Wielkopolska przyłączona do Szwecji (1655)

Jan Kazimierz królem popularnym nie był. Czy był to jednak powód wystarczający do poddania władcy Szwedów olbrzymiego terenu Rzeczypospolitej? Dziś wspominamy wstydliwą kapitulację pospolitego ruszenia pod Ujściem.

W lipcu 1655 roku siła Szwecji ruszyła na Rzeczpospolitą. Była to naturalna konsekwencja rozejmu, a więc jedynie zawieszenia broni, podpisanego trzy dekady wcześniej w Sztumskiej Wsi. Konflikty wywołane były niemożnością utrzymania trwałej władzy nad całym wybrzeżem Bałtyku oraz aspiracji politycznych różnych gałęzi królewskiej rodziny Wazów. 

Józef Brandt: Pospolite ruszenie u brodu
Zobacz więcej

Józef Brandt: Pospolite ruszenie u brodu

21 lipca 1655 r. pod Czaplinkiem ze szwedzkiego Pomorza do Wielkopolski wkroczył feldmarszałek Arvid Wittenberg na czele armii liczącej 14 tysięcy żołnierzy i 72 działa. Nad Notecią zaczęło się zbierać wielkopolskie pospolite ruszenie i piechota łanowa. Jednak wyznaczony na dowódcę Bogusław Leszczyński uciekł do Wrocławia wymawiając się chorobą... Ostatecznie dowódcami zostali wojewodowie: poznański Krzysztof Opaliński i kaliski Andrzej Karol Grudziński. 

Właściwa bitwa rozegrała się 24 lipca, a jej zadaniem była jak najdłuższa obrona przepraw na Noteci. Dobre strategicznie ulokowanie oddziałów polskich było jedynym atutem przy ogólnie beznadziejnym położeniu naszych oddziałów. W większości pozbawione jakiegokolwiek doświadczenia jednostki stawały naprzeciw weteranów wojny trzydziestoletniej spragnionych łupów, które mieli nadzieję zdobyć w sytej i bezbronnej Rzeczypospolitej. 

Po kilkugodzinnej obronie Szwedzi zyskali przewagę i zajęli przeprawy rozpoczynając otaczanie pospolitego ruszenia. Wywołało to popłoch w naszych obozie i wysłanie emisariuszy.

Akt kapitulacji Wielkopolski uznający zwierzchnictwo Karola Gustawa Wazy podpisano 25 lipca. Województwa kaliskie i poznańskie stawały się częścią jego ziem. Dobra królewskie i kościelne prywatną jego własnością. Szwedzi mogli rekrutować na miejscu wojska, ale urzędy sprawować mieli tylko Polacy. Szlachta zagwarantowała sobie w umowie wszystkie dotychczasowe przywileje.

Nagle drzwi wchodowe otworzyły się z trzaskiem i wypadł z nich pan Władysław Skoraszewski. Obecni cofnęli się w przerażeniu.
Ten człowiek, zwykle tak spokojny i łagodny, o którym mówiono, że rany mogły się goić pod jego ręką, wyglądał teraz strasznie. Oczy miał czerwone, wzrok obłąkany, odzież rozchełstaną na piersiach; obu rękoma trzymał się za czuprynę i tak wpadłszy jak piorun między szlachtę krzyczał przeraźliwym głosem:
— Zdrada! morderstwo! hańba! Jesteśmy Szwecją już, nie Polską! Matkę tam mordują w tym domu!
I począł ryczeć okropnym, spazmatycznym płaczem i rwać włosy jak człowiek, który rozum traci. Grobowe milczenie panowało dokoła. Straszne jakieś uczucie ogarnęło wszystkie serca.

- Henryk Sienkiewicz, POTOP, tom I

Droga do wnętrza kraju stała otworem. 31 lipca Szwedzi zajęli Poznań. Tego samego dnia wiadomość o kapitulacji Wielkopolski dotarła do Warszawy wraz z informacjami o kolejnym uderzeniu Moskwy na Litwę. 

Jan Kazimierz błagał o pomoc cesarza niemieckiego oferując mu nawet koronę.

Wobec potwierdzenia tak beznadziejnej sytuacji Rzeczypospolitej Karol Gustaw 14 sierpnia wkroczył pod Tucznem do RP ze swym głównym korpusem.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Dobrowolski

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Historii / Wielkopolska przyłączona do Szwecji (1655)