Więcej chętnych do sterów Próchnika

Magdalena Laskowska
23-11-2007, 00:00

O spółkę, która długo była sierotą, teraz zabiega wielu ojców. Z Łodzi, Warszawy i podobno ze Śląska.

O spółkę, która długo była sierotą, teraz zabiega wielu ojców. Z Łodzi, Warszawy i podobno ze Śląska.

Tak jak zapowiadaliśmy w poniedziałkowym wydaniu „PB” wczoraj doszło do spotkania przedstawicieli dwóch grup akcjonariuszy odzieżowego Próchnika, którzy chcą kierować spółką. Przypomnijmy, że przedsiębiorcy z Łodzi kontrolują 10,35 proc. kapitału zakładowego spółki i zasiadają w siedmioosobowej radzie nadzorczej, a inwestorzy z Warszawy dysponują niespełna 10-procentowym pakietem akcji i nie mają nikogo w radzie.

Po połowie

Wiadomo tyle, że przedstawiciele obu grup wymienili poglądy i pomysły na rozwój Próchnika.

— Co do tego, jak powinna zmienić się marka i w przyszłości wyglądać spółka, jesteśmy zgodni w 100 procentach. Jednak aby Próchnikiem kierować wspólnie z akcjonariuszami z Łodzi, postawiłem im kilka warunków. Chcę równego podziału stanowisk w zarządzie i radzie nadzorczej. Przecież mamy podobny pakiet akcji — mówi Konrad Wojterkowski, reprezentujący stołecznych akcjonariuszy.

— Jest duża szansa na naszą współpracę. Daliśmy sobie jednak tydzień na przeanalizowanie projektów — mówi Przemysław Andrzejak, reprezentujący łódzką grupę akcjonariuszy Próchnika.

Łodzianie potrzebują siedmiu dni, bo ich wczorajsze spotkanie z Konradem Wojterkowskim nie było jedyne. Na horyzoncie pojawili się kolejni inwestorzy.

Licytacji nie będzie

— Odezwało się do nas dwóch niezależnych przedsiębiorców: jeden z Warszawy, drugi ze Śląska oraz fundusz inwestycyjny. Wszyscy są zainteresowani zainwestowaniem w spółkę dużych pieniędzy — mówi Przemysław Andrzejak.

Szczegółów jednak nie ujawnia. Łódzcy akcjonariusze w ciągu tygodnia mają postanowić, z kim będzie im po drodze.

— Zakładam zawarcie porozumienia z łodzianami. Nie obawiam się wejścia nowych akcjonariuszy, bo nie wydaje mi się, żeby kolejni inwestorzy chcieli kupować 10-procentowe pakiety akcji. Nie ma potrzeby wydawać tak dużych pieniędzy na tę spółkę, żeby nią zarządzać. Jeśli jednak grupa łódzka dogada się z kimś innym, nie będę się na siłę licytował. Być może wtedy zostanę pasywnym inwestorem — mówi Konrad Wojterkowski.

Na zamknięciu wczorajszej sesji za jeden walor spółki po 5,77-procentowym wzroście płacono 1,1 zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Laskowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Więcej chętnych do sterów Próchnika