Wielkanoc będzie słodko-gorzka

Maciej Zbiejcik
opublikowano: 13-04-2011, 00:00

Polacy nie ograniczą

Giełdowe spółki spożywcze oczekują sezonowego wzrostu popytu. Przychody wzrosną, ale zyski niektórych firm zjedzą drogie surowce

Polacy nie ograniczą

zakupów przed Wielkanocą, ale będą racjonalnie

wydawać pieniądze.

Ostatnie dni przed Wielkanocą to okres żniw dla wielu sektorów przemysłu spożywczego. Dystrybutorzy bakalii zacierają ręce, spółki cukiernicze zapowiadają dobrą sprzedaż. Co roku jednym z głównych beneficjentów świątecznego popytu była branża rybna. Teraz kokosów w tym sektorze nie będzie.

— Tegoroczny sezon przedświąteczny nie będzie rewelacyjny. Komponenty zdrożały o kilkadziesiąt procent, więc musimy podnosić ceny naszych produktów. Przy wyższych cenach konsumenci racjonalnie podchodzą do zakupów — mówi Bogusław Kowalski, prezes Graala.

Problem podaży

Nie tylko drożyzna szkodzi branży rybnej. Drugi problem to brak surowców.

— Unia Europejska ograniczyła limity połowów śledzi i makreli. Radzimy sobie. Przed świętami popyt jest wzmożony, ale nie tak duży jak w najlepszych latach. Konsumenci kupują tylko to, co niezbędne. Racjonalnie wydają pieniądze — mówi Kazimierz Kustra, prezes Seko.

Przedstawiciele branży rybnej przyznają, że cały rok będzie trudny i należy liczyć się z niższymi marżami.

Podobne problemy mają zakłady drobiarskie.

— Nie ma dramatu, ale euforii też nie. Brakuje surowca na rynku. Ceny są bardzo wysokie. Szykujemy się do świąt, jednak znaczącego ożywienia sprzedaży spodziewamy się w maju, gdy ruszy sezon grillowania. Planujemy porządki wewnątrz firmy, by produkować jeszcze efektywniej. To powinno stworzyć szansę na poprawę wyników — zapowiada Piotr Kulikowski, prezes Indykpolu.

Bakaliowe żniwa

Wzrostu popytu oczekuje branża bakaliowa.

— Wielkanoc jest drugim okresem pod względem wysokości sprzedaży w naszej branży. Osiągamy wówczas 25-30 proc. rocznych obrotów. To efekt silnej tradycji przygotowywania świątecznych potraw, których podstawowymi składnikami są bakalie. Popyt na nasze produkty systematycznie rośnie — mówi Leszek Wąsowicz, prezes Helio.

Tegoroczny sezon przedświąteczny powinien być udany dla branży.

— Spodziewam się wzrostu sprzedaży w branży o 5-10 proc. Przypominam jednak inwestorom, że w tym roku efekt świąt będzie widoczny dopiero w wynikach z II kwartału — dodaje Leszek Wąsowicz.

Rok obrotowy spółek z branży bakaliowej trwa zazwyczaj od lipca do czerwca.

Słodycze przyzwoicie

Wielkanoc sprzyja także sprzedaży słodyczy.

— Tegoroczny okres przedświąteczny wygląda dobrze. Pod względem sprzedaży jest lepiej niż w zeszłym roku. Dajemy sobie radę z wysokimi cenami surowców, choć na pewno podwyżki nie sprzyjają konsumpcji oraz osiąga-niu dynamicznych wyników — mówi Dariusz Orłowski, prezes Wawelu.

Do świąt szykuje się także Polskie Jadło, które oprócz restauracji prowadzi także sprzedaż produktów spożywczych pod własną marką.

— Notujemy dużo zamówień. Powodzeniem cieszą się wyroby mięsne, chrzan i konfitury. 15 kwietnia otwieramy dwa pierwsze Miejsca Obsługi Podróżnych przy autostradach. Tam też szykujemy świąteczne niespodzianki — zapowiada Jan Kościuszko, prezes Polskiego Jadła.

Świąteczne buty

Nie tylko firmy produkujące czy handlujące żywnością skorzystają na sezonowym ożywieniu. Dotyczy to także przedstawicieli sektora lekkiego.

— Kwiecień jest miesiącem, który zdecyduje o wynikach drugiego kwartału i pierwszego półrocza. To dla nas drugi po październiku miesiąc w roku. Pierwsza dekada kwietnia była bardzo dobra. Odrabiamy zaległości z pierwszego kwartału. Najlepsze w całym miesiącu powinny być najbliższe dwa tygodnie. Sądzę, że przychody w kwietniu powinny przekroczyć 100 mln zł. To byłby nasz najlepszy kwiecień w historii — mówi Piotr Nowjalis, wiceprezes NG2.

Wyższe ceny surowców

nie powinny być problemem

Tomasz Manowiec

analityk BM BGŻ

Firmy handlowe podwyżki przeniosą na klienta. W gorszej sytuacji są producenci, ale i u nich nie powinno być źle.

Konsumpcja jest dość wysoka i to powinno nakręcać popyt przed świętami. Korzystać na tym powinny spółki bakaliowe, producenci słodyczy oraz firmy handlujące produktami FMCG. Sądzę, że gra pod wyniki spółek z tych branż rozpocznie się w sierpniu, gdy będzie sezon raportów po drugim kwartale.

Generalnie spodziewam się dobrych wyników w wymienionych branżach. Nie sądzę by drogie surowce mocno popsuły im wyniki. Firmy handlowe podwyżki przeniosą na klienta. W gorszej sytuacji są producenci. Jednak tu też nie powinno być źle. Składa się na to kilka czynników. Spółki mają długoterminowe kontrakty, pozwalające im zaopatrywać się po korzystnych cenach. Mogą też wprowadzać podwyżki oraz podnosić wydajność.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maciej Zbiejcik

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu