Wielu Polaków bez nowych dowodów; w urzędach jednak spokojnie

DI, PAP
opublikowano: 31-12-2007, 18:44

Poniedziałek był ostatnim dniem na złożenie wniosku o wymianę książeczkowego dowodu osobistego na nowy z gwarancją, że dokument otrzyma się do 31 marca 2008 r. Tego dnia mija bowiem termin ważności starych dowodów.

W ostatnich dniach grudnia w urzędach miejskich w całym kraju, mimo pracy urzędników na dwie zmiany, ustawiły się kolejki, gdyż wiele osób czekało z wymianą na ostatnią chwilę. W piątek MSWiA informowało, że książeczkowych dowodów nie wymieniło jeszcze 2,5 mln osób.

W Warszawie starych dowodów nie wymieniło jeszcze około 100 tys. osób.

W Krakowie w ostatnich dniach przyjmowano po 1,2 tys. wniosków o wydanie dowodów dziennie. Według urzędników wniosków nie złożyło jeszcze około 10 tys. mieszkańców.

Z wnioskami zalega wciąż prawie 30 tys. łodzian. Od samego rana w poniedziałek przed urzędami ustawiały się kolejki, ale jak twierdzą pracujące tam osoby, nie są one tak "gigantyczne", jak się można było spodziewać. Zdaniem p.o. kierownika referatu spraw społecznych i rejestracji delegatury UM Łódź-Górna Grzegorza Czyżaka im bliżej końca 2007 roku, tym mniej petentów.

W Poznaniu, gdzie od połowy roku wprowadzono system rezerwacji wizyt w sprawie wymiany dowodu osobistego, dokumentów nie wymieniło jeszcze 36 tys. osób.

W Gdańsku wniosku o nowy dowód osobisty nie złożyło natomiast ok. czterech tysięcy osób. Obowiązek ten spoczywał na 360 tysiącach mieszkańców. Przed jednym z oddziałów magistratu już w niedzielę ok. południa tworzyły się kilkunastoosobowe komitety kolejkowe. Pojawiły się też osoby, które chcącym zaoszczędzić czasu, za kilkadziesiąt złotych sprzedają numerki do okienka urzędnika.

Kolejek nie było natomiast w szczecińskim i rzeszowskim magistracie. Wniosków o wydanie nowego dowodu nie złożyło w Szczecinie jeszcze 19 tys., a w Rzeszowie około 20 tys. osób. Wzmożonego ruchu nie było także w olsztyńskim magistracie, a także w Zielonej Górze, gdzie petenci przychodzili z numerkami o wyznaczonych godzinach. Ok. 6,5 tys. osób nie dokonało tam jeszcze wymiany.

Podobna liczba osób - około 6 tys. - nie wymieniło dowodu w Gorzowie Wielkopolskim. "Oczywiście po Nowym Roku nadal będą przyjmowane wnioski, ale już teraz możemy powiedzieć, że nie ma szans, by wszyscy gorzowianie mieli nowe dowody do końca marca" - powiedziała PAP rzeczniczka gorzowskiego magistratu Jolanta Cieśla.

Składanie wniosków sprawnie przebiegało w bydgoskim magistracie. Przyjmowanie dokumentów odbywało się jednak bardzo sprawnie - nie tylko w samym ratuszu - ale także w trzech punktach utworzonych w tym celu w największych dzielnicach miasta.

Nie było także tłoku w poniedziałek w Urzędzie Miejskim w Lublinie. O wymianę dowodu nie wystąpiło jeszcze około 13 tys. mieszkańców, zaś 14,5 tys. nie odebrało nowych dowodów, które już są gotowe i leżą w urzędzie.

W Koszalinie osób ciągle zwlekających z wymianą jest 5 tys., w Kołobrzegu 200 osób. W Słupsku Urząd Miasta przyjmował wnioski również w niedzielę, dzięki czemu liczba spóźnialskich zmalała z dwóch do tysiąca osób.

We Wrocławiu wniosków nie złożyło około 6 tys. mieszkańców. Jak oceniają urzędnicy, w ciągu pierwszego tygodnia stycznia wszyscy powinni zdążyć. W piątek, kiedy oblężenie wrocławskich urzędów było rekordowe, przyjęto blisko 1,6 tys. petentów.

W Katowicach jeszcze blisko 14 tys. osób nie zgłosiło się po wymianę dowodów. Tamtejsi urzędnicy wydają codziennie od 400 do 600 numerków do okienek, w których można złożyć odpowiedni wniosek. W poniedziałek wydawano numerki na przyszły wtorek, kolejka po nie zaczęła się tworzyć o godz. 2 w nocy. W Częstochowie, wniosków nie złożyło dotąd ok. 20 tys. mieszkańców tego miasta, natomiast w Sosnowcu niecałe 10 tys.

Ponad 15 tys. osób spóźniło się z wymianą dowodu osobistego w Kielcach. Kolejka interesantów wydziału spraw obywatelskich ustawiła się już przed jego otwarciem. "Ku zaskoczeniu, najliczniejsza grupa +spóźnialskich+ to osoby starsze, które zwlekały z załatwieniem sprawy; stosunkowo mało jest interesantów z zagranicy, przybyłych na święta" - poinformował Jerzy Król z kieleckiego magistratu.

W Białymstoku spóźnialscy czekali na złożenie wniosku w kolejce wychodzącej poza budynek urzędu. Ci, którzy do godziny 18 w poniedziałek tego nie zrobili, będą mogli swoje dokumenty zostawić w depozycie. Takie dokumenty traktowane są jako zaległość urzędu. Dlatego w kolejne wolne soboty pracownicy będą musieli przychodzić do pracy, by tych zaległości się pozbyć. Wniosków o nowe dowody nie złożyło jeszcze ok. 12 tys. mieszkańców.

Urzędy miejskie pracowały w Sylwestra intensywnie również w mniejszych miastach. W Kaliszu pozostało jeszcze 1,5 tys., w Koninie około 3 tys. osób, a na Podhalu - w Zakopanem 1,3 tys. i w Nowym Targu - 1,7 tys. osób posługujących się starymi dowodami. Gorsza sytuacja jest w Radomiu, gdzie z wymianą zwleka jeszcze około 13 tys. mieszkańców. Tam magistrat do połowy przyszłego roku będzie pracował także w soboty.

Stare dowody osobiste od nowego roku nie będą uprawniały do przekraczania granic Polski. Od stycznia 2008 r. wnioski o wydanie dowodu osobistego będą przyjmowane na dotychczasowych zasadach. Osoba legitymująca się książeczkowym dowodem osobistym w pierwszym kwartale nowego roku nie będzie miała obowiązku okazywania potwierdzenia złożenia wniosku o wymianę tego dokumentu.

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji informuje, że nie będzie prowadziło polityki karania osób, które do końca 2007 r. nie złożyły wniosków o wymianę dowodu osobistego. "Niemniej nie można wykluczyć, że wobec osób, które będą uchylały się od obowiązku posiadania ważnego dowodu osobistego, po dniu 1 kwietnia 2008r. zostaną zastosowane sankcje karne" - czytamy na stronach MSWiA.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: DI, PAP

Polecane