Większość francuskich firm "nie będzie mogła" zostać w Iranie

PAP
aktualizacja: 19-06-2018, 12:38

Większość francuskich firm "nie będzie mogła pozostać w Iranie, gdyż musiałaby płacić za produkty, które dostarcza i produkuje w tym kraju" - powiedział minister gospodarki Bruno Le Maire, nawiązując do decyzji władz USA o przywróceniu sankcji wobec Iranu.

Firmy te "nie będą mogły zostać, ponieważ musiałyby płacić za produkty, które dostarczają i produkują w Iranie, a nie można za nie płacić, ponieważ nie ma suwerennej i autonomicznej europejskiej instytucji finansowej" - ocenił francuski minister we wtorek w telewizji BFM.

"Naszym priorytetem jest budowanie niezależnych suwerennych europejskich instytucji finansowych, które umożliwiają kanały finansowania pomiędzy firmami francuskimi, włoskimi, niemieckimi, hiszpańskimi i z każdego kraju na świecie, ponieważ to od nas, Europejczyków, zależy wolna i suwerenna decyzja, z kim chcemy handlować" - podkreślił Le Maire.

AFP zwraca uwagę, że bezwzględna przewaga dolara w wymianie handlowej bardzo utrudnia międzynarodowej firmie pomijanie zagrożeń wynikających z amerykańskich sankcji.

Na początku maja administracja w Waszyngtonie ogłosiła wycofanie się z porozumienia nuklearnego światowych mocarstw z Iranem z 2015 roku i postanowiła przywrócić sankcje wobec Teheranu i wszystkich przedsiębiorstw powiązanych z Islamską Republiką Iranu, dając im od 90 do 180 dni na wycofanie się z kraju.

"Stany Zjednoczone nie muszą być policjantem gospodarczym świata" - podkreślił Le Maire. "Oczywiście amerykański prezydent zdecydował się zostać policjantem gospodarczym, ale to od nas zależy, czy wyposażymy się w instrumenty, które nie będą ofiarami tego wyboru" - podkreślił.

Kilka francuskich firm takich jak np. grupa PSA (marki Peugeot, Citroen, DS i Opel), która w zeszłym roku w Iranie sprzedała 444 600 pojazdów, już ogłosiło, że przygotowuje się do wycofania z Iranu. Firma naftowa Total również poinformowała, że nie ukończy dużego projektu gazowego w Iranie, rozpoczętego w lipcu 2017 roku, jeśli USA nie uchylą swych wtórnych sankcji.

Tymczasem prezes Renault Carlos Ghosn powiedział w zeszłym tygodniu, że jego firma pozostanie w Iranie, nawet jeśli będzie to oznaczać działanie na tym rynku na mniejszą skalę.

Na początku czerwca przedstawiciele rządów Niemiec, Francji i Wielkiej Brytanii napisali do władz amerykańskich list, w którym podkreślili swe zaangażowanie w utrzymanie porozumienia nuklearnego z Iranem i wezwali USA, by zwolniły firmy unijne działające w Iranie z wtórnych sankcji. Zaznaczyli również, że Iran nie powinien zostać pozbawiony dostępu do międzynarodowego systemu wymiany informacji o przelewach bankowych SWIFT.

Zawarta w lipcu 2015 roku umowa między sześcioma mocarstwami - USA, Francją, Wielką Brytanią, Chinami, Rosją i Niemcami - a Iranem ma ograniczyć program jądrowy tego kraju i przewiduje, że Teheran zrezygnuje z dążenia do uzyskania broni nuklearnej w zamian za stopniowe znoszenie nałożonych na niego sankcji międzynarodowych.

Jednak na początku maja prezydent Donald Trump wycofał USA z tego porozumienia, argumentując, że nie obejmuje ono irańskiego programu pocisków balistycznych, nie odnosi się do prób wywierania wpływu przez Iran na państwa regionu ani nie wyznacza perspektyw po wygaśnięciu umowy w 2025 roku.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Polityka / Większość francuskich firm "nie będzie mogła" zostać w Iranie