Wiceszef PGZ: w ubiegłym roku wzrost eksportu w grupie o kilkadziesiąt procent

PAP
opublikowano: 06-09-2017, 13:20
aktualizacja: 06-09-2017, 13:21

Kilkudziesięcioprocentowy wzrost eksportu odnotowała w ubiegłym roku Polska Grupa Zbrojeniowa; w tym roku wynik będzie podobny, poinformował w środę wiceprezes PGZ Maciej Lew-Mirski. Ocenił, że grupa jest w stanie oferować produkty na rynkach całego świata.

Zobacz więcej

fot. Marek Wiśniewski

Wiceszef PGZ uczestniczył w środę w Kielcach w debacie „Innowacje i przyszłość polskiego sektora zbrojeniowego”, która odbyła się w ramach Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego.

"W zeszłym roku zanotowaliśmy wzrost eksportu o kilkadziesiąt proc., w tym roku ten wzrost będzie taki sam - zbliżamy się do wzrostu wielkości 50 proc. Jeszcze wiele pracy przed nami w tym roku, ale nie wykluczamy - taki jest nasz plan – by w tym roku w ramach grupy zwiększyć eksport, w porównaniu do 2015 r., o ponad 50 proc." – wyliczał Lew-Mirski.

Jego zdaniem PGZ ma szansę stać się czołowym, europejskim koncernem branży zbrojeniowej. Zaznaczył równocześnie, że grupa funkcjonuje na rynku od końca 2014 r. i dopiero „tworzy swój potencjał” i „buduje markę” - by móc konkurować z koncernami obecnymi na rynku od kilkudziesięciu lat.

W ocenie Lwa-Mirskiego decyzja szefa MON z grudnia 2015 r., o objęciu PGZ bezpośrednim nadzorem resortu, była przełomem dla pozycji grupy.

"Udział MON w budowaniu tej marki jest dla nas dzisiaj kluczowy bo to jest ta platforma, która uwiarygadnia nas na rynkach międzynarodowych. Objęcie nadzorem ministra obrony narodowej PGZ sprawiło, że przeskoczyliśmy kilka etapów, które musielibyśmy mozolnie pokonywać, ponieważ autorytet polskiego ministerstwa obrony narodowej, kraju NATO, którego wojska, kontyngenty są chwalone za skuteczność, kraju UE, którego przemysł spełnia określone rygorystyczne normy, to jest coś, czego nie jesteśmy w stanie przecenić" - ocenił Lew-Mirski.

Przypomniał, że PGZ tworzy ponad 60 firm, które do tej pory reklamowały się samodzielnie, ale na światowym rynku indywidualnie są mało rozpoznawalne - co zmienia się, gdy występują pod szyldem koncernu. "PGZ SA jest tą +czapą+, która ma stwarzać możliwości handlowe, zapewniać narzędzia finansowe dla realizacji projektów, dawać wsparcie wizerunkowe i polityczne dla koncernu, ale ostatecznie te kontrakty są realizowane przez poszczególne zakłady" – dodał.

Jak zapewniał, obecnie PGZ prowadzi "bardzo daleko zaawansowane rozmowy na wszystkich kontynentach", ale nigdy nie ma pełnej gwarancji, że zakłady koncernu otrzymają dane zamówienie. Dodał, że grupa w swoich działaniach biznesowych jest wspierane, poza MON, także przez agencje rządowe. Korzysta również z ofert finansowych dla klientów koncernu. "Polskie banki tworzą narzędzia zakupu sprzętu z PGZ i to oferujemy w pakietach – robią to nasi konkurenci i to jest pewne novum w polskiej zbrojeniówce" - zauważył Lew-Mirski.

Przypomniał, że produkcja w PGZ obejmuje cały cykl - od projektowania do utylizacji. "Z jednej strony modernizujemy sprzęt postsowiecki do naprawdę wysokich standardów, a z drugiej już produkujemy sprzęt wykonany w standardach NATO - łączymy te dwa światy. Jest bardzo mało koncernów, które mają tak duży potencjał" – ocenił Lew-Mirski.

Według niego hitem eksportowym koncernu mogą stać się radary, urządzenia optyczne i karabinki. Natomiast zastrzegł, że te produkty, które nie mają przyszłości, czy to rozwojowej czy w zakresie sprzedawalności, grupa będzie starała się transferować - w ramach licencji - na zewnątrz. "W następnych latach będziemy podpisywali kontrakty, które również będą się wiązały z transferem technologii, koprodukcją u naszych klientów, co pokaże, że potrafimy prowadzić tego rodzaju współpracę" - zapewnił.

Z kolei dyrektor Departamentu Polityki Zbrojeniowej MON płk Karol Dymanowski ocenił, że coraz więcej kontrahentów oczekuje, iż kontrakty zbrojeniowe będą zawierane w formule rząd-rząd, uwiarygadniającej umowę biznesową. "My jako użytkownik oferowanego sprzętu uwiarygadniamy, że jest on sprawdzony na misjach czy w Wojsku Polskim. To bardzo ważna relacja, między biznesem a wojskiem" – ocenił Dymanowski.

Organizatorem debaty był Wojskowy Instytut Wydawniczy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Wiceszef PGZ: w ubiegłym roku wzrost eksportu w grupie o kilkadziesiąt procent