Weekend pełen emocji

Anna Mędrzecka
opublikowano: 25-10-2018, 22:00

29-30 września w Warce rozegrano zawody finałowe cyklu Mazovia Equi Cup 2018. Choć było to przede wszystkim święto miłośników sportów konnych, organizatorzy zadbali, by każdy, kto zdecydował się odwiedzić Farmę Sielanka, znalazł coś dla siebie.

Farma Sielanka w podwarszawskiej Warce to doskonałe miejsce na weekendowy wypad. Otoczenie Puszczy Stromeckiej i niedaleka dolina Pilicy sprawiają, że warunki rzeczywiście są sielankowe. Znajduje się tu również prężnie działający ośrodek jeździecki. Goście Hotelu Sielanka nad Pilicą mogą skorzystać z oferty przejażdżek konnych, a ci bardziej zaawansowani — brać udział w treningach sportowych. Od sześciu lat w Warce rozgrywany jest też cykl zawodów skokowych Mazovia Equi Cup.

Medaliści konkursu klasy N. Od lewej: Dawid Kubiak (2. miejsce), Grzegorz Kubiak (1. miejsce) i Michał Kubiak (3. miejsce).
Wyświetl galerię [1/5]

Medaliści konkursu klasy N. Od lewej: Dawid Kubiak (2. miejsce), Grzegorz Kubiak (1. miejsce) i Michał Kubiak (3. miejsce). PARTNEREM PUBLIKACJI JEST „PULS MEDYCYNY”

Impreza cieszy się dużym zainteresowaniem wśród zawodników, a dzięki temu, że organizatorzy dbają o zapewnienie rozrywki wszystkim odwiedzającym, z roku na rok do Warki ściąga coraz liczniejsza publiczność. W ostatni weekend września dopisała także pogoda.

Na parkurze

W skokach przez przeszkody zawodnicy starają się unikać zbierania punktów karnych, które otrzymuje się w przypadku strącenia przeszkody bądź przekroczenia normy czasu. Startujący w Mazovia Equi Cup brali udział w ośmiu zawodach kwalifikacyjnych, mieli więc aż osiem okazji, by doskonale poznać parkur, a także pozostałych uczestników rozgrywek. Dzięki temu cały cykl to nie tylko zmagania sportowe, lecz także taktyczne. Podczas finału mogliśmy obserwować różne strategie przyjęte przez zawodników, walczących o medale. Niebagatelne znaczenie miało też, że pula nagród w konkursach finałowych wynosiła aż 70 tys. zł.

Rozgrywki pucharowe odbywają się w czterech kategoriach — L, P, N i C. W klasie L (wysokość przeszkód 100 cm) w sobotę tryumfowała Sara Patejko na klaczy Zavira A. Natomiast w niedzielę zwyciężczynią była Martyna Makowska na klaczy Kurtynia Havbek. Mimo doskonałych wyników obu zawodniczek żadnej z nich nie udało się pokonać w klasyfikacji końcowej Sary Susperregui-Stempkowskiej na Elmo Ez, która do finałowych rozgrywek przystąpiła jako liderka i pewnie dowiozła prowadzenie do końca. Drugie miejsce zajęła Paulina Antczak-Jakubek, która startowała na klaczy Evita, zaś trzecie sobotnia zwyciężczyni, Sara Patejko.

W klasie P przeszkody mają wysokość 110 cm. Liderem w tej kategorii był Dawid Kubiak na ogierze Estoril Fortuna. Zawodnik we wszystkich kwalifikacjach zachował czyste konto, bez punktów karnych. Wynik też spokojnie utrzymał do końca, zwyciężając w klasyfikacji medalowej. Drugie miejsce zajęła Róża Konieczna na Trezorze, trzecie — Michał Mordzelewski na Hessel-St. W sobotnim konkursie klasy P tryumfowała Zofia Gintowt-Juchniewicz na Składni, zaś w niedzielę najlepszy okazał się Wojciech Radwański, dosiadający Malibu.

W klasie N (120 cm) podium zdominowała rodzina Kubiaków — na pierwszym miejscu znalazł się jeden z najbardziej utytułowanych polskich skoczków, Grzegorz Kubiak, na My Quest. Kolejne przypadły jego synom — Dawid Kubiak i Anastacia III zajęli drugie miejsce mimo 5 pkt karnych, które zawodnik zebrał w pierwszym nawrocie konkursu finałowego. Trzecie miejsce zajął Michał Kubiak na Caro. W sobotę w konkursie klasy N tryumfowała Maria Pietrusińska na Cząbrze, zaś w niedzielę najlepszy był Łukasz Jończyk na Hanterce.

W najwyższej z rozgrywanych klas — C (130 cm) — także zwyciężył Grzegorz Kubiak, tym razem startujący na wałachu El Quando. Drugie miejsce zajął Michał Kubiak na Galaktyce, zaś trzecie Łukasz Jończyk i dosiadany przez niego wałach Dakota Du Bois Pinchet Z. Jeśli chodzi o konkursy rozgrywane w weekend, w sobotę tryumfował Michał Kubiak, zaś w niedzielę Łukasz Jończyk.

Piknik rodzinny

Choć w większości kategorii tryumfowali zawodnicy, którym udało się utrzymać prowadzenie przez cały cykl rozgrywek, nie zabrakło sportowych emocji i popisów fantastycznego jeździectwa. Wśród publiczności można było spotkać wiele rodzin z dziećmi i sporo osób, dla których było to pierwsze zetknięcie ze sportami konnymi. Właśnie z myślą o nich odbył się piknik rodzinny, który zorganizowano wspólnie z Hotelem Sielanka nad Pilicą. Można było nie tylko skorzystać z cateringu, lecz także obejrzeć pokazy woltyżerki i kaskaderskie. Przygotowano wiele atrakcji dla dzieci, które doskonale się bawiły m.in. na dmuchańcach. Jak przystało na zawody jeździeckie, młodzi pasjonaci tego sportu mogli też pojeździć na kucykach.

Impreza okazała się nie tylko doskonałą rozrywką dla gości, lecz przede wszystkim fantastyczną metodą popularyzacji sportów jeździeckich wśród osób, które dotychczas nie miały z nimi do czynienia. Wydaje się, że pucharowa forma rozgrywek, połączona z zapewnieniem różnorodnych atrakcji, to doskonały sposób na zachęcenie mieszkańców Warszawy i okolic do spędzenia weekendu na obserwowaniu zawodów jeździeckich. Organizatorzy donoszą, że wielu gości pytało o ofertę nauki jazdy konnej — może w kolejnych edycjach rozgrywek Mazovia Equi Cup będziemy mogli obserwować zmagania tych, którzy w tegorocznym finale brali udział jako widzowie? Trzymamy za to kciuki!

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Mędrzecka

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Po godzinach / Weekend pełen emocji