Wiem, że domagają się mojej głowy

Magdalena Wierzchowska
opublikowano: 28-08-2006, 00:00

Premier będzie mógł mnie odwołać, ale liczę, że obronią mnie moje decyzje — mówi szefowa UKE.

„PB”: Doszły już do pani plotki o możliwej dymisji?

Anna Streżyńska: Codziennie słyszę, że operatorzy komórkowi i Telekomunikacja Polska (TP) chcą, by do tego doszło. Dochodzą do mnie wieści, że operatorzy nad tym usilnie pracują — podobno chcą powołać do współpracy agencje zajmujące się czarnym PR, które mają zdyskredytować moją pracę.

Tygodnik „Computerworld” napisał, że może pani zostać odwołana po 1 stycznia 2007 r., w związku z wejściem w życie ustawy o państwowym zasobie kadrowym. Co pani o tym sądzi?

Ustawa stwarza takie możliwości. Ale moja dymisja będzie zależała od tego, w jaki sposób premier ocenia moją pracę, bo to tylko on będzie mógł mnie odwołać.

Jak politycy odnoszą się do działalności urzędu?

Mam informacje o bardzo dużej aktywności związków zawodowych, skarżących się na możliwe zwolnienia w TP. To niepokoi polityków, którzy pytają mnie, jak działalność UKE przekłada się na funkcjonowanie operatora. Na razie nie mam żadnych nacisków.

Czy decyzje pani jako prezesa UKE, godzące w wiele interesów, mogą doprowadzić do odwołania pani ze stanowiska?

Decyzje bronią się same. One już zaowocowały spadkiem cen w szerokopasmowym internecie. Do tego powinno dojść rozdzielenie abonamentu od neostrady, obniżka cen połączeń na komórki. Te decyzje są problemem dla operatorów; wśród polityków są odbierane pozytywnie.

Na rynku mówi się też, że France Telecom proponował premierowi głowę prezesa TP za głowę prezesa UKE.

Słyszałam takie plotki już na początku roku, gdy byłam jeszcze p.o. prezesa UKE. Ale nigdy to się nie potwierdziło i moim zdaniem to podejrzenie jest nieracjonalne. To już nie te czasy, w których obsada prezesa TP była tak istotna dla polityków. Tam nie ma już nic do wzięcia.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Wierzchowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu