Wielcy stoją w cieniu

Katarzyna Jaźwińska
03-07-2006, 00:00

Polscy dystrybutorzy stali przymierzają się do przejęcia Stalexportu. Oprócz Karkosika...

Włoska Autostrade, inwestor strategiczny Stalexportu, sprzeda część stalową katowickiej spółki. Kto zostanie nowym właścicielem jednej z największych w Polsce sieci handlowych? Chętnych jest sporo, problem w tym, czy sprostają wymaganiom Stalexportu...

— Wybierzemy doradcę, który pomoże nam przygotować informację o aktywach. Zależy nam, by właścicielem został podmiot, który uzupełni dotychczasową ofertę handlową. Chcemy uniknąć przejęcia przez firmę produkcyjną — mówi Mieczysław Skołożyński, wiceprezes Stalexportu.

Giełdowa spółka broni stalową część przed przejęciem przez producenta, bo nie chce dopuścić, aby stała się ona centrum kosztów w jego grupie. Obawia się też uzależnienia od handlu wyrobami jednego gracza, utraty rynku oraz dostaw od innych producentów.

Kulą w płot

Wśród potencjalnych inwestorów producentów analitycy wymieniają dwóch graczy — Donbas, właściciela Huty Stali Częstochowa, i Alchemię, należącą do Romana Karkosika. Oba strzały są chybione. Konstanty Litwinow reprezentujący Donbas twierdzi, że koncern nie jest zainteresowany Stalexportem.

— Nie zamierzamy kupować części stalowej Stalexportu — ani Alchemia, ani pan Roman Karkosik — informuje Ewa Bałdyga, rzecznik prasowy biznesmena.

Jeszcze kilka tygodni temu gracze giełdowi spekulowali, że Roman Karkosik będzie zainteresowany zakupem. Wówczas kurs spółki rósł z dnia na dzień. Okazało się jednak, że interesuje go nie Stalexport, lecz Walcownia Rur Jedność (WRJ), której katowicka spółka poręczała kredyty. Zdaje się, że tak jest nadal. Roman Karkosik musi bowiem powalczyć o pozycję na rynku producentów rur, jeśli nie chce przegrać walki z TMK Global, rosyjskim producentem, który jest bliski przejęcia WRJ.

Akwizycję albo budowę centrum serwisowego na polskim rynku zapowiadał też Mittal Steel. Mało prawdopodobne jest jednak, by koncern bezpośrednio kupił stalową część Stalexportu. Może to natomiast zrobić Stalprofil, spółka z jego grupy.

— Jesteśmy zainteresowani zakupem stalowej części Stalexportu, choć oczywiście wszystko zależy od ceny i rodzaju sprzedawanych składników majątkowych — mówi Jerzy Bernhard, prezes Stalprofilu.

Odważny mały

Spółka ma dokonać zakupu z własnych środków. Czy stać ją na to — trudno powiedzieć. Obecnie bowiem nikt nie odważył się wycenić stalowego biznesu Stalexportu.

Stalprofil niedawno informował, że ma na akwizycje 20 mln zł. To chyba za mało, bowiem aktywa stalowe Stalexportu będą oddłużone.

60-80 mln zł chce natomiast zdobyć na akwizycje Drozapol Profil, który także może pojawić się w gronie chętnych na tę część Stalexportu.

— Jesteśmy zainteresowani każdą formą akwizycji. Mamy na to pieniądze, nie przeraża nas nawet przejęcie większego niż my podmiotu — mówi Grzegorz Dołkowski, wiceprezes firmy.

Zagraniczny apetyt

Wśród potencjalnych chętnych wymienia się też Złomrex. Spółka dokonała jednak ostatnio wielu akwizycji — kupiła stalownię i walcownię ze Stalowej Woli oraz Centrostal Gdańsk. Nie wiadomo więc, czy znajdzie jeszcze pieniądze na Stalexport.

— Moim zdaniem, stalowy biznes Stalexportu będzie przejęty przez zagranicznego partnera, który zechce kupić gotową sieć. Możliwości akwizycyjnych szukali Arcelor czy Klekner — mówi jeden z rynkowych ekspertów.

Dla Stalexportu natomiast atrakcyjnym partnerem byłby raczej silny na rynku podmiot spoza giełdy. Można przypuszczać, że zaproszenie do złożenia oferty otrzyma KEM z Dąbrowy Górniczej, jedna z dużych firm na polskim rynku. Czy złoży ofertę — nie wiadomo.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Jaźwińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wielcy stoją w cieniu