Większa sieć, większe zyski

Zbigniew Kazimierczak
08-02-2005, 00:00

Łódzka firma uruchomiła 15 nowych restauracji. Efekty już widać w raportach finansowych. Rosną szanse na przejście z CeTO na GPW.

Notowany na rynku pozagiełdowym Sfinks zarobił w czwartym kwartale na czysto ponad pół miliona złotych. To oznacza, że zysk spółki za cały 2004 r. wyniósł 5,06 mln zł, blisko sześć razy więcej niż w roku poprzednim.

Dużo nowego

Skok zysków nie jest przypadkiem. Sfinks dynamicznie zwiększa wielkość sprzedaży — w 2004 r. o 70 proc. do 97,2 mln zł.

— W 2004 r. uruchomiliśmy 15 restauracji, z tego cztery w czwartym kwartale. Rozpoczęliśmy także budowę czterech kolejnych — wyjaśnia zarząd Sfinksa.

Spółka prowadzi pod nazwą Sfinx sieć fast food, oferującą m.in. dania orientalne. Znajduje się w niej ponad 60 punktów gastronomicznych, z czego dwie trzecie to restauracje.

W ostatnich miesiącach firma skupiła się na ekspansji na rynku warszawskim. Zdaniem Michała Hertela, menedżera ds. marketingu i promocji Sfinks Polska, to są bardzo rentowne obiekty, poprawiające wyniki finansowe spółki.

Przeprowadzka

Papiery Sfinksa są w obrocie na rynku CeTO. Płynność jest wręcz symboliczna, dlatego trudno w spółkę zainwestować nawet nieduże kwoty. Do transakcji dochodzi rzadko, a kurs w ciągu ostatnich miesięcy wahał się w granicach 11,4-16,0 zł. Spółka nie ukrywa, że interesuje ją przeprowadzka na giełdowy parkiet, gdzie handel jest znacznie aktywniejszy.

Największym akcjonariuszem Sfinksa jest Tomasz Morawski. Kontroluje on ponad 52 proc. kapitału. 38,04 proc. należy do funduszu z grupy Enterprise Investors.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Zbigniew Kazimierczak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Większa sieć, większe zyski