Wetowa ruletka 7:3

Jacek Zalewski
opublikowano: 19-12-2008, 00:00

Piątkowe głosowania Sejmu nad pakietem ośmiu wet prezydenckich przejdą do historii… "Pulsu Biznesu". Oto w wystąpieniu za utrzymaniem weta do noweli ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, poseł Adam Rogacki z PiS, po słowach "na komisji w rolę eksperta wcielił się dyrektor firmy Tesco, której dostawcy stoją pod ścianą" nagle wyjął na mównicy rekwizyt — naszą okładkę z 7 listopada z wybitym tytułem (reprodukujemy ją obok). Szkoda, że dysponował tylko kseroodbitką z sejmowej biblioteki. Na przyszłość przed polityczno-telewizyjną reklamą "PB" uprasza się posłów o jakiś sygnał.

Natomiast ustawę o emeryturach pomostowych doraźna spółka PO-PSL-SLD, wsparta przez sejmowy plankton, ponownie uchwaliła stosunkiem 285:160, przy wymaganym progu 267. Bracia Kaczyńscy do tej pory nie mogą uwierzyć, że zostali pokonani z nadróbką aż 18 głosów, bo wydawało im się to niemożliwe. O pomostówkach ostatnio pisaliśmy codziennie, właśnie tej ustawy dotyczy druga zamieszczona obok reprodukcja. W komentarzu z 24 listopada dobrze radziłem prezydentowi, żeby ją podpisał i po wejściu w życie zaskarżył do Trybunału Konstytucyjnego niektóre przepisy, szczególnie ten dzielący uprawnienia według daty 1 stycznia 1999 r. Teraz tak zrobi i zabierze punkty Lechowi Kaczyńskiemu klub Lewica (znaczy — SLD).

Wynik rozgrywki obie strony komentują jak optymista i pesymista, odwrotnie postrzegając połówki szklanki. Zaplecze braci Kaczyńskich pyszni się, że wygrało 5:3, a licząc z rozpatrzonymi wcześniej wetami do ustawy medialnej i kominowej — prezydent prowadzi z rządem już 7:3, co wybiliśmy w ramce. Największą radość PiS wywołuje oczywiście utrącenie pakietu zdrowotnego. Z kolei premier Donald Tusk koncentruje się nie na siedmiu golach straconych, lecz na trzech strzelonych — zwłaszcza na trafieniu pomostówkami w samo okienko bramki bliźniaków.

Dosyć pocieszna jest sytuacja obrotowego SLD, który przed puszczaniem kulki w sejmowej ruletce każdorazowo ogłaszał "rien ne va plus". Za przyłożenie się do odbicia pomostówek Lewica została zwyzywana przez PiS od liberałów (w epoce IV RP była to najgorsza obelga), a sam prezes Jarosław Kaczyński wspomniał coś o rzeźnickim nożu. Z kolei za podtrzymanie wet zdrowotnych doczekała się etykietki populistów od środowiska liberałów. To syndrom psiny z bajki Ignacego Krasickiego "Pan i pies", dwukrotnie obitej — najpierw za szczekanie, a potem za spanie. Na weta SLD zaszczekał dla dwóch panów, dlatego jest przez nich obijany na zmianę.

W uchwalonej również w piątek ustawie o odebraniu przywilejów emerytalnych ubekom i członkom WRON, kluby PO i PiS zebrały siły i przyłożyły klienteli SLD wspólnie.

7:3

Taki jest stan meczu na weta prezydenta Lecha Kaczyńskiego z koalicją rządową PO-PSL.

Jacek Zalewski

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu