Więcej emocji wokół fuzji Orlenu i Lotosu

Małgorzata Bogucka
27-09-2007, 00:00

GieŁda Płock ma pozostać siedzibą połączonego koncernu — grzmią związkowcy PKN Orlen. I liczą na wsparcie premiera.

Paliwa Związki z Płocka nie chcą, by przejmującym była firma z Gdańska

GieŁda Płock ma pozostać siedzibą połączonego koncernu — grzmią związkowcy PKN Orlen. I liczą na wsparcie premiera.

Jak połączyć Orlen z Lotosem? Nowym pomysłem Wojciecha Jasińskiego, ministra skarbu, jest połączenie koncernów w formie kapitałowej lub organizacyjnej, z zachowaniem odrębności prawnej. Minister dodał, że prowadzone są „prace studyjne” nad fuzją. Być może jest to wariant salomonowy, bo coraz więcej emocji budzi kwestia, która firma będzie podmiotem dominującym.

Twierdza Płock

Ostatnio premier Kaczyński w Radiu Gdańsk sugerował, że czołową firmą może być Lotos. I to chyba przypadło do gustu Pawłowi Olechnowiczowi, prezesowi pomorskiej rafinerii.

— Bardzo chętnie wezmę w tym udział — przekonuje prezes Lotosu.

Jeszcze niedawno przekonywał, że drogą do zabezpieczenia płockiego koncernu przed przejęciem jest wniesienie do Lotosu akcji Orlenu, które ma bezpośrednio i pośrednio skarb państwa. Nie wykluczał, że koncern z Gdańska mógłby odkupić je do bezpiecznego poziomu nawet 50 proc. Za co? Pytanie istotne, bo Lotos ma duże potrzeby inwestycyjne.

Taki wariant wydarzeń nie przypadł jednak do gustu związkowcom z Płocka. Trzy największe organizacje wystosowały do premiera list z prośbą o wyjaśnienia i z zawoalowaną, delikatną groźbą.

„W przypadku potwierdzenia zaprezentowanej wizji w wystąpieniu Pana Premiera podejmiemy dalsze dopuszczalne prawem kroki w celu pozostawienia siedziby przyszłego koncernu w Płocku” — napisali związkowcy.

Po cichu na taki wariant liczy też minister skarbu. Wojciech Jasiński przyznał, że osobiście, jako poseł z Płocka, chciałby, aby podmiotem wiodącym był PKN Orlen. Zaraz jednak potem dodał, że „w środowisku gdańskim jest wola, aby był nim Lotos”.

Zdaniem analityków, tak czy owak — do fuzji powinno dojść.

— Nie tylko z powodu perspektywy przejęcia MOL przez OMV, ale także dlatego, że nienaturalne jest, żeby jeden właściciel, jakim jest skarb państwa, miał znaczące udziały w Orlenie i Lotosie, które ze sobą konkurują — mówi Rafał Salwa, niezależny analityk.

Gorzej i lepiej

W cieniu dyskusji o fuzji zarząd gdańskiego koncernu opublikował prognozy finansowe na 2007 r. Lotos ma zarobić mniej niż w 2006 r., ale drugie półrocze 2007 r. ma być lepsze niż pierwsze. Grupa chce osiągnąć ponad 12,8 mld zł (tak jak w 2006 r.) przychodów ze sprzedaży, 634 mln zł (w 2006 r. — 666 mln zł) zysku netto i 659 mln zł (w 2006 r. — 804 mln zł) zysku operacyjnego.

— Ten rok jest trudniejszy — przyznaje prezes.

Jednym z powodów jest mniejsze wydobycie, kolejnym — niższy od spodziewanego kurs dolara.

— Prognoza Lotosu na 2007 r. jest słabsza od wyniku z 2006 r., ale nie aż tak zła, żeby została źle odebrana — skomentował dla Reutersa Piotr Dudziński, dyrektor sprzedaży instytucjonalnej BRE Banku.

Na początku sesji powia- ło nawet optymizmem. W pierwszej części kurs pomorskiej spółki rósł, potem zaczął spadać. Na zamknięciu za jeden walor płacono 46,48 zł, co oznacza spadek o 1,11 proc.

Małgorzata Bogucka

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Bogucka

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Więcej emocji wokół fuzji Orlenu i Lotosu