Więcej argumentów stoi za wzrostem

Radosław Żurek
opublikowano: 10-04-2007, 00:00

Ostatnie dni na giełdzie nie należały do najciekawszych. Rynek odrabiał straty po poniedziałkowym, niskim otwarciu i w kolejnych dniach mozolnie piął się do góry. Na indeksie największych spółek WIG20 zaporą nie do przebycia okazał się poziom styczniowych szczytów, które udało się naruszyć jedynie na wykresach intraday. Rynek pozostawał więc w okolicach szczytów, co w lepszej sytuacji stawiało obóz byków.

Nadal bardziej prawdopodobny wydaje się wariant wzrostowy. Aby tak było, popyt musi już na początku tygodnia zaatakować, a WIG20 ustanowić nowe rekordy hossy, wybijając się z konsolidacji. Pozostawanie w niej może zachęcić część graczy do realizacji zysków. Wówczas rynek wróci w okolice wsparcia, czyli do 3400-3430. Poziom ten wynika z zasięgu wybicia dołem z niewielkiego klina zwyżkującego, jaki uformował się na wykresie. Warto zwrócić uwagę, że w Ameryce rozpoczyna się już publikacja wyników kwartalnych spółek. To właśnie stamtąd powinien przyjść impuls, który pchnie rynek w jakimś z kierunków. Jeżeli wyniki rozczarują, może się okazać, że inwestorzy zamienią maj na kwiecień w starej giełdowej maksymie „Sell in may and go away”.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Radosław Żurek

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy