstawą do opracowania budżetu na 2018 r. Resort finansów zakłada, że PKB wzrośnie o 3,8 proc., a inflacja wyniesie 2,3 proc.

Zobacz więcej

Beata Szydło Marek Wiśniewski

We wtorkowym porządku obrad rządu znalazły się m.in. założenia projektu budżetu państwa na rok 2018 oraz propozycja średniorocznych wskaźników wzrostu wynagrodzeń w państwowej sferze budżetowej na rok 2018 wraz z informacją o prognozowanych wielkościach makroekonomicznych, stanowiących podstawę do opracowania projektu ustawy budżetowej na rok 2018.

"Opracowany w Ministerstwie Finansów projekt Założeń, przekazany pod obrady Komitetu Rady Ministrów, zakłada utrzymanie wskaźników makroekonomicznych z Programu konwergencji (PKB – 3,8 proc.; inflacja – 2,3 proc.). Po akceptacji przez Radę Ministrów dokument zostanie przedstawiony Radzie Dialogu Społecznego do 15 czerwca 2017 r. Założenia do ustawy budżetowej, propozycja średniorocznych wskaźników wzrostu wynagrodzeń w państwowej sferze budżetowej na rok 2018 oraz informacje o prognozowanych wielkościach makroekonomicznych będą stanowić podstawę do opracowania projektu ustawy budżetowej na 2018 rok" - poinformowało PAP biuro prasowe MF.

Wicepremier, minister rozwoju i finansów Mateusz Morawiecki, pytany przez PAP o prace nad przyszłorocznym budżetem, powiedział niedawno, że będzie to budżet oparty – według wstępnych założeń – o plan średnioterminowy co do PKB i inflacji, czyli 3,8 proc. wzrostu PKB i 2,3 proc. inflacji. Według Morawieckiego założenia te są realistyczne, "nie są nadmiernie optymistyczne, ale też nie są nadmiernie konserwatywne".

„W kontekście wydatków chcemy trzymać się stabilizującej reguły wydatkowej, co jest oczywiście pewnym wyzwaniem, ale przy dobrze działającym procesie uszczelnienia (systemu podatkowego – PAP) jest to absolutnie do zrobienia” – zaznaczył wicepremier.

Dodał, że największym wyzwaniem przyszłorocznego budżetu będzie niewiadoma dotycząca tego, ile osób zdecyduje się na przejście na emeryturę w wieku 60-65 lat po nabyciu takiego uprawnienia. Wyjaśnił, że resort finansów przyjmuje konserwatywne założenia, że na emeryturę przejdzie 90 proc. uprawnionych, choć analizy wskazują na około 83-85 proc. Według Morawieckiego to największa niewiadoma, która może kosztować budżet przyszłoroczny dodatkowe 10 mld zł.

Pytany, czy wobec tego można mówić o przywróceniu 22-proc. stawki VAT w przyszłym roku, wicepremier powiedział, że nie ma teraz planu zmiany żadnych stawek podatkowych. "W VAT koncentrujemy się przede wszystkim na nowoczesnych mechanizmach informatycznych, wyłapywaniu (…) oszustw. I to nam idzie coraz lepiej" – powiedział.

Zdaniem wicepremiera, deficyt nominalny budżetu w przyszłym roku może być na poziomie podobnym do tegorocznego, ale bardzo dużo będzie zależało od tego, ile osób zdecyduje się na przejście na emeryturę w ostatnim kwartale 2017 r. Dlatego październik i listopad, czyli jeszcze przed ostatecznym zatwierdzeniem przez Sejm budżetu na 2018 r., będą bardzo ważne z punktu widzenia prac nad budżetem.

Morawiecki poinformował, że w tym roku deficyt budżetu może być o parę miliardów niższy niż zaplanowany w tegorocznej ustawie budżetowej w wysokości 59,3 mld zł.

W "Programie Konwergencji. Aktualizacja 2017" założono, że deficyt sektora finansów publicznych w 2017 r. wyniesie 2,9 proc. PKB, w 2018 r. 2,5 proc. PKB, w 2019 r. 2,0 proc., a rok później 1,2 proc. PKB. Dług sektora finansów publicznych w tych latach wyniesie odpowiednio: 55,3 proc. PKB, 54,8 proc. PKB, 54 proc. PKB oraz 52,1 proc. PKB.

Założenia przewidują, że PKB w 2017 r. wzrośnie o 3,6 proc., w roku 2018 o 3,8 proc., a w 2019 i 2020 po 3,9 proc. Podstawowym czynnikiem wzrostu będzie popyt konsumpcyjny gospodarstw domowych. Jednocześnie resort finansów zakłada, że w 2017 r., w efekcie oczekiwanego przyspieszenia w wydatkowaniu środków unijnych z perspektywy finansowej 2014-20, inwestycje zwiększą się - w ujęciu rocznym - realnie o 7,2 proc. Wzrost na zbliżonym poziomie ma utrzymać się w kolejnych latach prognozy.

"Oczekuje się kontynuacji poprawy sytuacji na rynku pracy, która sprzyjać będzie wzrostowi wynagrodzeń w sektorze rynkowym. Od 2017 r. średnioroczne zmiany CPI będą stopniowo podążać w kierunku celu inflacyjnego NBP (2,5 proc. - PAP), którego osiągnięcie zakłada się w 2020 r." - napisano w dokumencie.

Przewidziano, że w 2017 r. inflacja wyniesie 1,8 proc., w 2018-2019 r. 2,3 proc., a w 2020 r. wzrost cen przyspieszy do 2,5 proc. Założono ponadto, że przeciętna stopa bezrobocia (BAEL) spadnie z 5,7 proc. w tym roku do 4 proc. w 2020 r. Natomiast wynagrodzenia w gospodarce narodowej będą rosły w latach 2017-2020 odpowiednio o 4,8 proc. 4,7 proc., 5,1 proc. i 5,3 proc.

Założono, iż w 2018 r. uszczelnienie systemu podatkowego przyniesie ok. 8 mld zł, w 2019 r. - ok. 6 mld zł, a w 2020 r. - ok. 4 mld zł.

"W zakresie wynagrodzeń w państwowej sferze budżetowej założono, że po przewidzianym w ustawie budżetowej na rok 2017 wzroście funduszu wynagrodzeń (1,3 proc.), w 2018 r. nastąpi ich +zamrożenie+, a w kolejnych latach fundusz będzie indeksowany inflacją z roku poprzedniego" - dodano.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / We wtorek rząd zajmie się założeniami do przyszłorocznego budżetu