Wiedza na sprzedaż

Sebastian Ogórek
opublikowano: 26-04-2006, 00:00

W sieci coraz trudniej znaleźć informacje. Pojawili się więc specjaliści od wyszukiwania danych — infobrokerzy.

Odpowiednia decyzja wymaga rzetelnej wiedzy. Znaleźć i posegregować potrzebne informacje mogą dla nas specjaliści.

— Infobrokerstwo polega na zdobywaniu, autoryzacji i udostępnianiu informacji z internetu lub z innych nośników. Infobroker to pośrednik między zasobami informacji a ludźmi i instytucjami, którzy ich potrzebują — wyjaśnia Michał Michalski z firmy Info-Centrum.

Dlaczego sami nie możemy zdobyć potrzebnej nam wiedzy? Bo według infobrokerów to się nie opłaca.

— Zlecanie wyszukania informacji swojemu pracownikowi czy sekretarce mija się z celem, bo odciąga ich od pracy i zazwyczaj przynosi znikome wyniki. Dotrzeć do najistotniejszych danych mogą ludzie profesjonalnie zajmujący się ich wyszukiwaniem — twierdzi Kamila Wardyn z firmy infobrokerskiej Vivento.

Internetowa wyszukiwarka nie wystarcza, bo tylko 30 proc. zasobów sieci jest dostępnych zwykłym użytkownikom. Większość ukrywa się w tzw. hide webach, stronach w technologii flash czy różnych plikach (formaty doc, xls, pdf). Specjalistyczne informacje znajdują się też w drogich płatnych serwisach.

Gdzie szukają

Aby znaleźć potrzebne firmie dane, trzeba mieć odpowiednie doświadczenie i znać metody.

— Polem naszym działań są płatne serwisy internetowe, archiwa, biblioteki, wszelkie media, wyspecjalizowane bazy danych, metawyszukiwarki, wywiad telefoniczny, urzędy i instytucje. Infobroker wyposażony w wiedzę, odpowiedni software, dostęp do płatnych serwisów i doświadczenie potrafi dotrzeć do praktycznie 100 proc. zasobów sieci — mówi Kamila Wardyn.

Infobroker potrafi więc szybko zdobyć, wyselekcjonować i posegregować potrzebne firmie informacje.

— Sam nigdy nie zrobię tego profesjonalnie i dokładnie. Zajęłoby mi to dużo więcej czasu i kosztowało znacznie więcej — uważa Paweł Sałagaj z firmy Podkowa, dla której infobrokerzy znaleźli zagranicznych kontrahentów w Europie i w Azji.

W czym jeszcze mogą pomóc poszukiwacze złota XXI wieku?

— Wyszukiwanie informacji z konkretnego segmentu rynku, o przyszłych partnerach, działaniach konkurencji, zmianach ustawodawczych i prognozach ekonomicznych to podstawowy zakres pracy infobrokera — wyjaśnia Kamila Wardyn.

Są to przy tym zwykle dane z bardzo wąskiej dziedziny.

— Potrzebowaliśmy informacji o nabywcach produktu ubocznego powstającego podczas produkcji oleju rzepakowego. Firma infobrokerska przygotowała dla nas bazę danych producentów paszy zwierzęcej w Europie — dodaje Tomasz Kwaśniewski z firmy Mosso.

Informacje są wyszukiwane nie tylko na stronach w języku polskim i angielskim, ale także mniej popularnych: na przykład arabskim, węgierskim czy szwedzkim, zależnie od poszukiwanych treści.

Poznawanie Unii

Po otwarciu na polskie produkty krajów Unii Europejskiej szczególnie ważne stało się poznanie ich rynków i szukanie tam partnerów biznesowych.

— Czasami producent boi się wejść z produktem na inny rynek, bo nie ma o nim informacji. My je dostarczamy, na przykład o rynku poligraficznym w Hiszpanii. Nawiązujemy kontakty z firmami infobrokerskimi w krajach UE. Gwarantuje nam to profesjonalne wykonanie analizy — uważa Michał Michalski.

Ile za kilo rekordów

Informację czasem trudno wycenić.

— Niemożliwe jest stworzenie sztywnego cennika. Wynagrodzenie ustala się zależnie od zlecenia — informuje Kamila Wardyn.

Ceny są proporcjonalne do wartości informacji, łatwości ich zdobycia, języka, szybkości dostarczenia. W gotowej bazie danych zazwyczaj jednostką jest rekord. Płaci się za niego od 50 groszy do 350 zł — im więcej rekordów, tym cena jest niższa. Czasami firmy infobrokerskie życzą sobie za skontaktowanie klientów także prowizji od wartości zawartego przez nich kontraktu.

Oprócz bazy danych dostarczają klientowi kompleksowe zestawienia powiązane z szukaną dziedziną.

— Firma, zamawiająca bazę klientów na swój produkt, może także dostać analizę rynku danego towaru czy usługi i monitoring mediów pod wybranym przez siebie kątem — wymienia Kamila Wardyn.

Infobrokerzy konsultują także przydatność zamówionych rekordów dla klienta i przekazują kontakt do niego przyszłym kontrahentom, u których zasięgają informacji.

— Gdy infobrokerzy zaczęli szukać dla mnie informacji, kontaktowali się ze mną przyszli partnerzy. Dziś, dobrze znając europejski rynek podków, zastanawiam się nad zaprzestaniem produkcji i przestawieniem się tylko na handel — przyznaje Paweł Sałagaj.

Gotowa informacja to zazwyczaj gruba książka, w której poselekcjonowano i w łatwy sposób zaprezentowano zamówione informacje. Zazwyczaj jej stworzenie zajmuje około dwóch tygodni.

— Przykładowa analiza zawiera: charakterystykę rynku, informacje o popycie, dane konkurentów, listę problemów w branży, perspektywy, metody reklamowania, rolę kapitału zagranicznego — wyjaśnia Michał Michalski.

W firmach infobrokerskich podkreślają, że nie należy ich mylić ze szpiegostwem gospodarczym. Ponoć żadna nie zgodzi się na szukanie informacji, które są tajemnicą państwową lub do ich zdobycia trzeba by złamać prawo. Nie wolno im także zdobytych informacji sprzedawać konkurentom zamawiającego usługę. Nad etyką postępowania firm infobrokerskich czuwa Association of Independent Information Professionals (AIIP). Zrzeszenie to skupia ich obecnie ponad 700, w tym niektóre polskie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sebastian Ogórek

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu