Czytasz dzięki

Wielka Brytania: Byli premierzy wezwali do wycofania kontrowersyjnej ustawy

PAP
opublikowano: 13-09-2020, 21:37

Dwóch byłych premierów Wielkiej Brytanii - konserwatysta John Major i laburzysta Tony Blair - we wspólnym artykule w "The Sunday Times" wezwali obecnego szefa rządu Borisa Johnsona do wycofania budzącej kontrowersje ustawy o brytyjskim rynku wewnętrznym.

Przekonują oni, że projekt ustawy, która może uchylić niektóre zapisy dotyczące Irlandii Północnej zawarte w obowiązującym już porozumieniu o wystąpieniu Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej, zaszkodzi procesowy pokojowemu w tej prowincji oraz rozmowom handlowym prowadzonym przez brytyjski rząd.

Londyn, Wielka Brytania
Zobacz więcej

Londyn, Wielka Brytania fot. Bloomberg

"Obaj byliśmy przeciwni brexitowi. Obaj akceptujemy, że do niego doszło. Ale ten sposób negocjowania, z odłożonym na bok rozsądkiem w pogoni za ideologią i kawaleryjskim patosem udającym poważną dyplomację, jest nieodpowiedzialny, z natury niewłaściwy i w praktyce niebezpieczny. Stawia on pytania, które wykraczają daleko poza jego wpływ na Irlandię, proces pokojowy i negocjacje w sprawie umowy handlowej - choć są to kluczowe sprawy. Kwestionuje on samą integralność naszego narodu" - napisali Major i Blair.

"Podczas gdy świat z osłupieniem spogląda na Wielką Brytanię - której słowo kiedyś traktowano jako święte - działania tego rząd przynoszą wstyd jemu samemu i wprowadzają w zażenowanie nasz naród. (...) Jednak to, co się teraz proponuje, jest szokujące. Jak można pogodzić świadome łamanie zobowiązań traktatowych z kodeksami postępowania, które wiążą ministrów, stróży prawa i urzędników służby cywilnej? Gdy negocjujemy nowe traktaty handlowe, w jaki sposób możemy utrzymać wiarygodność +globalnej Wielkiej Brytanii+, jeśli tak rażąco lekceważymy nasze zobowiązania w momencie ich podpisania?" - pytają byli szefowie rządu.

Jednak - jak zwraca uwagę stacja Sky News - apele dwóch byłych premierów, od lat pozostających poza bieżącą polityką, raczej nie skłonią Johnsona do zmiany stanowiska, bo może on argumentować, że ich punkt widzenia został już odrzucony przez wyborców w referendum na temat brexitu w 2016 r. oraz w czasie zeszłorocznych wyborów parlamentarnych. Większym problemem może być dla niego sprzeciw części obecnych posłów jego Partii Konserwatywnej.

Tymczasem nieoczekiwanie potencjalnie koncyliacyjne stanowisko w sprawie ustawy zajął lider opozycyjnej Partii Pracy Keir Starmer. W tekście opublikowanym na łamach "Sunday Telegraph" napisał on, że jeśli w projekcie ustawy wprowadzone zostaną zmiany, które rozwieją wątpliwości posłów, laburzyści gotowi byliby go poprzeć.

"Powinniśmy zająć się zwalczaniem tego wirusa, a nie kłócić się o Europę. Dokończmy brexit i pokonajmy wirusa. To powinna być rządowa mantra. Partia Pracy jest gotowa, aby odegrać swoją rolę w doprowadzeniu do tego. Jeśli rząd rozwiąże istotne ponadpartyjne wątpliwości związane z ustawą o rynku wewnętrznym, jesteśmy gotowi ją poprzeć" - zapowiedział Starmer.

W poniedziałek Izba Gmin rozpocznie prace nad przedstawionym w środę projektem ustawy o brytyjskim rynku wewnętrznym, która spowodowała poważny kryzys w relacjach z UE. Jak wyjaśnia brytyjski rząd, celem ustawy jest utrzymanie "otwartego i nieskrępowanego handlu" między czterema częściami składowymi Zjednoczonego Królestwa po upływie wraz z końcem 2020 roku okresu przejściowego po brexicie. Obecnie wszelkie kwestie handlowe i regulacyjne znajdują się w kompetencjach UE, zatem - jak wyjaśnia rząd - konieczne jest ich dostosowanie do sytuacji, w której prawo unijne przestanie obowiązywać. Chodzi o uniknięcie sytuacji, w której w poszczególnych częściach kraju obowiązywałyby różne regulacje handlowe.

Kontrowersje dotyczą zapisu w projekcie, który pozwala unieważnić uzgodnienia dotyczące Irlandii Północnej w obowiązującej już umowie o wystąpieniu Wielkiej Brytanii z UE. W projekcie ustawy napisano, że "niektóre przepisy" weszłyby w życie "bez względu na niespójność lub niezgodność" z prawem międzynarodowym lub innym prawem krajowym, co wyraźnie wskazuje na możliwość uchylenia uzgodnień zawartych z UE i co byłoby złamaniem zasad prawa międzynarodowego.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane