Wiceszef MSZ: taki budżet UE nie ma szans na przyjęcie

PAP, DI
opublikowano: 01-06-2018, 14:08
aktualizacja: 01-06-2018, 14:09

Redukcja wydatków na politykę spójności w budżecie unijnym stanowi zaprzeczenie celów Unii Europejskiej - powiedział w piątek wiceminister spraw zagranicznych Piotr Wawrzyk. Jego zdaniem przedstawiona przez Komisję Europejską propozycja w tej sprawie "nie ma szans na przyjęcie".

Komisja Europejska przedstawiła we wtorek nowy projekt podziału środków na politykę spójności w budżecie UE. Zgodnie z propozycją przedstawioną przez KE Polska ma otrzymać w nowym wieloletnim budżecie 64 mld euro z funduszy spójności - o 19,5 mld euro mniej niż obecnie. Zaproponowane przez Komisję nowe zasady przydziału środków w ramach polityki spójności zakładają, że wielkość funduszy będzie nadal powiązana z bogactwem regionów, ale są też kryteria dodatkowe, takie jak bezrobocie wśród ludzi młodych, niski poziom szkolnictwa, zmiany klimatyczne oraz przyjmowanie i integracja migrantów.

Wiceszef MSZ, oceniając w rozmowie w Polsat News propozycję Komisji, powiedział, że "tak drastyczna redukcja wydatków na politykę spójności stanowi zaprzeczenie dotychczasowych celów Unii".

Zdaniem Wawrzyka wspólnota nie powinna rezygnować z polityki spójności ponieważ - według niego - będzie to zmiana funkcjonowania całej Unii Europejskiej. "Unia opierała się na tym, że służyła wyrównywaniu poziomu rozwoju różnych krajów. Teraz mamy odejście niejako od tego. Jednak jak porównamy ulice naszego kraju i Europy Zachodniej to jeszcze nie jest ten sam poziom" - zaznaczył.

Dodał, że polski rząd popiera zwiększenie wkładu do unijnego budżetu, a "nie redukcję funduszy na politykę spójności, czy badania i innowacje".

Według wiceministra spraw zagranicznych propozycja Komisji nie ma szans na realizację, ponieważ, "szereg krajów europejskich zadeklarowało już, że ten projekt jest nie do przyjęcia". Przypomniał, że w tej sprawie wymagana jest jednomyślność.

Wawrzyk wyraził przy tym pogląd, że zakończenie negocjacji budżetowych w terminie ustalonym na wiosnę 2019 r. wydaje się niemożliwe.

Zauważył, że strona polska prowadzi intensywny dialog z KE w sprawie budżetu unijnego. "My prowadzimy bardzo intensywne działania w tym kierunku. Mamy dialog prowadzony przez różne osoby w MSZ. Premier (Mateusz) Morawiecki rozmawiał z przewodniczącym Komisji Europejskiej. Minister Jacek Czaputowicz też prowadzi rozmowy na ten temat" - powiedział wiceszef MSZ.

Całkowity budżet na politykę spójności dla całej UE na lata 2021-2027 ma wynieść w zobowiązaniach i cenach bieżących (uwzględniających inflację) 373 mld euro. Polsce, która jest największym nowym krajem unijnym ma przypaść największa część tych środków 64,39 mld euro w cenach z 2018 roku lub 72,7 mld euro w cenach stałych (uwzględniających przyszłą inflację). Drugie pod tym względem Włochy mają otrzymać 38,5 mld euro (w cenach z 2018 roku), a trzecia Hiszpania 34 mld euro.

Ostateczna decyzja co do wielkości wieloletniego budżetu UE będzie podejmowana przez państwa członkowskie UE jednomyślnie. Rozporządzenia dotyczące podziału środków mogą być jednak przyjmowane większością kwalifikowaną, ale ze względu na wagę sprawy będą dyskutowane najpewniej w pakiecie z całą propozycją wieloletnich ram finansowych.

Zdaniem polskie europosła Jacka Saryusza-Wolskiego Polsce ujmuje się więcej niż powinno. Polska jest w grupie siedmiu krajów, którym w nowym budżecie UE ujmuje się więcej niż powinno; to wystarczająco dużo państw, by budżet w tym kształcie nie przeszedł - powiedział w piątek europoseł.

Saryusz-Wolski powiedział w Sygnałach Dnia radiowej Jedynki, że było wiadomo, iż Polska, z uwagi na lepszą sytuację gospodarczą, otrzyma mniej środków z nowego unijnego budżetu. "Było w jakiejś mierze założone, że będziemy +ofiarą+ sukcesu" - zaznaczył.

Wskazał jednak, że na skutek zmiany metodologii przydziału środków, cięcia są większe, niż zakładano. "Na skutek zmian metodologii - niektórzy nazwą to manipulacją Komisji Europejskiej - te cięcia są dwa razy głębsze" - powiedział.

Jak zauważył, Polska nie jest jedynym krajem, któremu Komisja Europejska zaproponowała mniej środków z nowego budżetu. "Polska nie jest jedyna; jesteśmy w grupie siedmiu krajów, którym ujmuje się więcej, niż powinno (...) to jest wystarczająco dużo, aby ten budżet, w tym kształcie nie przeszedł" - ocenił europoseł.

Zaznaczył też, że środki z cięć, wedle propozycji Komisji, miałyby zostać przesunięte m.in. na finansowanie walki z emisją dwutlenku węgla czy pomoc migrantom. Jego zdaniem jest to niezgodne z traktatami UE, w których zapisano - jak przypomniał - iż "fundusze spójności są przeznaczone na wyrównywanie poziomów rozwoju" w krajach UE.

"Nie będzie zgody na taki budżet" - oświadczył Saryusz-Wolski.

Zaproponowane przez Komisję cięcia w projekcie unijnego budżetu na lata 2021-2027 skrytykował w środę Parlament Europejski. Zdaniem europosłów finansowanie wspólnej polityki rolnej i polityki spójności musi zostać utrzymane przynajmniej na obecnym poziomie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP, DI

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Wiceszef MSZ: taki budżet UE nie ma szans na przyjęcie