Wiele nie pomoże, ale i nie zaszkodzi

Jacek Zalewski
opublikowano: 31-07-2009, 00:00

Prezydent Lech Kaczyński w ramach poprawiania wizerunku postanowił nie wywoływać konfliktów z rządem w obszarach, w których nie daje się zdobyć politycznych punktów. Podpisał ustawę o łagodzeniu skutków kryzysu ekonomicznego dla pracowników i przedsiębiorców, będącą częścią rządowego pakietu antykryzysowego. Ale żeby podkreślić, że nie jest tylko popisowym automatem – zarazem zapowiedział szybkie wniesienie projektu nowelizacji. Ów projekt rządowa większość może skierować do kosza, ale obie strony wyjdą z twarzą.

Trudna ustawa jest rezultatem kompromisu, a prawdziwy kompromis polega na tym, iż żadna ze stron nie jest zadowolona. Ponieważ zawiera przepisy dotyczące pomocy publicznej dla firm, musi być jak najszybciej notyfikowana w Komisji Europejskiej. Rząd antykryzysową tratwę rzuconą niektórym firmom gloryfikuje i podkreśla efekt synergii, jaki wejście jej w życie daje wraz z podpisaniem przez Bank Gospodarstwa Krajowego porozumienie z bankami. Oznacza ono, że przedsiębiorcy będą mogli uzyskiwać poręczenia i gwarancje kredytowe.

Ponieważ ustawa zawiera przepisy o uelastycznieniu czasu pracy, związkowcy doszukuja się w nich ukrytej miny. A przede wszystkim podkreślają, że uchwalona została zdecydowanie za późno. Obiektywizując ocenę ustawy wypada stwierdzić, że jeśli pomoże ona uratować chociażby kilkanaście tysięcy miejsc pracy – to warto było ją uchwalić. W skali całej gospodarki wiele nie pomoże, ale na pewno nie zaszkodzi.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane