Wektory

Kazimierz Krupa
04-01-2005, 00:00

Włodzimierz Cimoszewicz. Minister spraw zagranicznych zgodził się być ostatnią deską ratunku na zachowanie resztek twarzy nie tylko SLD, ale i całego Sejmu. Stopień poparcia dla wymienionego ugrupowania jest porównywalny z zaufaniem, jakim cieszy się w społeczeństwie parlament (około 7 proc.). Co prawda dziwimy się cieszącemu się dużym autorytetem ministrowi, że odważył się wchodzić na ten grząski grunt, ale widać jakieś cele mu przyświecają.

Józef Oleksy. Nie jest największym grzechem pomylić się, nawet w najbardziej oczywistej sprawie, ale trwać w błędzie i udowadniać, że „żaba jednak ma sierść”, jest nie tylko grzechem, błędem, ale i śmiesznością. Marszałek, na odchodne, postanowił „iść w zaparte” i próbuje nam wmówić, że mówił, to czego nie mówił, a to, co mówił, trzeba rozumieć w sposób wiadomy tylko jemu. Pogubili się w tym nawet już jego najbliżsi współpracownicy i przyjaciele polityczni. Kończ waść — wstydu oszczędź (sobie).

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kazimierz Krupa

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu