Wierzą w "efekt szminki"

Magdalena Brzózka
opublikowano: 27-02-2009, 06:58

Firmy trzymają kciuki, aby kobiety śmiało ulegały słabościom.

Kobiety będą przychodzić do nas po małe przyjemności — mówią przedstawiciele branży. Tak jak w czasach wielkiego kryzysu w USA.
Jest spowolnienie? Trudno. Wierzymy, że nawet w ciężkich czasach będziemy przyciągać klientów — takiego zdania jest większość przedstawicieli branży kosmetycznej. Liczą, że panie nadal będą sobie pozwalać na odrobinę luksusu. Tak jak amerykańskie kobiety w czasach wielkiego kryzysu. "Efekt szminki" zauważono właśnie za Atlantykiem podczas wielkiego kryzysu. W latach 30. ubiegłego wieku sprzedaż kosmetyków rosła, gdy gospodarka pogrążała się w agonii. W ciągu czterech lat od 1929 r. do 1933 r. produkcja przemysłowa w Stanach Zjednoczonych spadła o połowę, ale sprzedaż kosmetyków wzrosła o 25 proc. Podczas spowolnienia w 1990 r. i 2001 r. zatrudnienie w branży kosmetycznej w USA wzrosło, podczas gdy w innych sektorach spadało.

A jak jest dziś u nas? Zarząd firmy Inglot z Przemyśla zapewnia, że na razie nie odczuwa spadku koniunktury. Ba, nawet otworzy sklep na Manhattanie. Równie mocno w siłę kosmetyków i słabą żeńską wolę wierzą założyciele firmy Dr Irena Eris. Optymistami są przedstawiciele Avonu.

Niestety, efektu szminki nie widzą na razie inwestorzy na GPW. Krakowska Kolastyna ma za sobą fatalny rok. Dlaczego? Czytaj w piątkowym „Pulsie Biznesu”!

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Brzózka

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Gospodarka / Wierzą w "efekt szminki"