Wierzejski o koalicji z PiS i tekstach "Naszego Dziennika"

Polska Agencja Prasowa SA
12-04-2006, 10:38

Wiceprzewodniczący LPR Wojciech Wierzejski uważa, że wielu posłów PiS wolałoby koalicję z Ligą niż z Samoobroną. Według niego list z zaproszeniem do rozmów wystosowany przez szefa klubu PiS Przemysława Gosiewskiego nie do prezesa LPR Romana Giertycha, ale do wiceszefowej klubu LPR Anny Sobeckiej, miał "takich posłów uspokoić".

Wiceprzewodniczący LPR Wojciech Wierzejski uważa, że wielu posłów PiS wolałoby koalicję z Ligą niż z Samoobroną. Według niego list z zaproszeniem do rozmów wystosowany przez szefa klubu PiS Przemysława Gosiewskiego nie do prezesa LPR Romana Giertycha, ale do wiceszefowej klubu LPR Anny Sobeckiej, miał "takich posłów uspokoić".

    "Wielu posłów w PiS znacznie łatwiej zgodziłoby się na koalicję z LPR (...), bo LPR jest bliższa programowo, niż z Samoobroną. I niezrozumiałe jest dla nich, dlaczego PiS nie wystosowało oficjalnego zaproszenia do Ligi, tylko do Samoobrony" - powiedział w środę Wierzejski w radiowej Trójce.

    Wierzejski zaprzeczył, jakoby w Lidze istniał "Senat Akademii Orła", który wraz z Giertychem miałby rządzić LPR. O istnieniu takiego gremium napisał we wtorek "Nasz Dziennik", w środę wspomniała o tym również "Gazeta Wyborcza".

    "Nie ma czegoś takiego, to jest bzdura" - zaznaczył wiceszef Ligi. Pytany, czy przysięgał Giertychowi na śmierć i życie (tak napisał we wtorek "ND", powołując się na byłego członka LPR Bogusława Rogalskiego, o członkach Senatu Akademii Orła, do którego miałby należeć Wierzejski), odpowiedział: "Oczywiście, że to bzdura. Za takie rzeczy powinniśmy podać autorów tych słów do sądu, ale jak nam uchodzi podawać media katolickie do sądu".

    Jak dodał, LPR nie poda "Naszego Dziennika" do sądu za to, że zbiera "tego typu absurdalne wypowiedzi". Zdaniem Wierzejskiego, gazeta przytacza je "ciągle za tą jedną osobą, która jest blisko związana z PiS i uczestniczy w tych wszystkich rozgrywkach pana Gosiewskiego".

    Wierzejski podkreślił, że wystosował list do o. Tadeusza Rydzyka z prośbą, żeby wyjaśnił, "jak to się dzieje, że jego dziennikarze w tak bezczelny, kłamliwy sposób atakują Ligę na zlecenie PiS". "Ja to wyjaśniałem, oni się przyznali, że z Jackiem Kurskim (posłem PiS, byłym członkiem Ligi - PAP) rozmawiają, że Kurski im zleca, bo taki jest plan - rozwalić LPR" - zaznaczył wiceszef LPR.

    Kurski w rozmowie z PAP zaprzeczył, jakoby teksty w "ND" powstawały na jego zlecenie. "To jest kompletne kłamstwo i jakaś obsesja Wojciecha Wierzejskiego. Ja nie mam nic wspólnego z jakimikolwiek publikacjami +ND+ na temat Ligi, a jeśli Wierzejski twierdzi, że jest inaczej, to niech poda nazwiska takich dziennikarzy, którzy mu to powiedzieli" - powiedział PAP Kurski.

    Podkreślił, że "nie uczestniczy również w żadnych negocjacjach z przedstawicielami klubu Ligi (...) i nie inspiruje żadnych działań". Dodał, że nie rozmawiał z żadnym dziennikarzem na ten temat. "W dobie telefonów komórkowych, w dobie billingów, podsłuchów, naprawdę można by to po stokroć udowodnić, gdyby coś takiego było" - zaznaczył Kurski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / Wierzejski o koalicji z PiS i tekstach "Naszego Dziennika"