Wicepremier Pawlak staje po stronie samorządów

Racja jest po stronie samorządów — mówi wicepremier. Prezydenci miast czekają więc na konkrety.

Lider PSL nie chce dopuścić do ograniczenia inwestycji

Wicepremier Pawlak staje po stronie samorządów

Marta Bellon, Jarosław Królak
opublikowano: 04-05-2011, 00:00

Racja jest po stronie samorządów — mówi wicepremier. Prezydenci miast czekają więc na konkrety.

Lider PSL nie chce dopuścić do ograniczenia inwestycji

Racja jest po stronie samorządów — mówi wicepremier. Prezydenci miast czekają więc na konkrety.

Ministra Rostowskiego czeka nie lada wyzwanie — nie będzie bowiem łatwo przekonać partię współtworzącą rząd do kolejnego ograniczenia możliwości zadłużania się samorządów. Dowodem na to są wypowiedzi posłów PSL, które opublikowaliśmy w czwartkowym "PB". Do krytycznych komentarzy posła Janusza Piechocińskiego i szefa klubu PSL Stanisława Żelichowskiego dołącza wicepremier Waldemar Pawlak. Zapowiada, że rząd uważnie przyjrzy się rozwiązaniom ministra finansów. W 2012 r. deficyt samorządów mógłby wynieść maksymalnie 4 proc. dochodu i z każdym rokiem zmniejszałby się o 1 pkt proc.

Zalecana roztropność

— Uważam, że w tej sprawie racja jest po stronie samorządów. Propozycje ministra Rostowskiego będą dokładnie rozważane w rządzie. Jestem zdecydowanie przeciwko rozwiązaniom, które mogą doprowadzić do ograniczenia inwestycji w gminach. Samorządy nie mają dużego udziału w zadłużeniu całego sektora publicznego, dlatego potrzebna jest roztropność w regulacjach — mówi "PB" wicepremier Waldemar Pawlak.

Samorządowcy uważają, że rozwiązania proponowane przez ministra Rostowskiego są zbyt pochopne i niepotrzebne.

— To propozycja, która zatrzyma rozwój miast. Oznacza również zmniejszenie PKB, dochodów podatkowych i wzrost bezrobocia —mówi Michał Zaleski, prezydent Torunia.

Cieszy go więc postawa posłów sprzeciwiających się propozycjom ministra finansów.

— Partie, które rozumieją samorządy, są przeciwne tym rozwiązaniom. Ewentualne poparcie tych propozycji oznacza brak zrozumienia i polityczną dezaprobatę samorządności — zaznacza Michał Zaleski.

Paweł Adamowicz, prezydent Gdańska i prezes Unii Metropolii Polskich, uważa, że za deklaracjami poparcia strony samorządowej powinny iść podpowiedzi posłów, gdzie minister powinien szukać koniecznych oszczędności.

Panowie, konkrety

— Samorządowcy rozumieją potrzebę ograniczenia deficytu finansów publicznych. Jednak trzeba szukać takich rozwiązań, które nie podcinałyby gałęzi inwestycyjnej, na której się znajdują. Jak słyszę, że ktoś solidaryzuje się z nami, to nakłaniałbym, żeby sam zaproponował pomysły na ograniczenie deficytu — mówi Paweł Adamowicz.

Podkreśla, że obostrzenia wprowadzone przez ministra w rozporządzeniu z 23 grudnia 2010 r. (rozszerzało katalog zobowiązań wliczanych do poziomu zadłużenia) ograniczyły możliwości inwestycyjne wielu jednostek samorządu terytorialnego, w tym Gdańska. Przyszłe limity znów uderzą w samorządy.

— Jesteśmy po przetargu na budowę tunelu pod Martwą Wisłą i brakuje nam około 300 mln zł. Wzięlibyśmy kredyt, ale w tej sytuacji musimy dokładnie policzyć oszczędności uzyskane na innych inwestycjach i przyjrzeć się innym wydatkom — mówi prezydent Gdańska.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marta Bellon, Jarosław Królak

Polecane