Wielkie otwarcie Złotych Tarasów i wielka rywalizacja

Agnieszka Janas
opublikowano: 07-02-2007, 00:00

Złote Tarasy, Arkadia, Galeria Mokotów. Trzej giganci handlu zetrą się w pojedynku o kieszenie klientów.

Złote Tarasy, Arkadia, Galeria Mokotów. Trzej giganci handlu zetrą się w pojedynku o kieszenie klientów.

Dziś podwoje otworzą Złote Tarasy, największy obiekt handlowo-rozrywkowo-biurowy w Polsce, liczący 225 tys. mkw. Czy już istniejące obiekty dostaną po kieszeni z powodu odpływu klientów? Odpowiedź nie jest prosta.

Rok na analizy

Potencjał głównych obiektów jest podobny. Sama powierzchnia sklepów i części rozrywkowej Złotych Tarasów to „tylko” 63,5 tys. mkw. Jest więc porównywalna do innych gigantów: Galerii Mokotów i Arkadii, która jest nawet większa (110 tys. mkw.). Wszystkie obiekty mają także porównywalną liczbę sklepów — około 220.

— To nie wielkość Złotych Tarasów zadecyduje o ich sukcesie, ale lokalizacja w samym centrum Warszawy, a także najemcy. Udało się nam pozyskać wiele marek nieobecnych jeszcze w Polsce — podkreśla Katarzyna Michnikowska z Cushman & Wakefield, firmy doradczej odpowiedzialnej za zarządzanie obiektem.

Nowy obiekt musi wpłynąć na handel w mieście.

— Na pewno w pierwszym etapie odbierze klientów wszystkim centrom w mieście i okolicy. Jednak będzie to można przeanalizować dopiero po roku. Pytanie, czy frekwencja w Złotych Tarasach przełoży się na obroty, czy też będzie to głównie miejsce „window shopping” — mówi Katarzyna Michnikowska.

Podobnie uważa Renata Kusznierska, dyrektor działu powierzchni handlowych DTZ.

— Po jakimś czasie ciekawość ludzi zostanie zaspokojona i wrócą do dobrze znanych obiektów położonych blisko ich domów. Zatem Złote Tarasy będą po prostu obiektem, gdzie robi się zakupy — uzupełnia przedstawicielka DTZ.

Konkurencji nie obawia się Arkadia.

— Na warszawskim rynku zawsze będzie miejsce na nowoczesne obiekty handlowe. Rocznie Arkadię odwiedza ponad 20 mln klientów — podkreśla Elżbieta Dmowska-Mędrzycka z Arkadii.

Atuty mniejszych

Inne obiekty będą jednak musiały przeanalizować koncepcję działania.

— Arkadia nie „zabiła” położonego obok niej Klifa, gdyż nastawiła się na ekskluzywnego klienta i z kameralności uczyniła atut. Złote Tarasy będą dla klientów miejscem, które odwiedza się rzadziej, ale znajduje się tam wyższej jakości ofertę — podsumowuje Katarzyna Michnikowska.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Janas

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu