Wiadomości są obśmiane

Rafał Kerger
opublikowano: 17-11-2008, 00:00

Wiadomości w prywatnych

Więcej widowni dla informacyjnej rozrywki. Dla powagi — nisza

Wiadomości w prywatnych

stacjach, walcząc o widza,

przyjmują cyniczno-

dystansującą postawę.

Publicznym "Wiadomościom"

i "Panoramie" to nie przystoi.

Śmieją się. Ironizują. Opowiadają się za jedną ze stron. W głównych dziennikach informacyjnych największych stacji komercyjnych jest coraz mniej otwartych komentarzy prowokujących widza do refleksji i wyrobienia sobie własnego zdania.

Analiza wrześniowych programów informacyjnych firmy badawczej Press-Service pokazuje, że w ironicznych, a nawet sarkastycznych komentarzach przodują dziennikarze "Faktów" TVN. Niewiele ustępują im ci z "Wydarzeń" Polsatu. Prześmiewczy styl wzmacniają różne "ciekawostki", "zapchajdziury", często podawane przez oba programy. Tylko telewizja publiczna wciąż jeszcze próbuje przekazywać informacje poważne i na poważnie. Częściej też porusza tematy związane z kulturą i z Kościołem. We wrześniu TVP śledziła niemal każdy krok papieża Benedykta XVI podczas jego pielgrzymki do Francji, posiłkowała się sprawozdaniami swojej korespondentki. Stacje komercyjne ograniczyły się do krótkich relacji.

Aspekt prywatny

Co to wszystko oznacza?

— Dzienniki prywatnych stacji, walcząc o widza, kreują niebezpieczną cyniczno-dystansującą postawę Polaków wobec rzeczywistości. Sprawiają, że zamiast poważnie traktować politykę, coraz więcej ludzi najzwyczajniej ją obśmiewa — uważa prof. Maciej Mrozowski, medioznawca.

Dlaczego to robią? Zdaniem specjalisty newsy "Faktów" i "Wydarzeń" opatrzone otwartymi komentarzami traciłyby na dynamice, a jednocześnie odwoływałyby się do inteligencji widza. Wydawcy tych programów, stawiając na ironię, pokazując ciekawostki, po prostu dbają o interes właściciela, któremu zależy na oglądalności i przychodach reklamowych. A nie na dbaniu o właściwe postawy Polaków.

Przeciw takiej interpretacji protestuje Tomasz Sianecki, czołowy dostawca humorystycznych materiałów do "Faktów" TVN.

— Nie oglądam wszystkich programów informacyjnych we wszystkich telewizjach, więc nie wiem dokładnie, co pan profesor ma na myśli. Niemniej warto rozróżnić newsa od felietonu — broni się dziennikarz.

I dodaje, że nigdy nie zamierzał być cyniczny.

Aspekt publiczny

"Wiadomości" i "Panorama", podobnie jak "Fakty" i "Wydarzenia", rzadko stosują komentarze jednostronne. Nie traktują widza jak nierozgarnięte dziecko, któremu można w pięć sekund wcisnąć swój punkt widzenia. Ale co do sposobu przedstawiania rzeczywistości, stoją po przeciwnych stronach barykady.

— Twórcy reportaży w "Panoramie" w TVP2 najrzadziej używają ironii do skomentowania rzeczywistości przedstawionej w materiale — zauważa Marcin Szczupak, kierownik działu raportów medialnych firmy Press-Service.

W "Wiadomościach" takich materiałów jest o połowę mniej niż w Polsacie i TVN.

— Publicznym dziennikom najzwyczajniej takie prześmiewanie nie przystoi. Prędzej czy później zostaną więc zepchnięte w niszę. Rozrywka i śmiech dają oglądalność. Powaga w komentowaniu polityki czy gospodarki ma swoich widzów, co widać po bardziej rozwiniętych rynkach telewizyjnych Zachodu, ale na poziomie 20, najwyżej 30 proc. całej widowni — twierdzi prof. Maciej Mrozowski.

Aspekt poboczny

Monitoring serwisów informacyjnych Press-Service wskazuje jeszcze jedną ciekawą obserwację. We wrześniu pod względem liczby poruszanych tematów pobiła konkurentów "Panorama" w TVP2. Informowała wtedy o 374 sprawach, gdy "Fakty" o 261.

Ale za to dziennikarze serwisu TVN popełnili najmniej błędów antenowych. Dwie wpadki to niewiele — w porównaniu z "Panoramą", która miała ich 17. Były to przejęzyczenia prezenterów, usterki techniczne, ale też — niestety — błędy merytoryczne, np. w podpisach z nazwiskami wypowiadających się ekspertów. W ten sposób Zbigniew Lew-Starowicz stał się Lwem Starowiczem. Ale akurat dla niego to nie pierwszyzna...

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rafał Kerger

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu