Więcej niż minimum socjalne

Mik Kuczkiewicz
16-02-2007, 00:00

To bardzo pozytywny znak, że płaca zajmuje dopiero piąte miejsce na liście czynników decydujących o zadowoleniu z pracodawcy. Zresztą ostatni sondaż TNS OBOP prowadzi niemal do identycznych wniosków, co badania, które my przeprowadzamy, na przykład w bankach i w dużych przedsiębiorstwach produkcyjnych.

Zupełnie nie dziwi mnie, że Polacy bardziej niż na zarobki zwracają dziś uwagę na atmosferę w organizacji, relacje w zespole czy z przełożonymi. Warto przypomnieć sobie tzw. piramidę Maslowa. Człowiek, którego potrzeby bytowe zostały zaspokojone, po prostu o nich nie myśli. Myśli za to o potrzebach wyższego rzędu, związanych między innymi z poczuciem akceptacji, uznania, znacze- nia. Pod tym względem bardzo szybko upodabniamy się do społeczeństw zachodnich.

Oczywiście, jeszcze nie wszędzie jest tak dobrze. W pewnych miejscach nie tylko kiepsko się zarabia, ale również bezpieczeństwo i higiena pracy są pod psem. Wchodząc do niektórych firm o peerelowskim rodowodzie, stwierdzam, że nawet zapach jest w nich ten sam co 20 lat temu. Znam zakład, w którym lutownicy nie dostają masek ochronnych — mu- szą kupić je sobie sami. Ostatnio w jednej z luksusowych restauracji warszawskich zobaczyłem toaletę w stylu późnego Gierka — niby było czysto, ale wystrój pamiętał czasy socjalizmu.

Dzisiaj ambicje ludzi daleko wykraczają poza minimum socjalne. Firmy, które tego w porę nie odkryją, znajdą się na straconej pozycji.

Mik Kuczkiewicz

managing director HayGroup Polska

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mik Kuczkiewicz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Kariera / Więcej niż minimum socjalne