Wielka Niedźwiedzica

  • Jerzy Turbasa
opublikowano: 26-06-2009, 00:00

W kręgach najwyższych władz partyjnych ZSRR pokutował stereotyp niewidzialnych żon — wówczas tak reprezentacyjnych, jak sowieckie pralki wirnikowe. Dopiero obdarzona znakomitymi warunkami Raisa Gorbaczowa zadebiutowała w roli pierwszej damy Kremla. Jej kostiumy od Yvesa Saint Laurenta i torby od Gucciego stały się zapowiedzią zachodzących zmian.

Jednak kolejne żony — zarówno Nainę Jelcyn, jak i Ludmiłę Putin z jej wizerunkiem babuszki — trzymano na zapleczu salonów. A zatem: czy we współczesnej Rosji stanowisko pierwszej damy czeka świetlana przyszłość?

 

 

Blond magnes

Swietłana Miedwiediewa uosabia rosyjski ideał urody i figury. W Moskwie bardzo się podoba. Jest właścicielką wydatnego biustu i niczym nie ustępujących mu bioder. Jej uroda od zawsze była magnesem ściągającym męską pożądliwość: błękitne oczy na tle porcelanowej cery, lekko różowe policzki, spokojny makijaż i — dla dopełnienia — burza pszenicznoblond włosów (choć ciemne odrosty stawiają autentyczność tej pszeniczności pod niemałym znakiem zapytania). Długo poszukiwała fryzury, choć rozświetlone pukle zawsze odsłaniały zdecydowane czoło. Biżuteria? Uwielbia delikatne, kobiece perły — zarówno na szyi, jak i w uszach.

Z Dmitrijem znają się od dzieciństwa. Ona była dobrą uczennicą, z czasem uzyskała dyplomy z ekonomii i finansów. Zawsze kipiała energią. Pełna pomysłów, lubi być osią, wokół której kręcą się trybiki. Na balu absolwentów wybrano ją królową.

W znamiennym dla Polski 1989 roku została panią Miedwiediewą. On? Wykładowca prawa, hodujący rybki w akwarium. Ona z czasem zajęła się domem, wychowywaniem jedynaka, pracą społeczną, organizacją pokazów sztuki i mody. Zarówno w Moskwie, jak i Mediolanie, mieście partnerskim jej rodzinnego Sankt Petersburga.

 

 

Minus za krój

Kobiety podziwiają sposób ubierania się Miedwiediewej. Obraca się wśród elit, takich person, jak Nikita Michałkow czy Ałła Pugaczowa. Moda zawsze była jej bliska, a teraz sama się stała jej rosyjską ikoną. Od lat przyjaźni się z żoną największego rosyjskiego projektanta Walerego Judaszkina, który stał się jej ulubionym krawcem. Wprawdzie oficjalnie porusza się 10-letnim autem Volkswagen Golf, ale na ramiona zakłada kreacje wielokrotnie przekraczające jego wartość.

Jej ulubionymi barwami stały się korzystna dla sylwetki czerń, rozjaśniająca biel i twarzowe odcienie jakże kobiecego beżu.

Proste w kroju płaszcze o ciekawych fakturach lekko przekraczają linię kolan — a to korzystne przy jej wzroście. Kołnierze, odstawione od szyi, stanowią wdzięczną przeciwwagę dla minusów jej sylwetki.

Żakiety Swietłany zachowują kobiecą długość i styl, który — zgodnie z recepturą króla krawców Christiana Diora — zaznacza silnie wcięta talia. Ten krój i jasna kolorystyka niepotrzebnie pod-kreślają wydatne biodra i takiż biust. Zalecałbym pani prezydentowej częściej korzystać z granatów, może mniej kobiecych, ale korzystnych dla sylwetki. Wprawdzie ostatnio nastąpiło jakby uspokojenie stylu, trudno jednak nie wytknąć przesady w kroju, a niekiedy i w wykończeniu.

 

Witryna bogactwa

Nadmierne lamowanie pasemkami futra lisa lub norki i kontrastowe aplikacje są wynikiem miejscowej tendencji w modzie, by ubiór stawał się witryną bogactwa.

Gdy Yves Saint Laurent otwierał w Moskwie swój salon, na gali pojawiła się cała śmietanka towarzyska. Od złota wprost kapało, a brylanty przewyższały wielkością kalarepy. Mistrz prawdziwej elegancji tak skomentował ów obrazek: najwyraźniej KGB nie jest najlepiej poinformowane...

Co prawda, to już nie jest ta przesada, patos i prestiż, jakie tworzył legendarny kreator Wiaczesław Zajcew. Swietłana nie ubiera się jak niegdyś Raisa w Paryżu, choć kapelusze nabywa w Londynie — u Harrodsa. Za jej wizerunek odpowiada Walery Judaszkin, członek Francuskiej Izby Mody i Paryskiego Syndykatu Mody. Prawdziwa gwiazda — zaprojektował nawet nowe mundury dla wojska. Miejscowi celebryci obowiązkowo nabywają jego przezłocone często kreacje. Są drogie (jakieś 6 tys. dolarów), ale mają niezwykle pożądaną cechę — wyglądają jak drogie.

 

 

Sprężyna zmian

Ambicje Swietłany sprawiły, że Dmitrij Miedwiediew wstąpił do cerkwi, następnie do biznesu, a dzięki jej koneksjom znalazł się we właściwym czasie wśród najbliższych współpracowników Putina. Teraz te ambicje podejrzewa się o nieformalny wpływ na decyzje prezydenta. Ponieważ "miedwied" to po rosyjsku niedźwiedź, w Moskwie mówi się, że na jej cześć nazwano jedną z plejad na niebie — Wielką Niedźwiedzicę. Tylko malkontenci dodają, że to już dawno, dawno temu...

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jerzy Turbasa, krawiec

Polecane