Wielka Brytania przedstawi nową propozycję budżetu UE

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 07-12-2005, 18:02

Wielka Brytania poinformowała w środę, że przedstawi nową propozycję budżetu Unii Europejskiej na lata 2007-2013, po tym gdy na posiedzeniu ministrów spraw zagranicznych obecny projekt został skrytykowany przez wszystkie kraje członkowskie i Komisję Europejską.

Wielka Brytania poinformowała w środę, że przedstawi nową propozycję budżetu Unii Europejskiej na lata 2007-2013, po tym gdy na posiedzeniu ministrów spraw zagranicznych obecny projekt został skrytykowany przez wszystkie kraje członkowskie i Komisję Europejską.

Brytyjski minister spraw zagranicznych Jack Straw powiedział dziennikarzom po spotkaniu, że w najbliższych dniach odbędą się negocjacje z partnerami w sprawie nowej propozycji. "Pole manewru jest małe" - ostrzegł Straw.

Wielka Brytania, która przewodniczy w tym półroczu Unii, chce doprowadzić do kompromisu budżetowego na szczycie europejskim 15 i 16 grudnia. Porozumienie wymaga jednomyślnej zgody 25 państw członkowskich.

Brytyjska propozycja budżetu została w środę skrytykowana przez wszystkie kraje członkowskie.

"Dzisiejsze wypowiedzi (ministrów) były krytyczne, w mniejszym bądź większym stopniu, bo zróżnicowane są interesy krajowe i regionalne. Propozycje brytyjskie nie satysfakcjonują ani jednego państwa" - powiedział dziennikarzom  minister spraw zagranicznych Stefan Meller.

Dodał, że Polska zawetowałaby przyjęcie budżetu UE na lata 2007-13 w wersji brytyjskiej. "Ale w najbliższych dniach wszystko może się zdarzyć" - dodał nawiązując do zapowiedzi, że Brytyjczycy przedstawią nową propozycję jeszcze przed szczytem 15-16 grudnia.

"Brytyjskiemu przewodnictwu udało się w środę jedno - zjednoczyć wszystkich przeciwko brytyjskiej propozycji budżetu" - powiedziała po spotkaniu komisarz ds. budżetu Dalia Grybauskaite.

Pani komisarz żartowała w ten sposób z tego, że Brytyjczycy jako przewodniczący są zobowiązani do prowadzenia negocjacji i poszukiwania kompromisu w sprawie budżetu, gdy tymczasem to ich żądania w kwestii rabatu budżetowego są główną kością niezgody. Cele przewodnictwa nie pokrywają się z interesami Londynu.

Rabat brytyjski, czyli kilkumiliardowa ulga w składce do budżetu, z jakiej Londyn korzysta od 1984 roku, jest głównym powodem sprzeciwu Paryża wobec brytyjskiej propozycji budżetu. Francuska minister wezwała w środę Londyn do większych ustępstw. Paryż chce, by Londyn zobowiązał się zmniejszyć ulgę o 14 mld w ciągu siedmiu lat trwania budżetu, a nie, jak przewiduje brytyjska propozycja, o 8 mld.

Nie wiadomo, kiedy Londyn przedstawi nowy projekt. Prawdopodobnie już w poniedziałek, kiedy w Brukseli odbędzie się kolejne przed szczytem spotkanie szefów dyplomacji. "Jeśli Londyn nie przygotuje nowej propozycji na poniedziałek to nie wiadomo, o czym będziemy wówczas rozmawiali" - ironizował jeden z dyplomatów.

W poniedziałek Londyn zaproponował zmniejszenie globalnych wydatków Unii do 846,7 mld euro (w stosunku do 871,6 mld proponowanych w czerwcu przez ówczesne luksemburskie przewodnictwo), głównie poprzez cięcia o 14 mld euro dla nowych, najbiedniejszych państw Unii.

Polska w nowym siedmioletnim budżecie otrzymałaby - zgodnie z brytyjską propozycją - na czysto (po zapłaceniu składki) około 56 mld euro, o 6,1 mld mniej niż przewidywała w czerwcu luksemburska propozycja kompromisu budżetowego.

Jak informowały źródła w KE, Polska składka do budżetu UE wyniosłaby rocznie około 2,9 mld euro.

Inga Czerny

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane