Wiatrowcy chcą bezpiecznego przejścia

  • Emil Górecki
20-09-2013, 00:00

Propozycje rządu grożą wstrzymaniem inwestycji w OZE na 2-3 lata. Polskę może to drogo kosztować — uważa branżowe stowarzyszenie.

We wtorek Ministerstwo Gospodarki przedstawiło propozycje zmian w systemie wsparcia produkcji zielonej energii. Do końca miesiąca swoje uwagi do ministerialnej propozycji chce złożyć Polskie Stowarzyszenie Energetyki Wiatrowej (PSEW).

— Systemy aukcyjne mogą być efektywne przy zachowaniu kilku warunków. Jednym z nich jest naprawa obecnego systemu, który przez pewien czas będzie musiał funkcjonować. W dzisiejszych realiach rynkowych, kiedy mamy nadpodażzielonych certyfikatów na poziomie 7,9 TWh, należałoby ją ograniczyć. System wsparcia musi umożliwić budowę tylu instalacji, by do 2020 r. Polska osiągnęła obowiązujący ją cel: 32 TWh zielonej energii rocznie — mówi Wojciech Cetnarski, prezes PSEW.

Wiatrowcy obawiają się czasowego zatrzymania inwestycji w moce produkcyjne, ponieważ inwestorzy nie będą w stanie porównać opłacalności nowego i starego systemu. A będą musieli dokonać wyboru. Dlatego branża postuluje wprowadzenie okresu przejściowego dla wszystkich instalacji OZE, które uzyskają pozwolenia na budowę, do czasu rozstrzygnięcia pierwszej aukcji. Jest to związane także z okresem wsparcia. PSEW chce, by operatorzy starszych instalacji — którzy inwestowali w nie, kalkulując opłacalność w systemie zielonych certyfikatów — mieli możliwość przejścia do nowego systemu w taki sposób, by utrzymana została rentowność ich inwestycji. Bez względu na czas powstania, każda instalacja powinna mieć zagwarantowany 15-letni okres wsparcia. Jeśli z końcem 2021 r. zlikwidowany zostanie system zielonych certyfikatów, to dla 88 proc. wybudowanych projektów OZE — czyli wszystkich wybudowanych po 2005 r. — okres wsparcia będzie krótszy.

— Szybkie przejście z systemu do systemu przeprowadziłyniedawno Włochy. Tam państwo zagwarantowało w aukcjach minimalną cenę, by utrzymać wartość inwestycji operatorów, którzy aukcji nie wygrają. Nie widzimy sensu licytowania w dół do nieograniczonego poziomu — mówi Wojciech Cetnarski.

Ponieważ nowe regulacje mają na celu również stabilizowanie rynku, PSEW postuluje, by cena i wielkość zakupów zielonej energii nie były ustalane co roku, ale z góry na co najmniej 5 lat, nawet przy założeniu spadającego poziomu dopłat. Organizacja chce też skrócić katalog dokumentów,jakie inwestor miałby złożyć przed przystąpieniem do aukcji — do pozwolenia na budowę, umowy przyłączeniowej i kaucji (np. 2 proc. wartości inwestycji, a maksymalnie 6 proc.). Sugeruje także, by instalacje miały być gotowe najpóźniej w 3 lata od wygrania aukcji, jednak z uwzględnieniem siły wyższej, która może zablokować ich realizację.

— Pozwolenia na budowę bywają zaskarżane, odbiorca prądu ma możliwość wstrzymywania wydania warunków przyłączenia. Jednocześnie nie chcielibyśmy, żeby odwołania od wyników aukcji nie blokowały realizacji inwestycji i żeby można je było powtarzać szybciej (a nie dopiero w następnym roku), w przypadku nie zostanie przydzielone minimum 80 proc. wolumenu mocy.

Jednym z założeń nowego systemu jest także inwestowanie w najtańsze i najbardziej efektywne instalacje. Wśród nich energia wiatrowa jest najważniejszą. PSEW chciałoby jednak, by wspierane były także droższe technologie — np. fotowoltaika, która za 10 lat może być znacznie tańsza i bardziej znacząca.

— Rozumiemy potrzebę szukania oszczędności, ale obawiamy się, że w ostatecznym rozrachunku to się nam nie opłaci. Jeśli będziemy przechodzić z jednego systemu do drugiego w sposób nieprzemyślany, możemy doprowadzić do wstrzymania wszelkich inwestycji w OZE na 2-3 lata, co oznaczałoby, że w 2020 r. nie osiągniemy zakładanego przez Komisję Europejską celu. A to może nas kosztować 2-7 mld zł — mówi szef PSEW.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Emil Górecki

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Ekologia / Wiatrowcy chcą bezpiecznego przejścia