Wektory

Wojciech Kowalczuk
18-09-2002, 00:00

Wojciech Janczyk

Były wiceminister infrastruktury został nowym szefem Elektrimu. Z poprzedniej posady zrezygnował wskutek nieporozumień, jakie na tle ustawy o budowie dróg i autostrad wystąpiły między nim a grupą posłów.

Jako nowy prezes musi doprowadzić do porozumienia z obligatariuszami, którym Elektrim jest winien około 2 mld zł. Jeżeli mu się uda, możliwe będzie wycofanie z sądu wniosku o upadłość. Jeżeli nie — Wojciech Janczyk ma szansę przejść do historii jako ostatni prezes holdingu. Na razie jednak giełda zareagowała optymistycznie na jego nominację. To dobry znak dla nowego prezesa, pozostaje więc życzyć mu powodzenia.

Maciej Radziwiłł

Od wczoraj nie jest już prezesem Elektrimu. Przez kilka miesięcy negocjował z wierzycielami warunki spłaty zobowiązań. Kilkakrotnie poprawiał ofertę, tak że ostatecznie zagwarantował im spłatę około 140 proc. nominału długu. Z nadmiernej szczodrości sam zdał sobie sprawę i z dnia na dzień musiał wypowiedzieć wynegocjowaną umowę.

Kolejnym grzechem prezesa Radziwiłła jest przyznanie BRE Bankowi wyłączności negocjacyjnej na zakup 49 proc. Elektrimu Telekomunikacji. Ta transakcja miała postawić holding na nogi, a rzuciła go na kolana. BRE Bank nie wywiązał się z obietnic.

W tym świetle najbardziej wymiernym efektem pracy Macieja Radziwiłła jest złożenie wniosku o upadłość spółki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Wojciech Kowalczuk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy