Wielka Brytania przyciąga polskie przedsiębiorstwa

  • Materiał partnera
opublikowano: 14-12-2018, 00:00

Brytyjska kultura biznesowa, która przyciąga graczy z całego świata, opiera się na mocnej konkurencji. Z drugiej strony jest bardzo otwarta, przez co niezwykle atrakcyjna

W Wielkiej Brytanii założenie spółki jest bardzo proste i tanie. Minimalny kapitał to 1 brytyjski funt, a wszystkich formalności można dopełnić w ciągu kilkanastu minut on-line. Obecnie w Companies House, czyli brytyjskim rejestrze spółek, widnieje już kilkadziesiąt tysięcy firm zarejestrowanych przez polskich obywateli.

LPP, Reserved, Oxford Street
Zobacz więcej

LPP, Reserved, Oxford Street Fot. Materiały prasowe

— Według naszej wiedzy, w Wielkiej Brytanii działa ok. 250 podmiotów należących do polskich inwestorów, a wśród nich kilkanaście znaczących, które dokonały dużych przejęć. Są to np.: Telefonika Kable, Press Glass czy Wielton. Są też firmy, które dokonały znaczących inwestycji we własne projekty, jak flagowy sklep sieci Reserved na londyńskiej Oxford Street — opowiada Maciej Barański, dyrektor ds. inwestycji z Europy Środkowej w brytyjskim Department for International Trade.

Korzystne akwizycje

Na tle innych krajów, zwłaszcza głównych inwestorów takich jak USA, Holandia czy Niemcy, polskie firmy jeszcze nie posiadają silnej reprezentacji na Wyspach Brytyjskich, jednak z roku na rok rośnie liczba polskich inwestycji w tym regionie.

— Również coraz więcej polskich spółek decyduje się na internacjonalizację, a Wielka Brytania jest jednym z czołowych kierunków ich ekspansji — przekonuje Maciej Barański.

Dodaje, że brytyjski rynek jest otwarty na innowacje i nowe marki, więc kraj pochodzenia nie jest tak bardzo istotny. Kluczowe jest natomiast zaistnienie w danej niszy i zbudowanie zaufania do marki. Dużą siłę rozpędu dają również akwizycje brytyjskich podmiotów. Dla przykładu Amica, czołowy polski producent sprzętu AGD, zanotowała znaczny wzrost wyników sprzedaży po przejęciu brytyjskiej spółki CDA Group. Akwizycja ta wpisana była w szerszą strategię przedsiębiorstwa, zmierzającą do zwiększenia pozycji w głównych krajach Europy Zachodniej. A, jak wskazuje Wojciech Kocikowski, wiceprezes Grupy Amica ds. finansowych i kontrolingu, rynek brytyjski, mimo perturbacji, ciągle pozostaje jednym z największych w Europie.

— Od czasu akwizycji CDA Group notujemy na rynku brytyjskim roczne obroty rzędu ok. 50 mln funtów. Owszem musimy dziś mierzyć się z dużą niepewnością z powodu brexitu, co przejawia się m.in. niższym kursem funta i tym samym nie pozwala osiągać zakładanych zysków. Jestem jednak przekonany co do dużego potencjału tego rynku, który pozwoli naszej firmie na poprawienie wyników — tłumaczy Wojciech Kocikowski.

Elemental Holding, lider w branży recyklingu i obrotu surowcami wtórnymi, działa od dwóch lat w Wielkiej Brytanii za pośrednictwem swojej brytyjskiej spółki zależnej AWT Recycling.

— W ramach ekspansji europejskiej przejęcie spółki brytyjskiej stanowi element strategii akwizycji mniejszych konkurentów. Nasza decyzja spowodowana była chęcią wejścia na jedne z większych rynków motoryzacyjnych w Europie, czyli Wielkiej Brytanii i Irlandii — wyjaśnia Paweł Jarski, prezes Elemental Holding.

Dodaje, że największą barierą było przestawienie AWT Recycling, czyli lokalnej, de facto rodzinnej firmy, na model funkcjonowania w ramach większej grupy i z większymi aspiracjami wzrostu. Konsekwentnie poprawiające się wyniki finansowe brytyjskiej spółki potwierdzają sukces tej akwizycji.

— Choć Wielka Brytania jest znacznie bardziej przyjazna dla przedsiębiorców niż Polska, warto zaznaczyć, że sektor recyklingu wymaga ogromnej wiedzy branżowej i to w skali międzynarodowej. Trudniej jest więc przebić się graczom krajowym i dlatego tworzymy grupę konkurującą z największymi światowymi liderami — zaznacza Paweł Jarski.

AWT Recycling planuje osiągnięcie ok. 30–40 proc. udziałów w tym rynku dzięki wzmocnieniu sieci zakupowej na terenie Anglii oraz dalszej ekspansji w Irlandii, Szkocji i Walii.

Konkurencja i wielokulturowość

Debiut na rynku brytyjskim był ważnym momentem w rozwoju flagowej marki LPP — Reserved, która pojawiła się na Oxford Street, a więc w miejscu pozwalającym na budowę globalnej rozpoznawalności firmy nie tylko na kolejnych rynkach Europy Zachodniej, ale i na Dalekim Wschodzie.

— To dla nas naturalny kierunek rozwoju. Zrozumieliśmy, że chcąc pojawiać się z naszą ofertą szerzej w świecie, musimy zaistnieć w świadomości zagranicznych klientów odwiedzających najważniejsze ulice handlowe europejskich miast. Londyn jest dla nas jedną z takich lokalizacji, dlatego tym bardziej cieszymy się, że rok po udanym debiucie na tak konkurencyjnym rynku, nadal wzbudzamy zainteresowanie — opowiada Przemysław Lutkiewicz, wiceprezes zarządu ds. finansowych w LPP, wiodącej polskiej firmy z branży modowej.

Firma kosmetyczna Inglot swoją działalność na Wyspach Brytyjskich rozpoczęła wraz z otwarciem pierwszego sklepu w galerii handlowej Westfield White City w Londynie, w 2008 r. Zdaniem przedstawicieli tej spółki Wielka Brytania stanowi doskonałe pole do rozwoju biznesu kosmetycznego, stąd decyzja o stopniowym budowaniu marki w tym regionie.

— Wejście na rynek brytyjski nie należało do najłatwiejszych, a konkurencja i jego wielokulturowość z pewnością stanowią wyzwanie dla debiutujących tam firm — zauważa Anna Zalas, odpowiedzialna m.in. za rynek brytyjski, w zespole marketingu i PR w spółce Inglot.

Model biznesowy Inglot w Wielkiej Brytanii przez 10 lat opierał się głównie na posiadaniu spółek córek, czyli własnych salonów.

— Jednak w tym roku we współpracę włączył się również nasz dotychczasowy irlandzki partner franczyzowy. Jego ogromne doświadczenie i śmiałe stawianie kroków na rynku brytyjskim pozwalają na stabilny rozwój — wyjaśnia Anna Zalas.

Spore doświadczenia ma Grupa Nowy Styl, jeden z największych producentów mebli biurowych w Europie, obecna w Wielkiej Brytanii już od 2002 r. — Londyn to ważne miejsce na mapie Europy dla międzynarodowej firmy — podkreśla David Barlow, dyrektor w Nowy Styl Group UK, która w ciągu ostatnich 6 lat ponad dwukrotnie zwiększyła sprzedaż, m.in. dzięki dużym projektom biurowym realizowanym dla międzynarodowych klientów, takich jak Bouygues. Największym zaś wyzwaniem dla spółki było zmierzenie się z postrzeganiem jej jako firmy z Europy Wschodniej.

— Ponadto musieliśmy udowodnić, że jesteśmy w stanie zapewnić rozwiązania i obsługę na tym samym poziomie, co firmy lokalne — opowiada David Barlow.

Osobiste relacje

Wielka Brytania jest dużym i otwartym rynkiem. Jednocześnie przyciąga graczy z całego świata, więc konkurencja bywa tu bezlitosna. — Kluczowe dla zaistnienia w Wielkiej Brytanii są bogate relacje osobiste z potencjalnymi odbiorcami hurtowymi oraz dogłębna wiedza i doświadczenie marketingowe — zauważa Maciej Barański. Dla LPP jednym z ogromnych wyzwań było pozyskanie w niezwykle krótkim czasie przeszło 100 pracowników, zwłaszcza że firma startowała jako nowa i nieznana na Wyspach Brytyjskich.

— Od początku wiedzieliśmy, że rynek brytyjski jest wymagający, dlatego zdecydowaliśmy się na współpracę z firmą, która jest tam obecna i doskonale zna realia. Wsparcie dobrego partnera HSBC było bardzo istotne chociażby w takich obszarach jak kwestie formalno-prawne czy finansowe dotyczące najmu powierzchni — zapewnia Przemysław Lutkiewicz.

Paweł Jarski z Elemental Holding dodaje, że rynek brytyjski — choć znacznie bardziej dojrzały w porównaniu do polskiego — także może generować bariery dla przedsiębiorców. Dotyczy to np. niektórych procedur formalnych, wymagań banków czy kosztów administracyjnych. Dla Grupy Nowy Styl pewnym wyzwaniem logistycznym była odległość z fabryk na Podkarpaciu do Wielkiej Brytanii.

— Jednak dzięki doświadczeniu, zwiększeniu skali biznesu, a co za tym idzie — dostaw, a także inwestycji w lokalny magazyn, rozwiązaliśmy to w sposób korzystny i dla klientów, i dla firmy — zapewnia David Barlow.

KOMENTARZ

HSBC łączy lokalne z globalnym

Klienci czerpią korzyści z silnej obecności HSBC zarówno w Polsce, jak i Wielkiej Brytanii, która jest jednym z głównych rynków prowadzonej działalności banku

MICHAŁ H. MROŻEK

prezes HSBC Bank Polska S.A.

Nasi klienci doceniają fakt, że kiedy wkraczają na nowy dla nich rynek, jak na przykład Wielka Brytania, mogą rozmawiać z lokalnymi ekspertami, którzy są już dobrze poinformowani o potrzebach ich biznesu poprzez wcześniejszy kontakt z zespołem HSBC w ich rodzimym kraju. Nasi klienci doceniają fakt, że HSBC potrafi łączyć globalną wiedzę z lokalnym doświadczeniem.

SEBASTIAN SZAUDEL, dyrektor departamentu bankowości korporacyjnej, HSBC Bank Polska S.A.

Dla niektórych polskich przedsiębiorstw Wielka Brytania staje się kluczowym kierunkiem ich zagranicznej ekspansji. HSBC zapewnia swoim klientom kompleksowe wsparcie w tym procesie, bez względu na to, czy potrzebują złożonych rozwiązań skarbowych, zwiększania wydajności operacyjnej bądź wprowadzania udogodnień rozwojowych, takich jak finansowanie handlu, kredyty czy karty korporacyjne.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Materiał partnera

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu