Więcej cargo lata z polskich lotnisk

Dominik Sipiński
20-08-2017, 22:00

Krajowe porty lotnicze w 2017 r. po raz pierwszy w historii odprawią ponad 100 tys. ton ładunków cargo przewożonych na pokładach samolotów

W I półroczu warszawskie Lotnisko Chopina odprawiło 38,9 tys. ton ładunków cargo, o 20,5 proc. więcej niż rok temu — wynika z danych branżowej organizacji lotnisk ACI Europe. Dwucyfrowe zwyżki, o 13,2 proc. w I półroczu, notuje też drugi co do wielkości ruchu frachtowego port w Katowicach. Te dwa lotniska odpowiadają za ponad 90 proc. polskich przeładunków cargo lotniczego, napędzają więc cały rynek. Zwyżki to głównie zasługa coraz lepszej sytuacji gospodarczej na świecie i rozwoju rynku e-handlu.

Zobacz więcej

TOWAROWE PRZYSPIESZENIE: Odprawy ładunków cargo na warszawskim Lotnisku Chopina rosną w tempie dwucyfrowym. Mimo to Polska ma w tej dziedzinie jeszcze wiele do nadrobienia, by dogonić rynki Europy Zachodniej. FOT. JAKUB WOSIK_REPORTER

— Wzrost przewozów cargo zawsze poprzedza wzrost ekonomiczny na świecie. Do tego na dynamikę rynku wpływa także kryzys w transporcie morskim, z powodu którego część towarów przesyła się teraz drogą lotniczą — mówi Mariusz Kuczek, ekspert ds. lotniczych przewozów cargo.

Wiele do zrobienia

Jednak Polska nadal ma dużo do nadrabiania w stosunku do Europy Zachodniej. — Mniej niż 1 proc. całego europejskiego cargo lotniczego jest odprawiane w Polsce. Dynamika procentowa jest bardzo wysoka, ale wolumeny są wciąż niewielkie — zwraca uwagę Mariusz Kuczek. W 2016 r., według danych Urzędu Lotnictwa Cywilnego, na polskich lotniskachodprawiono 95,6 tys. ton cargo samolotowego. Po dodaniu przewozów RFS, czyli transportowanych ciężarówkami, ale odprawianych na lotniskach i wiezionych do większego hubu (np. Lipska czy Frankfurtu), mogło to być nawet 150 tys. ton. Dla porównania w samych Niemczech odprawiono wtedy jednak 4,6 mln ton. Polskie lotniska nadrabiają dystans, ale bardzo powoli, bo cargo wszędzie rośnie w rekordowym tempie. Jak wynika z danych międzynarodowej organizacji IATA, w I półroczu dynamika zwyżek przewozów cargo na świecie wyniosła 10,4 proc. i była najwyższa od 2010 r. ACI Europe wskazuje, że w Europie od stycznia do czerwca masa przewiezionych w ten sposób ładunków wzrosła o 8,7 proc. W tempie niemal 10 proc. rosną przewozy cargo na lotniskach w Amsterdamie i Londynie-Heathrow — obydwa tylko w I półroczu odprawiły po ponad 800 tys. ton ładunków. Nadrabiają dystans do Frankfurtu i Paryża-CDG, nieco wolniej rosnących, które odprawiły do czerwca po około miliona ton.

Wielkie nadzieje

Na tym tle polskie lotniska wypadają słabo. Zdecydowanie najwięcej cargo odprawiają Warszawa (72,2 tys. ton w 2016 r.) i Katowice (15,6 tys. ton), pozostałe porty nie przekroczyły w zeszłym roku 5 tys. ton. To zbyt mało, by ta działalność się opłacała.

— Lotniska mogą na cargo zarabiać, ale dopiero od poziomu 20-25 tys. ton odprawianych rocznie. Dlatego na początku zawsze rozwija się transport RFS, a potem samolotowy — mówi Mariusz Kuczek.

Duże nadzieje z rozwojem cargo, na razie głównie w modelu RFS, wiążą m.in. Łódź i Wrocław, pod względem przewozów w samolotach rozwija się Gdańsk. Szczególnie dla łódzkiego lotniska to szansa na skompensowanie gwałtownie malejącego ruchu pasażerskiego. W I półroczu przewozy cargo z tego lotniska wzrosły o jedną trzecią, do 4,1 tys. ton. Ładunki z polskich lotnisk przewożą zarówno linie pasażerskie w lukach bagażowych (zwłaszcza LOT, Lufthansa, Emirates i Turkish Airlines), dla których to działalność odpowiadająca tylko za kilka procent przychodów, ale o bardzo wysokiej rentowności. Swoje dokładają też firmy kurierskie. UPS ma swój terminal w Warszawie, a w Katowicach DHL wynajmuje dużą część oddanego rok temu terminalu. Na stołecznym lotnisku na przełomie III i IV kwartału zakończona zostanie budowa nowego terminalu dla DHL. Zdaniem Mariusza Kuczka, Polska to rynek rozwijający się, który dalej będzie rósł. Na lotnicze cargo będzie coraz większe zapotrzebowanie związane np. z silnymi w Polsce przemysłami motoryzacyjnym i lotniczym. Ale w kraju brakuje infrastruktury i dalekosiężnego planowania.

— Od 1990 r. w Polsce powstały tylko dwa prawdziwe, specjalnie w tym celu zbudowane terminale cargo — w Warszawie i Katowicach. Bez nowej infrastruktury lotniska nie będą się rozwijały. Musimy pomyśleć nad rozwiązaniami i terminalami do transportu np. świeżej żywności czy lepszą integracją terminali cargo z centrami dystrybucyjnymi, montażowymi czy przetwórczymi — podsumowuje ekspert.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dominik Sipiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Więcej cargo lata z polskich lotnisk