Wielka Brytania stała się atrakcyjna dla zagranicznych inwestorów

Dorota Kaczyńska
03-09-2002, 00:00

Brytyjski rynek nieruchomości komercyjnych stał się bardzo atrakcyjny dla inwestorów. Największym zainteresowaniem cieszą się obiekty handlowe, które zapewniają najwyższą stopę zwrotu z inwestycji.

W 2001 r. pojawiły się oznaki pewnego pogorszenia sytuacji na rynku nieruchomości w Wielkiej Brytanii. Indeksy Investment Property Databank wskazują, że stopa zwrotu z nieruchomości spadła z 10,4 proc. w 2000 r. do 7 proc. pod koniec 2001 r. Mimo to poziom brytyjskiej gospodarki i tak jest wysoki w porównaniu z resztą Europy oraz USA i Japonią.

Poziom stopy zwrotu z inwestycji w nieruchomości sprawia, że ten sektor przyciąga do Wielkiej Brytanii inwestorów nastawionych na duże zyski. Zagraniczne inwestycje na rynku nieruchomości komercyjnych w 2001 r. zostały zrealizowane przez podmioty z 20 różnych krajów. Wiele transakcji zostało przeprowadzonych przez międzynarodowe spółki joint venture. Chociaż ich ubiegłoroczna wartość, oszacowana na 5,7 mld GBP (około 36,4 mld zł), była o 20 proc. mniejsza niż w 2000 r., nadal przewyższała poziom inwestycji z poprzedniej dekady.

— Zagraniczne osoby prawne i fizyczne mają w Wielkiej Brytanii jednakowe prawo nabywania nieruchomości jak rodzime podmioty. Różnice między zasadami nabywania nieruchomości przez obywateli UE i pozostałych krajów polegają jedynie na specyficznym opodatkowaniu — wyjaśnia Nick West, z DTZ Zadelhoff Tie Leung w Wielkiej Brytanii.

Odsetek transakcji z udziałem cudzoziemców, dokonywanych na rynku nieruchomości komercyjnych, szacowany jest na 20 proc. Wskazuje to, jak duże znaczenie dla płynności brytyjskiego rynku nieruchomości ma grupa zagranicznych inwestorów.

— Najwięcej zagranicznych kupców pochodzi z USA, Irlandii i Niemiec — wylicza Nick West.

Amerykanie z powodzeniem realizują krótkoterminowe inwestycje za pośrednictwem spółek, mimo że sposób ich działania kontrastuje z tradycją długoterminowego inwestowania przez cudzoziemców, zwłaszcza w Londynie.

Brytyjski rynek nieruchomości stanowi solidną bazę dla inwestycji. Decyduje o tym wiele czynników. Przede wszystkim jest to jeden z największych rynków europejskich, a Londyn stanowi centrum finansowe kontynentu. Ponadto rynek Wielkiej Brytanii charakteryzuje się wysokim poziomem płynności, jest stosunkowo przejrzysty i dobrze monitorowany.

— Aby zrealizować transakcję, trzeba załatwić wiele formalności, takich jak podpisanie kontraktu, rejestracja opłaty podatków VAT i z tytułu przychodów — wyjaśnia Nick West.

Opodatkowanie jest niskie i liberalne. Zagraniczni inwestorzy są m.in. zwolnieni z podatku od zysków kapitałowych. Ponadto instytucjonalne struktury najmu w dużym stopniu sprzyjają właścicielom domów czynszowych. To najemca opłaca wszystkie podatki, ubezpieczenie i pokrywa koszty remontów.

W 2001 r. w Wielkiej Brytanii wzrosły także zyski z długoterminowych, bezpiecznych papierów wartościowych, co wpłynęło na wzrost zainteresowania inwestowaniem w nieruchomości w porównaniu z innymi sektorami.

Już od 4 lat, spośród 3 segmentów rynku nieruchomości, obiekty handlowe generują najwyższe zyski. Jednak podaż, zwłaszcza większych obiektów, jest w znacznym stopniu ograniczona do centrum Londynu. Istnieje wprawdzie kilka projektów budowy nowych centrów, ale zdaniem analityków DTZ Zadelhoff Tie Leung, obecna działalność deweloperska skupi się raczej na modernizacji istniejących centrów handlowych. Nowej powierzchni przybędzie niewiele.

Zdaniem analityków Jones Lang LaSalle, najbardziej aktywnym podsektorem na rynku powierzchni handlowych są supermarkety. Safeway, Tesco, Marks & Spencer, Sainsbury, rozwijają głównie sklepy o mniejszej powierzchni (od 250 mkw.) na parterach budynków przy handlowych ulicach Londynu.

Z badań DTZ Zadelhoff Tie Leung, wynika, że rynek powierzchni biurowej odznacza się obecnie najmniejszą aktywnością. Niski popyt wynika przede wszystkim z zahamowania rozwoju usług finansowych oraz branży technologicznej, medialnej i komunikacyjnej. Według raportów Jones Lang LaSalle, współczynnik niewynajętej powierzchni biurowej w centralnym Londynie wzrósł w ciągu pierwszego półrocza 2002 r. do 9,3 proc., podczas gdy na początku roku wynosił 7,3 proc., a rok wcześniej zaledwie 3,8 proc. Firmy z sektora finansowego w dalszym ciągu zamierzają ograniczać zajmowaną powierzchnię biurową.

W tym samym czasie, gdy popyt na biurowce w centralnym Londynie osłabł, wzrosło zainteresowanie powierzchniami biurowymi w dzielnicach peryferyjnych i na prowincji.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dorota Kaczyńska

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / Wielka Brytania stała się atrakcyjna dla zagranicznych inwestorów