Wielkie poruszenie na podium

Wiktor Szczepaniak
13-02-2008, 00:00

Radomski Rolmlecz niedawno śnił o potędze i przejmował innych. Teraz ma kłopoty i sam może zostać przejęty.

Giganci zerkają na Rolmlecz

Radomski Rolmlecz niedawno śnił o potędze i przejmował innych. Teraz ma kłopoty i sam może zostać przejęty.

Polski rynek mleczarski, którego wartość sięga 20 mld zł rocznie, będzie w tym roku areną wielkich roszad i zajazdów. W ich wyniku może dojść do istotnych zmian na mleczarskim podium, na szczycie którego stoi SM Mlekpol. A wszystko za sprawą radomskiej firmy spółdzielczej RSM Rolmlecz, która jeszcze niedawno była typowana na jednego z liderów branży mleczarskiej w Polsce.

Wysoka stawka

Jak nieoficjalnie dowiedział się „PB” z kilku niezależnych źródeł, Rolmlecz ma poważne problemy finansowe i, szukając ratunku, skłania się do konsolidacji z mocniejszym partnerem z branży. Chętnych rzecz jasna nie brakuje, zwłaszcza że firma ma duży potencjał ekonomiczny (jej sprzedaż sięgała nawet 300 mln zł rocznie), obecnie mówi się o 250 mln.

— Jesteśmy zainteresowani przyłączeniem Rolmleczu do naszej grupy, ale najpierw chcemy dokładnie poznać jego sytuację finansową — mówi Dariusz Sapiński, prezes Mlekovity.

Przejęcie Rolmleczu to dla Mlekovity nie lada gratka. Umożliwiłoby jej za jednym zamachem awans na pierwsze miejsce w branży mleczarskiej i detronizację Mlekpolu (patrz wykres).

Wygląda jednak na to, że ten ostatni nie zamierza oddawać palmy pierwszeństwa. Nieoficjalnie mówi się, że Mlekpol jest już mocno zaawansowany w staraniach o przejęcie Rolmleczu.

— Nie potwierdzam, ani nie zaprzeczam — tyle w tej sprawie mówi Edmund Borawski, prezes Mlekpolu.

Przejęcie Rolmleczu umożliwiłoby jego firmie umocnienie się na pozycji lidera branży i przekroczenie rekordowego poziomu 2 mld zł przychodów ze sprzedaży (obecnie 1,8). Po takiej transakcji długo nikt nie mógłby zagrozić pozycji grajewskiej firmy.

To jednak nie wszystko. Zainteresowanie Rolmleczem wyraża także trzeci na rynku Polmlek. Przejęcie oznaczałoby dla tej grupy możliwość awansu na drugie miejsce i przegonienie Mlekovity.

Koła ratunkowe

O tym, że Rolmlecz może mieć kłopoty finansowe „PB” poinformował w 2007 r. Firma wyprzedawała zbędny majątek w całej Polsce. Zarząd firmy uspokajał wtedy, że wszystko jest w porządku i że wciąż ma zyski. O niestabilnym położeniu radomskiej spółdzielni może też świadczyć fakt, że w ostatnich latach często zmieniał się jej zarząd. Jej obecny prezes, Andrzej Szablewski, zdaje się jednak być człowiekiem zdolnym do wyprowadzenia firmy na prostą. Wcześniej pełnił z powodzeniem kierownicze funkcje w tak znanych firmach spożywczych, jak Mokate czy Hortex. W przypadku tej ostatniej zajmował się m.in. jej restrukturyzacją finansową.

Niestety do czasu zamknięcia tego wydania „PB” nie udało się uzyskać od niego żadnego komentarza w sprawie.

Koniec mitu

Mimo kłopotów Rolmlecz wciąż stanowi łakomy kąsek dla firm z branży. Według danych ze strony internetowej firmy, skupuje ona blisko 150 mln litrów mleka rocznie od kilku tysięcy rolników, a blisko 30 proc. swojej produkcji sprzedaje za gra- nicą. Co ciekawe, Rolmlecz oprócz zakładów przetwórczych w Radomiu, Zwoleniu i Gorzowie Wielkopolskim, ma też w kilku regionach kraju swoje centra handlowe.

Warto przypomnieć, że radomska firma była w ostatnich latach bardzo aktywna w konsolidacji sektora mleczarskiego. Na swoim koncie ma ponad 10 przejęć spółdzielni mleczarskich z całej Polski. Problem w tym, że przejmowała ona często zakłady w kiepskiej kondycji. W branży mówi się, że to właśnie jest powód jej obecnych kłopotów i długów.

Wiktor Szczepaniak

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Wiktor Szczepaniak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wielkie poruszenie na podium