Wielki program inwestycjii modernizacji kolei

Materiał przygotowany we współpracy ze spółkami kolejowymi Grupy PKP
opublikowano: 05-09-2019, 22:00

Wartość inwestycji kolejowych przekroczy 100 mld zł. Program napędza rozwój wielu przedsiębiorstw i ma bardzo pozytywny wpływ na rozwój gospodarczy — zgodnie twierdzili uczestnicy debaty „Stacja Gospodarka”

Już niedługo będzie się nam jeździło szybciej i lepiej.

W panelu „Stacja Gospodarka” udział wzięli (od lewej) Hubert
Biskupski, prowadzący panel, Andrzej Bittel, sekretarz stanu w Ministerstwie
Infrastruktury, Krzysztof Mamiński, prezes PKP, Ireneusz Marchel, prezes PKP
Polskie Linie Kolejowe, Zbigniew Tracichleb, prezes PKP Linia Hutnicza
Szerokotorowa, Artur Resmer, członek zarządu PKP Intercity, Piotr Podgórski,
prezes Xcity Investment, Czesław Warsewicz, prezes PKP Cargo
Zobacz więcej

WIELKA MODERNIZACJA:

W panelu „Stacja Gospodarka” udział wzięli (od lewej) Hubert Biskupski, prowadzący panel, Andrzej Bittel, sekretarz stanu w Ministerstwie Infrastruktury, Krzysztof Mamiński, prezes PKP, Ireneusz Marchel, prezes PKP Polskie Linie Kolejowe, Zbigniew Tracichleb, prezes PKP Linia Hutnicza Szerokotorowa, Artur Resmer, członek zarządu PKP Intercity, Piotr Podgórski, prezes Xcity Investment, Czesław Warsewicz, prezes PKP Cargo Fot. Marek Wiśniewski

— W konsekwentny sposób przywracamy do życia stare linie kolejowe oraz planujemy i budujemy nowe. Pobudzamy także ruch na obecnych. Dlatego wyniki spółek PKP zdecydowanie się poprawiają. Czas, gdy kolej się zwijała, odchodzi do niebytu. Kolej jest beneficjentem wzrostu gospodarczego, bo ludzie, mający więcej pieniędzy, chętniej nią podróżują, a firmy przewożą towary — podkreślał Andrzej Bittel, sekretarz stanu w Ministerstwie Infrastruktury.

Tłumaczył, że jeśli państwo inwestuje 100 mld zł w przedsięwzięcia kolejowe, to równocześnie pomaga np. firmom produkującym tabor, budującym linie i dworce.

— PLK wiedzą, ile potrzebuje kilometrów szyn, sztuk podkładów, rozjazdów, wiaduktów i organizuje kolejne przetargi. Dzięki temu firmy są świadome, na ile lat mają zamówienia — mówił Andrzej Bittel. Dodawał, że rząd przygotowuje się równocześnie do kolejnej perspektywy finansowej, dzięki czemu nie będzie luki w kontraktowaniu kolejnych zamówień.

Kultura i relaks na dworcu

Przedstawiciele spółek z grupy PKP mówili natomiast, co mają do zrobienia i na jakim etapie realizacji są te plany.

— Mamy program inwestycji w dworce do 2023 r., który pochłonie ok. 1,5 mld z budżetu państwa i zasobów PKP. Odnowimy i postawimy do tego czasu 200 dworców, z tego 105 dworców zabytkowych. 100 mln zł pochłonie np. odrestaurowanie Dworca Głównego w Gdańsku. Wybudujemy również ponad 40 dworców nowych, w pełni nowoczesnych, spełniających oczekiwania podróżnych. Słuchamy klientów, dlatego na niektórych będą pokoje dla matek z dziećmi, czytelnie, miejsca na koncerty i występy, by podróżni chcieli przebywać na dworcach i chcieli korzystać z ich infrastruktury, w tym handlowej i rozrywkowej — wyliczał Krzysztof Mamiński, prezes PKP.

Podkreślał, że jego spółka wiele inwestycji rozpoczyna po konsultacjach z mieszkańcami, w trakcie których pyta, czego na dworcach brakuje, co chcieliby mieć. Nie wszyscy pragną np., by były one połączone z centrami handlowymi. Niektórzy woleliby, aby część przestrzeni była przeznaczona na strefy kultury czy relaksu.

Krajowy Program Kolejowy

W budżecie jest ponad 70 mld zł do wydania do 2023 r.

— Przede wszystkim prowadzimy w ramach niego modernizację, a nie remonty — to ważna różnica. Podnosimy prędkość pociągów w ruchu regionalnym z 60 km/h do ponad 100-120 km/h, a na trasach krajowych nawet do 160 km/h. To właśnie umożliwia modernizacja. Remontując, zostalibyśmy przy starych prędkościach — tłumaczył Ireneusz Marchel, prezes PKP Polskie Linie Kolejowe S.A.

— Dotychczas zakończyliśmy i rozliczyliśmy inwestycje na 10 mld zł. Kolejne 10 mld zł to prace, które są rozliczane. Realizujemy kolejne — na 40 mld zł, natomiast ostatnie przygotowujemy — wyliczał Ireneusz Marchel i podkreślał, że jest spokojny o to, że spółka w pełni wykorzysta środki.

Dzięki inwestycjom znikną urządzenia i rozwiązania sprzed 30-40 lat, a nowe i zmodernizowane odcinki nie będą potrzebowały wielkich nakładów przez kolejnych 20 lat.

Docelowo w tej perspektywie finansowej z 18 tys. km lini zostanie zmodernizowanych 9 tys. km torów. PLK dotychczas wymieniły 2,5 tys. km torów, a w tym roku wymienią kolejne 1,3 tys. km. Modernizują też 132 stare perony i budują wiele nowych. Wymieniają 7 tys. rozjazdów. W rezultacie, jak informuje prezes spółki, np. z Warszawy do Białegostoku dojedziemy najszybszym pociągiem w mniej niż dwie godziny.

Wi-fi nie tylko w pendolino

Wielkie przemiany przechodzi również PKP Intercity.

— To, co najczęściej nam zarzucali pasażerowie, to brak wi-fi. Bezprzewodowy internet działa już w 13 jednostkach Pendolino, a we wszystkich będzie do listopada. Sukcesywnie wprowadzamy też dostęp do internetu w innych pociągach — zapewniał Artur Resmer, członek zarządu PKP Intercity. Strategia taborowa przewoźnika zakłada do 2023 r. inwestycje w wysokości 7 mld zł, głównie w tabor, stacje postojowe, bocznice kolejowe.

— Zmodernizujemy w tym programie ponad 700 wagonów i kupimy 185 nowych.

W rezultacie nowy lub zmodernizowany tabor przekroczy 80 proc. Ponad 90 proc. wagonów będzie miało klimatyzację. W 70 proc. będzie dostępny internet. Przygotowujemy także miejsca do przewozu rowerów. Kupujemy 118 nowych lokomotyw, zmodernizujemy 200 — wyliczał Artur Resmer.

Dotychczas spółka podpisała umowy na inwestycje o wartości 4 mld zł.

— Szukamy partnerów, z którymi będziemy mogli współpracować przez wiele lat, np. takich jak firma Newag dostarczająca lokomotywy. Istotnym partnerem jest bydgoska PESA, która dostarcza nam wagony, w tym nowoczesne, przeznaczone dla rodzin czy dla osób z niepełnosprawnością. Niedawno podpisaliśmy umowę ze Stadlerem na 12 elektrycznych zespołów trakcyjnych — mówił Artur Resmer.

PKP zabiega również o to, by inwestycje w przyszłości były rentowne.

— Dbamy, aby aktywa kolei w centrach miast przynosiły zyski. Przykładem jest Poznań, gdzie modernizowany jest dworzec, ale miasto zgłosiło, że potrzebuje także, by był przy nim hotel — mówił Piotr Podgórski, prezes Xcity Investment.

Klienci oczekują od dworców elastyczności. Dziś normą jest, aby można było się tu zatrzymać na dłużej, nie tylko dojechać czy odjechać, lecz także wypocząć, i to w bardzo różnorodny sposób. Dlatego przy dworcach powstają centra handlowe, hotele, czytelnie, kluby sportowe, pokoje dla dzieci, sale widowiskowe czy koncertowe.

Towary na torach

Inne problemy mają spółki zajmujące się przewozem towarów.

— Nasza linia jest strategiczna dla gospodarki. W 2001 r., gdy rozpoczęliśmy działalność, linia szerokotorowa o długości 400 km nie umożliwiała jazdy z wyższą prędkością niż 30 km/h. Dziś po latach modernizacji i inwestycji prędkość podnieśliśmy do 80 km/h na połowie odcinka, a na pozostałej części do 60 km/h — chwalił się Zbigniew Tracichleb, prezes PKP Linia Hutnicza Szerokotorowa.

Podkreślał, że spółka cały czas ma dodatni wynik finansowy. Modernizuje tabor — obecnie 70 lokomotyw, czyli prawie 100 proc. posiadanych.

— Realizujemy inwestycje w zautomatyzowanie sterowania,które dotąd było wykonywane ręcznie. To obniży koszty i zwiększy przepustowość. Modernizujemy tory i place przeładunkowe, bo cała linia ma 13 takich stacji do przeładunku. Cały czas pracujemy nad nowymi rozwiązaniami i nowymi przewozami, np. z Chin. Efekty powinny się pojawić już niedługo. Oczekuje tego od nas np. przemysł spożywczy, który z nami chce wysyłać żywność na rynki wschodnie — wyjaśniał Zbigniew Tracichleb.

W spółce trwają też analizy. Jej linia jest spalinowa, dlatego najwyższy czas, by pomyśleć, czy warto ją zelektryfikować. Zarząd zastanawia się też, czy i o ile przedłużyć szerokopasmówkę. Decyzje mają zapaść do końca roku. Dla PKP Cargo najważniejszy jest rozwój oferty.

— Chcemy realizować usługę logistyczną od drzwi do drzwi. Parametr prędkości dostawy jest jednym z kryteriów, ale nie tylko. Liczą się też koszt i miejsce, do którego jesteśmy w stanie towar dostarczyć, również za granicę. Musimy mieć też drużyny trakcyjne znające szlaki i granice, bo przewozy realizujemy często między kontynentami — mówił Czesław Warsewicz, prezes PKP Cargo.

Wyjaśniał, że średnia prędkość handlowa przewozów PKP Cargo to 22 km/h, a w przewozach kontenerowych 29 km/h, w Europie Zachodniej przekracza ona 40 km/h.

— Dlatego inwestycje mają nam pozwolić na uzyskanie 45 km/h. Oczywiście są materiały, których nie trzeba wozić szybko, np. węgiel. Są też oczywiście trasy, na których nie da się przyspieszyć, bo większość przebiega poza krajem, np. przewóz towarów z Chin do Polski — tłumaczył prezes.

Uważa, że to podwojenie prędkości jest kluczowe dla rozwoju spółki, bo zwiększy jej konkurencyjność. Dzięki niej będzie miała więcej zamówień. W konsekwencji tych wszystkich inwestycji będziemy mieli kolej zarówno pasażerską, jak i towarową szybką i nowoczesną, a dworce i perony piękne, przystosowane do potrzeb podróżujących. A to już tylko za cztery lata i troszkę.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Materiał przygotowany we współpracy ze spółkami kolejowymi Grupy PKP

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu