Wielka woda zatopiła twarde dyski. Notebooki podrożeją

Mariusz Gawrychowski
15-11-2011, 00:00

Powodzie w Tajlandii uderzyły w polski rynek IT. Rosną ceny dysków, za chwilę może zabraknąć laptopów

Co wspólnego ma powódź, która w drugiej połowie października zatopiła jedną trzecią egzotycznej Tajlandii, z polskim rynkiem IT?

Otóż w tym państwie mieści się światowe centrum produkcji twardych dysków, które zaspokaja połowę globalnego zapotrzebowania. W czwartym kwartale branża IT potrzebuje do komputerów 180 mln sztuk dysków.

Tymczasem na skutek zalania fabryk jednego z globalnych liderów produkcji tych urządzeń — firmy Western Digital — zostanie wyprodukowane tylko 100-120 mln. Na całym świecie ceny twardych dysków idą w górę, a producenci komputerów ostrzegają przed problemami z dostawą komputerów. Kryzys dotknie także Polskę.

— Producenci ograniczyli dostawy i sukcesywnie podnoszą ceny. Poszły w górę już o kilkanaście procent, a to nie koniec podwyżek — mówi Zbigniew Mądry, członek zarządu spółki AB, dystrybutora sprzętu IT.

— Dysków brakuje, a te, które są, kosztują o wiele więcej niż do tej pory — wtóruje Juliusz Niemotko, szef Acer Polska. Jego zdaniem, z powodu problemów z dyskami przez najbliższe trzy, cztery miesiące będą ograniczenia w dostępności notebooków i netbooków. Ich produkcja może spaść nawet o 25-30 proc. Analitycy uspokajają, że te problemy uderzą w sklepy detaliczne i klientów dopiero za jakiś czas. W gorącym okresie przedświątecznym nie powinno być problemów z zakupem sprzętu komputerowego.

— Zamówienia na listopad i grudzień już dotarły do Polski. Jeśli problemy z produkcją spowodowane powodzią się przeciągną, to dla dostawców staną się odczuwalne dopiero w pierwszym kwartale przyszłego roku — wyjaśnia Zbigniew Porczyk, analityk DM BZ WBK. Dlatego jest spokojny o wyniki giełdowych dystrybutorów sprzętu IT.

— W krótkim terminie należy się spodziewać wyższych marż na sprzedaży twardych dysków. Trzeba jednak pamiętać, że ten segment stanowi niewielką cześć przychodów dystrybutorów — mówi analityk DM BZ WBK. Mniej optymistyczni są przedstawiciele rynku IT.

— Na skutek wydarzeń w Azji rentowność niektórych projektów w toku mocno spadła — twierdzi Zbigniew Mądry.

Chodzi o wzrost cen dysków wykorzystywanych przez AB do produkcji komputerów Triline. — Wyższe koszty komponentów i drożejące waluty mogą spowodować zauważalną podwyżkę. Nowe dostawy notebooków, które jadą do Polski, mają już wyższe ceny — przestrzega Juliusz Niemotko.

Dla niektórych jednak powódź w Tajlandii to woda na młyn ich biznesu. Tak jest np. w przypadku regionalnego dystrybutora, spółki Asbis, która blisko współpracuje z Seagate — innym liczącym się producentem twardych dysków. Jego wielka woda oszczędziła. — Niedobór twardych dysków na rynku sięga 20 proc. Pomoże nam to osiągnąć lepsze marże na tych produktach w czwartym kwartale — zaciera ręce Siarhei Kostevitch, szef Asbisa.

Podziel się informacją

Wiadomości wykorzystane w tym artykule pochodzą od czytelnika „Pulsu Biznesu”. Podziel się z nami informacją — dajcynk@pb.pl

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mariusz Gawrychowski

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Wielka woda zatopiła twarde dyski. Notebooki podrożeją