We wtorek zawaliło się kilka dachów; premier zapowiada większe kary

Polska Agencja Prasowa SA
07-02-2006, 18:04

Pod ciężarem zalegającego śniegu zawaliło się we wtorek na terenie Polski pięć dachów: cztery na halach i jeden na fermie. Na razie nie ma doniesień, by w wyniku tych wypadków ucierpieli ludzie.

Pod ciężarem zalegającego śniegu zawaliło się we wtorek na terenie Polski pięć dachów: cztery na halach i jeden na fermie. Na razie nie ma doniesień, by w wyniku tych wypadków ucierpieli ludzie. 

    Premier zapowiada większe kary za takie zaniedbania jak nieodśnieżanie dachów.

    Kazimierz Marcinkiewicz na konferencji po posiedzeniu rządu poinformował, że we wtorek rząd przyjął założenia do nowelizacji prawa budowlanego, która zwiększy kary za tego typu zaniedbania. Rząd ma przyjąć projekt nowelizacji za tydzień.

    Premier dodał, że codzienne sporządzane są sprawozdania z kontroli, które przeprowadzają inspektorzy budowlani, ale nie tylko oni, na terenie całego kraju.

    Dziennikarze wskazywali, że w Warszawie np. na dachu ministerstwa gospodarki zalega gruba warstwa śniegu i pytali premiera, czy ukaże szefa resortu gospodarki za to zaniedbanie. 

    "Jeśli chodzi o dachy administracji rządowej, to one w przeważającej większości nie są dachami płaskimi, a więc nie grożą jakimikolwiek zawaleniami ze względu na zaleganie śniegu" - uważa premier. Żartował, że jeśli byłoby inaczej, inspektorzy  nadzoru budowlanego sprawdziliby nawet dach ministerstwa budownictwa, które jest częścią resortu transportu i budownictwa. 

    Ok. 200 m kw dachu hali po b. zakładach produkcyjnych runęło we wtorek w Zgierzu w woj. łódzkim. Obiekt od lat był opuszczony; prawdopodobną przyczyną katastrofy był zalegający na dachu śnieg.

    Dach nieużytkowanej hali fabrycznej runął też rano w Zabrzu. Strażacy przeszukiwali gruzowisko za pomocą kamery termowizyjnej, na miejsce ściągnięto też grupę poszukiwawczą z psami. W rumowisku nikogo nie znaleziono. Część dachu zawaliła się już wcześniej - dzień przed tragiczną katastrofą hali Międzynarodowych Targów Katowickich.

    Pod ciężarem śniegu zalegającego na dachu we wtorek w Nidzicy (Warmińsko-Mazurskie) zawaliła się hala mieszcząca warsztat naprawczy ciężarówek. W chwili katastrofy w budynku nie było ludzi.

    Również dach budynku fermy drobiarskiej w Tuszewie koło Iławy zawalił się prawdopodobnie od zalegającego na nim śniegu. W budynku znajdowało się 6,5 tys. indyków przygotowanych do wywózki na ubój. "Indyki, które przeżyły, od razu są ładowane na podstawioną ciężarówkę i jeszcze dziś pojadą na ubój" - powiedziała rzeczniczka straży pożarnej, Małgorzata Szmidt-Jeżewska. Dodała, że lekarze weterynarii podejmą decyzję, co zrobić z padłymi ptakami.

    Prawdopodobnie pod ciężarem mokrego śniegu zawalił się także dach nieczynnej hali fabrycznej w Witnicy koło Gorzowa Wlkp. Policja i straż pożarna sprawdzają rumowisko. Nie ma doniesień o ewentualnych ofiarach - poinformował we wtorek Andrzej Kulesza z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Gorzowie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / We wtorek zawaliło się kilka dachów; premier zapowiada większe kary