Więcej zabezpieczeń dla Narodowego

EG
opublikowano: 16-06-2011, 00:00

Czy i jakie kary poniesie wykonawca stadionu, dowiemy się dopiero po rozliczeniu kontraktu.

Czy i jakie kary poniesie wykonawca stadionu, dowiemy się dopiero po rozliczeniu kontraktu.

Konsorcjum Hydrobudowy, PBG i Alpinie-Bau dostało dodatkowe pięć miesięcy na dokończenie budowy Stadionu Narodowego. Za to opóźnienie kar nie zapłaci. Informacja o tym, kto zapłaci za odwołane imprezy, zawarta jest w ugodzie z wykonawcą. Dokument jest poufny.

— Chcemy wybudować stadion, a nie egzekwować kary. Poczekajmy na rozliczenie kontraktu — mówi Rafał Kapler, szef Narodowego Centrum Sportu, inwestora projektu.

Teraz nad konsorcjum pod przewodnictwem Hydrobudowy wiszą wyższe niż dotąd kary: za odstąpienie od kontraktu z winy wykonawców (20 proc., a nie jak dotąd 15 proc.), za poślizg z wykonaniem któregokolwiek z dodatkowych celów kluczowych do pięciu dni 10 tys. zł za dzień, a od szóstego dnia po 100 tys. zł. Wynagrodzenie wykonawców pozostaje bez zmian: 1,252 mld zł.

— Wymusiliśmy na inwestorze także dwukrotne podniesienie gwarancji bankowych, bo większym problemem jest ściągnięcie kar, niż ich nałożenie — mówi Rafał Kapler.

Program naprawczy zawiera dziewięć punktów. Oprócz schodów kaskadowych, wykonawcy muszą przyspieszyć tempo robót wykończeniowych i poprawić dach. Robotnicy będą na budowie do 29 listopada. Po tym terminie stadion ma być jak spod igły — nie będą tu już prowadzone żadne dodatkowe prace.

Feralne schody — największa fuszerka budowy — nie zostaną zdemontowane. Wykonawca wesprze je dodatkową konstrukcją stalową. Prace zostaną wykonane do 15 września. Koszt tej operacji to około 10 mln zł.

— Już teraz na placu budowy mamy sto osób więcej. Kończymy kontrakt na stadionie w Gdańsku, więc łatwo możemy przenieść tamte siły do Warszawy. Mobilizujemy podwykonawców. Do 30 czerwca będziemy pracować na pełnych obrotach. Kolejnego opóźnienia nie powinno być — zapewnia Krzysztof Woch z Hydrobudowy Polska.

Hydrobudowa została liderem konsorcjum. Na jej konta będą spływały płatności i z nią będzie się kontaktować inwestor. Nowi szefowie kontraktu świetnie znają ten obiekt, bo do tej pory byli tu zastępcami kierowników z ramienia Alpine Bau.

— Wcześniej prowadziliśmy też rozmowy z Alpine Bau, ale nie przyniosły skutku —mówi Rafał Kapler.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: EG

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu