Więcej kart i przelewów, ale gotówka się trzyma

  • Materiał partnera
opublikowano: 15-04-2019, 22:00

Polacy, choć lubią innowacyjność, to w podejściu do rozliczeń są dość konserwatywni. Chętnie zawierają transakcje gotówkowe i mają zapas banknotów w portfelu

O tym, jak rozliczają się Polacy, rozmawiali w siedzibie redakcji „Pulsu Biznesu” podczas debaty „Rola gotówki w życiu Polaków” bankowcy, finansiści i eksperci. Potwierdzili oni wyniki badań Kantar Millward Brown, że Polska — obok Wielkiej Brytanii i Turcji — jest najbardziej innowacyjnym krajem we wprowadzaniu nowatorskich rozwiązań płatniczych, ale jednocześnie trochę na wzór sąsiadów z zachodu jesteśmy konserwatywni i trudno nam się rozstać z papierowym pieniądzem.

Polacy z jednej strony cenią sobie możliwość
posługiwania się kartą, z drugiej strony ufają gotówce, bo dzięki niej mają
kontrolę nad wydatkami i pewność, że zawsze i wszędzie kupią to, co chcą.
Wyświetl galerię [1/7]

Marcin Wrotkowski, country manager NCR Polska sp. z o.o.

Polacy z jednej strony cenią sobie możliwość posługiwania się kartą, z drugiej strony ufają gotówce, bo dzięki niej mają kontrolę nad wydatkami i pewność, że zawsze i wszędzie kupią to, co chcą. Fot. GK

Jak kontrolować wydatki

— Badanie przeprowadzone w 2018 roku wskazało, że Polacy z jednej strony cenią sobie możliwość posługiwania się kartą, bo niesie ona za sobą wygodę i szybkość w przeprowadzaniu transakcji finansowych. Jednak z drugiej strony ufają gotówce, bo dzięki niej mają kontrolę nad wydatkami i pewność, że zawsze i wszędzie kupią to, co chcą — stwierdził Marcin Wrotkowski, country manager NCR Polska sp. z o.o.

91 proc. badanych potwierdziło, że zawsze ma ze sobą kartę, bo lubi ją mieć, ale też 72 proc. nosi gotówkę. Za większe zakupy płacimy kartą, ale na targu, bazarze czy aby zrzucić się w pracy na prezent dla kolegi, zawsze przydaje się gotówka. Z badań Kantar Millward Brown wynika też, że niemal co druga osoba korzysta z gotówki codziennie i że posiadanie banknotów w portfelu czy w skarbonce zwiększa poczucie niezależności. Ankietowani uważają też, że gdyby nie było gotówki, byliby pozbawieni poczucia prywatności. Mimo coraz lepszych zabezpieczeń przed cyberprzestępczością w badaniach widać obawę, że transakcje bezgotówkowe takiej prywatności i anonimowości raczej nie zapewniają.

— Tak więc gotówka trzyma się mocno, co więcej — jak wynika z danych NBP — transakcje gotówkowe rosną. O 24 proc. zwiększyła się liczba banknotów w obiegu — zaznaczył Marcin Wrotkowski.

— Choć trzeba przyznać, że rośnie też liczba transakcji w ogóle — dodał.

Podchwycił to Piotr Kawczyński, dyrektor departamentu w ITCard, tłumacząc, że owszem, rośnie wartość pojedynczych transakcji, ale generalnie płatności gotówkowych jest mniej — czyli gotówki w obiegu jest więcej, ale wolniej ona rotuje. Z takim twierdzeniem zgodził się Piotr Puchalski, dyrektor departamentu klientów i bankowości transakcyjnej w mBanku, który postawił radykalną tezę, że koniec gotówki jest przesądzony i nastąpi to jeszcze za naszego życia. Jego zdaniem już wkrótce w Polsce będzie dominował pieniądz elektroniczny.

— Przede wszystkim wpłynie na to demografia — przekonywał Piotr Puchalski.

— Młodzi mieszkańcy wielkich miast błyskawicznie wchodzą w płatności elektroniczne, przyjmując wszelkie pojawiające się nowości zapewniające wygodę, jak choćby płatności telefonem. Bardzo szybko wśród nich modne stało się korzystanie z systemu płatności mobilnych, czyli np. blika, dzięki któremu mogą wypłacać pieniądze z bankomatu bez karty, płacić na stronach sklepów internetowych i w sklepach stacjonarnych, przelewać pieniądze na numer telefonu oraz wpłacać gotówkę na konto — tłumaczył.

Cashless w interesie banków

Czy rzeczywiście transakcje bezgotówkowe całkowicie wyprą obrót gotówkowy? Tu opinie są różne. Piotr Wetmański, członek zarządu Banku Pekao, przyznał, że obecnie banki ciągle jeszcze operują w świecie gotówki, choć udział skurczył się już z 90 proc. — tyle wynosił jeszcze pięć lat temu — do około 75 proc. wszystkich operacji obecnie.

— Świat płatności to dziś prawie 2 biliony dolarów, które rosną dwucyfrowo — przypomniał Piotr Wetmański.

Nie zmienia to faktu, że dla banków operacje gotówkowe oznaczają wysokie koszty.

— Dlatego musimy reagować bardzo szybko i zastanowić się, jak zmieniać świat w kierunku bezgotówkowym. Są kraje, gdzie zmienia się to skokowo, np. w Rosji, gdzie obrót bezgotówkowy wzrósł z 25 do 150 transakcji per capita rocznie w okresie kilku lat. Banki odegrały w tym przejściu dużą rolę — wypracowując model wykorzystujący specjalistów, którzy zachęcają do przejścia na opłaty cyfrowe — mówił przedstawiciel Banku Pekao.

Jak to zrobić w Polsce? Jego zdaniem zmianie sprzyja rozwój handlu mobilnego — bo o ile za transkację zawartą w internecie na końcu można jeszcze zapłacić gotówką, o tyle przy płatnościach mobilnych już nie, a stanowią one coraz większy procent cyfrowego handlu. Chodzi np. o korzystanie z agregatorów usług transportowych lub restauracyjnych.

— My jako banki musimy się do tego elastycznie wpiąć bez tworzenia barier i kładąc nacisk na edukację społeczeństwa — dodał Piotr Wetmański.

Robert Łaniewski, prezes Fundacji Rozwoju Obrotu Bezgotówkowego, skupił się głównie na koszcie emisji i utrzymywania gotówki w obiegu.

— Obecnie w skali roku to ponad 20 mld zł i ten koszt trzeba obniżyć choćby przez uaktywnienie przedsiębiorców i konsumentów w obszarze płatności elektronicznych — zaznaczył.

— Obecnie dzięki programowi „Polska bezgotówkowa” silnie rośnie infrastruktura do przyjmowania przez przedsiębiorców płatności kartowych. Jednakże infrastruktura to nie wszystko — konieczne jest silniejsze ubankowienie i ukartowienie polskiego społeczeństwa, aby móc dogonić np. Danię, w której aż 90 proc. transakcji detalicznych to operacje bezgotówkowe. Odwołując się do przykładów ze świata, Karol Kamas, dyrektor departamentu innowacji produktowych w Banku BNP Paribas, przytoczył przykład Somalilandu, gdzie nie ma infrastruktury do akceptowania płatności i jeden z operatorów telefonii komórkowej wprowadził płatności wykorzystujące infrastrukturę GSM.

— To pokazuje, że można dokonać gigantycznego skoku, jeśli jest na coś zapotrzebowanie. Z drugiej strony zauważmy, że w tak zaawansowanym technologicznie kraju jak Niemcy cały czas w ok. 80 proc. przeważa obrót gotówkowy — wyjaśnił Karol Kamas.

Gdzie gotówka jest niezbędna

Piotr Kawczyński uznał, że, szczególnie osoby starsze oraz te w miejscowościach powiatowych i mniejszych mają zaufanie do gotówki, a nie mają zaufania do płatności bezgotówkowych. A jeśli już, to zaufanie jest budowane właśnie przez dostęp do gotówki, bo chronologia ukartowienia społeczeństwa wygląda tak, że najpierw idziemy z kartą do bankomatu i wyciągamy pieniądze — stwierdził przedstawiciel ITCard.

Poza tym jest jeszcze coś: są osoby, którym „opłaca się” ciągle przyjmować gotówkę. Podał przy tym przykład kuriera, któremu nie opłaca się wyjmować terminala do płatności bezgotówkowych, bo w ten sposób traci parę złotych wynikających z zaokrąglania kwoty do zapłaty za zakupy w e-commerce. Nie chodzi z resztą o postawę samego kuriera.

— W transakcjach e-commerce gotówka wciąż jest najpopularniejszym środkiem płatności, bo klienci uważają ją za najbezpieczniejszą — zaznaczył Marcin Wrotkowski. W ocenie Roberta Łaniewskiego wzrost obrotu bezgotówkowego i świadomość konsumentów przyspieszą jednak zmiany, jakie czekają nas już we wrześniu tego roku w wyniku wejścia unijnych przepisów PSD2.

— Pojawi się „zaufana strona trzecia” tzw. TPP, która na zlecenie klienta wywołausługę płatniczą. To otworzy drogę do nowych usług i płatności, w których wystarczy potwierdzić tożsamość klienta. Poza tym konsumenci zyskają możliwość dokonywania płatności w różnej formie. Tam gdzie dotąd mogli posługiwać się wyłącznie gotówką, już wkrótce będą mieli możliwość zapłacenia również nowymi formami płatności — przypomniał Robert Łaniewski.

Argumentując za obrotem bezgotówkowym, zaznaczył przy tym, że nie tylko banki dążą do oszczędności, ale także przedsiębiorcy. Jeśli przy transakcji gotówkowej sprzedawca potrzebuje średnio około 40 sekund, płatności kartą „chip & pin” 30 sekund, a zbliżeniowej tylko 20 sekund, to przecież każdy będzie chciał te 20 sekund zaoszczędzić.

Za i przeciw

Podsumowując — mimo że gotówka ma się w Polsce dobrze i tak jeszcze długo pozostanie, to cashless, czyli jej wypieranie przez obrót bezgotówkowy, będzie postępował. Przyczynią się do tego nowe metody dokonywania transakcji, otwartość młodych na nowinki elektroniczne i płatnicze, a także szybki rozwój e-commerce, z którego coraz chętniej będą korzystali mieszkańcy mniejszych miejscowości mający dostęp do internetu, a niemający dostępu do takiego wyboru sklepów, jaki mają mieszkańcy dużych miast. Z drugiej strony w e-commerce wciąż rządzi gotówka, a większość Polaków nadal nie wyobraża sobie, żeby w portfelach nie mieli banknotów czy monet.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: MATERIAŁ PARTNERA

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu